Starościna Bełzka/XV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Starościna Bełzka
Data wydania 1879
Drukarz Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XV.

Że istotnie dano czas do namysłu i najprzód odbyto zaręczyny w Susznie, w obecności przyjaciół, d. 18 listopada, mamy dowód w dochowanéj intercyzie, która w dniu tym przy świadkach spisaną została, w słowach następujących przypominających intercyzę ojca p. Jakóba, na któréj wzór przerobiona była.
„Między jjww. państwem Jakóbem na Susznie i Niestanicach, hrabią z Liptowa, i Antoniną z hrabiów z Werbna Pawłowskich Komorowskimi małżonkami, nowosielskimi, podlisieckimi starostami z jednéj, a jaśnie w. jmp. Stanisławem ze Złotego Potoka Potockim, starostą bełzkim, jjww. Franciszka Salezego i Anny obojga ze Złotego Potoka Potockich wojewodów, generałów ziem kijowskich, małżonków, synem, z drugiéj strony, — staje w niżéj opisanych punktach intercyza ślubna. Iż jw. Potocki, starosta bełzki, wielkich antenatów znamienitemi w ojczyźnie zasługami zaszczyconych, pierwszemi honorami wyniesionych, potomek domu Potockich przeszło już pięciu wiekami najpierwszemi godnościami wsławionego, władzą kilkudziesiąt walecznych do najwyższych wodzów zaszczyconego, senatorskich krzeseł więcéj pięciudziesiąt zaszczytem sławnego, pierwszemi ministeryami i urzędów koronnych wielością znakomitego, dziełami rycerskiemi w boju i w pokoju chwalebnemi czynami nieprzerwanie zawsze słynącego, namiestniczą godnością królów we trzech wiceregach wygórowanego, w zagranicznych nadto królestwach wysokiemi honorami znamienitego, dziedzic imienia wielkiego Potockich i krwi przezacnéj z pierwszych familij po- skich, z książęcych domów, królewskich tronów i wyniesionych w Europie monarchów, wypływającéj i podział mającéj sukcessorów, a ze wszech miar godnych rodziców jjww. wojewodów generałów ziem kijowskich nieodrodny syn, władnącéj sercem i wolą Boga wszechmocności oprzeć się nie mogąc, przeznaczenie wyroków nieba, ile w zupełnéj doskonałości zostając (?), jawnie poznawając, i nieodmienną determinacyą dalszego pożycia swego z przepaścistego bozkiego rozrządzenia widoczną mając, razem ze skłonnością serca i rozporządzeniem bozkiém wyższém nad wolę ludzką zniewolony do jw. jmp. Gertrudy hrabianki Komorowskiéj, starościanki nowosielskiéj, godnej córki jjww. jmp. Jakóba i Antoniny z Pawłowskich hrabiów Komorowskich, starostów nowosielskich, podlisieckich; w tym domu tedy JJW. hrabiów z Liptowa Komorowskich, niegdyś gniazdowym królestwa Węgierskiego i wysoce zaszczyconym, tu od trzech lat przy przeniesieniu się do królestwa polskiego już senatorskiemi godnościami i różnemi koronnemi urzędami dawniéj zaszczyconym, teraz świeżo prymacyalną godnością i kilku senatorskiemi krzesłami wygórowanym, skolligaceniem zacnych familij i krwi zacnością znakomitym, dożywotniego przyjaciela szacunek nad wszystko przechodzącego, z saméjże bozkiéj ordynacyi znajdując i upatrując, któréj to jw. Gertrudzie hrabiance Komorowskiéj, starościnie nowosielskiéj nietylko dary natury, to jest zacność imienia, godność krwi od przodków przez rodziców wlana zalecenie dają, ale dary od Boga obficie dane w przymiotach zacnych, rozlicznych talentach, jakoby w jedno zebranych, dank, szacunek i estymę czynią, a ztąd z wymiaru darów bozkich i tak znacznych talentów wysokiemu, jakie ją potyka postanowieniu, z przewidzenia bozkiego przeznaczona zostaje. — Za zrządzeniem więc bozkiém idąc jw. Potocki, starosta bełzki, wszelkie usilne staranie o dożywotnią przyjaźń téjże jw. hrabianki Komorowskiéj łożyć nie ustając: jjww. hrabiowie Komorowscy, starostowie nowosielscy, rodzice, poważając sobie tak zacność konkurenta, skłonność prawdziwego serca i affektu z obu stron poznawając zaraz, oprzeć się niedostępnemu żądaniu jw. starosty bełzkiego nie mogąc, zagradzać szczęścia (!) od Boga przeznaczonego ukochanéj córce swojéj za niesłuszną rzecz być sądząc, wyrozumiewając, oraz już od samych Niebios wyroki, poddając wolę swą pod wolę Najwyższego, nakłaniając się żądaniu jw. star. bełzkiego, w związek i stan małżeński tęż córkę swoją jw. imp. Gertrudę hrabiankę Komorowską, starościankę nowosielską, nieodmienném słowem deklarują, i dzień ślubu poprzysiężenia sobie wiary obopólnie małżeńskiéj w dobrach swych Niestanicach dzień 28 miesiąca grudnia w roku teraźniejszym 1770, naznaczają, na który akt ślubu jw. starosta bełzki przybyć ma. Po któréj to jw. Gertrudzie hrabiance Komorowskiéj, starościance nowosielskiéj, jjww. hrabiowie Komorowscy rodzice, sto tysięcy złotych polskich w gotowiźnie tymczasem wypłacić posagu z dóbr ojczystych i macierzystych naznaczają i deklarują, oprócz wyprawy, która nietylko stanowi i kondycyi jw. hrabianki przystojna być ma, nie jako w tak zacny dom idącéj powiększona zostanie. Po długiém zaś da Bóg, pożyciu obojga jjww. hr. Komorowskich rodziców, równy podział ojczystéj i macierzystéj substancyi między wszystkich sukcessorów nastąpić powinien. Jw. zaś starosta bełzki z własnéj woli i szczerego effektu przyszłéj małżonce swéj jw. Gertrudzie hrab. Komorowskiéj summę... (w oryginale zostawiono miejsce białe na wypisanie jéj) prostego długu niniejszą zapisuje intercyzą, który zapis moc grodowéj tranzakcyi mieć ma, i oraz dożywocie na wszystkiéj substancyi tym samym kontraktem ślubnym zeznaje, a po doszłym da Bóg związku małżeńskim wspólne dożywocie wzajem sobie przyszli małżonkowie uczynić mają, jura communicativa, na wszelkie królewszczyzny z szafunku łask królewskich pozyskiwane jw. star. bełzki dla przyszłéj małżonki swéj wyrabiać obliguje się. Jako zaś wielkiéj zacności i charakteru jw. star. bełzki, tak przyszłéj małżonki swéj do żadnych tranzakcyj gwałt i pokrzywdzenie prawom jéj czyniących, pociągać nie będzie i nieważne zostałyby... Który to kontrakt ślubny czyli intercyzę, strona stronie aktami grodu któregokolwiek, któréjkolwiek prowincyi roborować pozwala, i podpisami rąk swych przy użytych i przy dawnych przyjaciołach stwierdzają. Działo się w zamku suszeńskim dnia 19 listopada 1770 roku[1].




Przypisy

  1. Marya wydanie A. Bielowskiego, 131, 136.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.