Sonety (Shakespeare, 1922)/LXXXII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł LXXXII
Pochodzenie Sonety
Data wydania 1922
Wydawnictwo Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kasprowicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
LXXXII.

Ślubne z mą Muzą nie łączą cię sprzęgi,
Przeto spoglądać możesz bez niesnaski
Na przypisania, któremi swe księgi
Zdobią pisarze, wpatrzeni w twe blaski.
Jednako piękne umysł masz i postać,
Wiesz, że twa wartość ponad me pochwały
Przeto rad szukasz rymów, co chcą sprostać
Świeższym kierunkom, jakie dni te dały.
Owszem, mój luby; lecz chociaż cię bierze
Słów dobieranych napuszystość, przecie
Szczerą twą piękność wielbi więcej szczerze
Twój szczeromówny przyjaciel. Na świecie
Bladym li twarzom trzeba różowania
Grubemi farby, twoja tego wzbrania.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Jan Kasprowicz.