Skrzydła nad Cagnes

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tytus Czyżewski
Tytuł Skrzydła nad Cagnes
Pochodzenie Lajkonik w chmurach
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1936
Druk Drukarnia Literacka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
SKRZYDŁA NAD CAGNES

Krzyk białych skrzydeł obłoków;
Skrzydeł rozwianych łzami; — i włosy
Włosy głosów syren i statków podwodnych
Różowych pomarańcz i cytryn, stoków
Bronzowych piersi, szumiących kaskadą rosy
I głosy muzyki, fal pierworodnych
Jak Wenus wybrodzi się morzem,
Kule i bańki mydlane myślące
Morzem się prują jak zorze
Ku brzegom rwą —, słońce zachodzi —
Słońce które kochałem brodzące,
Przez morze płynie ku ziemiom i dniom
Aby stanąć, rozdmuchać żagle i fale
Roztworzyć klatkę gołębi, te wzlecieć
Mogą ku gajom i liściom i pniom
A żagle opadłe polipy, odsłonią laguny, dale,
Gołębie, górskie stoki — miasta czerwienią niecić,
Rozniecić pożogi myśli — zapalić i ścianę
Miast, i rzymskie kolumny na górach
I śniegi, eukaliptusów kopuły i ganki
Na gankach, harfy, nuty wstęgą związane
Cyprysy cmentarne krzyk o upiorach
Dzwony kołysać i rzucić lęk ich
Na piórach wzlecą w doliny do ludzi
Dzwonią serca okienic — zatętnią i cytry
I rozharmonić harmonję złych strun, —
Czarność i czerwień w fontannach złudzi
Rozdymić zwaliska, rozłamać Erytrei
Świątynie — a bogów przystroić w róże i ruń,
Umaić w bluszcze, w kaskady ozłocić dna górskie
Stroić welonem z wina, jagód i bzu.

Poranne gaje się wspięły i szklanej rosy toń
W której się broni bosa Artemis w łożu — w śnie
Zaszczuć Akteona — dać zębom i psu
W paszczy przyniesie: rosę, róże i błoń
A dymy nad zorze, nad słońce spowiły brzegi
Fala przynosi głosy zskrzydlonych strun
I ziemia czerwieni i szczeka: rudopłomienne przedudzie
Skrzydlate płaszcza łuki, jęki i biegi
Czarno — pąsowych lustrzanych łun...
Biją się w lasach bogi, ptaki, obłoki i ludzie.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tytus Czyżewski.