Sonety Wagnerowskie/Walkyrye

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stuart Merill
Tytuł Walkyrye
Pochodzenie Przekłady
z poetów obcych
Wydawca „Gazeta Polska”
Data wydania 1899
Druk J. Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

3. Walkyrye.

Hejahaha! Walkyrye pędzą do Walhali —
Z wichrem ściera się orszak ich na nieba tropie,
Skrząc się, tętnią kopyta rumaków w galopie.
Hejahaha! Eumenid chór po nocy wali.

Ogień, co się na ostrzach lanc ich krwawo pali —
Syczy, jak wąż czerwony w piekielnym ukropie,

A pioruny cymbałów w kurzawy potopie
Brzmią im w takt, niby jęki fantastycznej fali.

Hejahaha! nad księżyc, nad wicher tumanów —
W żelaznym szczęku mieczów i obławnych wrzasków,
Dysze krwawa purpura ich miedzianych kasków!

I naraz echa milkną. W ponurym prologu —
Gniew straszliwego Boga, jeźdźca huraganów,
Zahuczał w łonie burzy dzikim grzmotem rogu!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Stuart Merrill i tłumacza: Antoni Lange.