Spustoszenie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Adam Jerzy Czartoryski
Tytuł Spustoszenie
Pochodzenie Klejnoty poezji staropolskiej, cykl Z „Barda Polskiego“
Redaktor Gustaw Bolesław Baumfeld
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wydania 1919
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cała antologia
Indeks stron
SPUSTOSZENIE.

O Ziemio kochana!...
Jakiż okropny widok, jakaż sroga zmiana!
O Ziemio! jam Cię widział, kiedyś zakwitnęła,
(idy Twoja ludzi wszystkich powabność ujęła:
Ojczyste siadła rzucał mieszkaniec daleki
Ród pracowny i mienie oddać Ci na wieki.
Kędyż Twoje wesołe, te zdobne osady?
Stadami pyszne łąki, owocami sady?
Kędyż są kłosem bujnym pozłocone żniwa,
Których to obfitości głos narodów wzywa?
Gdzie spojrzę, spustoszenie okropne i srogie
Zżarło, co tylko ludziom na ziemi jest drogie:
Po całym gruncie twoim drapieżność się wiła.
Co żyje, rośnie, wszystko swym zębem zniszczyła....
Nigdzie pożycia śladu, wzrok nigdzie nie spocznie;
Z gruzów, napół skopconych, wymknięty ubocznie
Dym tylko błękit niebios kłębami przerywa;
Tam, owdzie smutna stoi w nagiem polu śliwa.
Pusto; zabite okna, gdzie zostaje chata,
Przez które rolnik witał roboczego brata.
Las, zewsząd osę piały, wyziera zdaleka,
Dokąd drżący mieszkaniec z swem życiem ucieka....




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Jerzy Czartoryski.