Strona:Święci poeci - Pieśni mistycznej miłości.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


9.

Lecz w południe, kiedy słońce
Najmocniej dopiéka,
Ot — w ostatniem wysileniu
Pęka pierś słowika.
Oci! oci! — świergot zwykły,
Wydaje ptaszęcy —
I zmysły go opuszczają,
I nie śpiewa więcej!


10.

Słodka lutnia Filomeny
W kawałki rozbita,
A otwarty dziobek jeszcze
Tony jakieś chwyta....
I już kona — gdy dziewiąta
Godzina uderzy —
Ot — już nóżki wyciągnęła
I nieżywa leży.


11.

Owoż drogi przyjacielu,
W krótkości podaną
Historyjkę o tym ptaku
Masz opowiedzianą.
Lecz przypomnij, co mówiłem,
Że ten śpiew prześliczny,
Z Chrystusowym cnym zakonem
Ma sojusz mistyczny.