Sonety (Shakespeare, 1913)/XCVII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł Sonety Shakespeare’a
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1913
Druk W. L. Anczyc i Sp.
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Maria Sułkowska
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
XCVII.

Rozłąka, zimą, zdała się ponurą,
Boś jest rozkoszą roku zmiennej pory;
I czułem mrozy, drżałem przed wichurą,
Starego grudnia widziałem pozory.
Choć czas rozłąki wesołym był latem,
Jesienią płodną owocem bogatem.
Jesień, jak wdowa niosła brzemię wiosny,
Jak po utracie małżonka żałosnej.
Ale jesieni obfite owoce
Wydały mi się smutne i sieroce.
Rozkoszne lato Ciebie zawżdy łaknie,
Ptaszki są nieme, kiedy Ciebie braknie.
Albo też ćwierkiem tak smętnym szczebiocą,
Że liście w lęku przed zimową nocą.


Grafika na koniec utworu 3.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Maria Sułkowska.