Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


27.

Rozszlochana woła wtedy:
„O miłości żrodło!
Cóż w ubogich Cię pieluszkach
Na ziemię przywiodło?
Któż Ci radził wziąć na barki
Całe brzemię trudu?
Niezmierzona miłość Twoja
Sprawcą tego cudu.


28.

Jakaż miłość potężniejsza
Kiedy od Twej była,
Gdy samego niebieskiego
Pana zwyciężyła,
I zmusiła okutego
W jej święte łańcuchy,
Że wziął na się pacholęce
Ubogie pieluchy.


29.

O prześliczny mój malutki,
Niezrównane dziécię!
Szczęsny, kto mógł wtedy Tobie
Oddać czołobicie.
Nóżki, rączki ucałować,
Z łez otrzyć oczęta,
Pieścić Ciebie, pielęgnować
O dziecino święta.