Skrzydlaty złoczyńca/20
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Skrzydlaty złoczyńca |
| Pochodzenie | Rzecz czarnoleska |
| Wydawca | Wydawnictwo J. Mortkowicza |
| Data wyd. | 1929 |
| Druk | Drukarnia Naukowa T-wa Wydawniczego |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały cykl Cały tekst |
| Indeks stron | |
W trzewiach miasta postronki skręconych drucików telefonicznych. Połączony jestem z tysiącami ludzi. Mogę. Druty ciągną się pod brukiem, włażą na piętra, do mieszkań, wiją się i dygocą, prą burzą prądów pode mną, nade mną, jakby we mnie, światło niosą. — Jednym końcem w ogniu niewidzialnym zanurzone, biją we mnie drugim końcem — druty, druciki, druciska, setki miljonów wyciągniętych, powyginanych, zwiniętych kilometrów. Pomiędzy miastami pędzą po drutach moje słowa, pomiędzy lądami kable w głębinach. Mogę.
Powietrze ( — westchnienie wieczne nieba — ) drga i faluje w szarpiach dartego jedwabiu promieni ultrabłękitnych. Atom światłością rozwartą połyka atom, jeden za drugim, iskra w iskrę wskakuje i wydłuża się w strzeliste linje, kołujące kręgi i elipsy radjo-błysków. 77 miljonów razy w jedną siedemset miljonową sekundy dokoła ziemi. Druty światła, przewodniki ognia, chwytajcie wieści z nieba, głodne drgawek anteny! Oto ocean podniebny pręży się grzbietami rozkołysanych fal: sprężyny skłębionych skoków i linij w przestworach!
A ze mnie nerwy wytrysną, przebiją się przez skórę, i będę krzyczał, strasznie owłosiony czerwonemi włóknami!
A teraz myśli — sznurki, druciki, niteczki pomiędzy wszystkiemi na świecie — ach, włączą mnie w sieć, skręcą nitki nerwów z obnażonemi, wydartemi ścianom pękami włosków metalowych — prąd świata puszczą!
Ludzie! bracia! bliźni! Miljardzie żywych! Otośmy w kłębek wplątani — i nic nas nie rozdzieli, bo ciągną się, ciągną pomiędzy nami druciska miedziane, druty promieni, druciki myśli. Nie uciekniemy od życia i świata.
A w centrum tej nieprzebytej pajęczyny — On, pająk nienasycony, ssie oczy moje źrenicami ssącemi.