Przejdź do zawartości

Sefira

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Morris Rosenfeld
Tytuł Sefira
Pochodzenie Antologja poezji żydowskiej
Redaktor Samuel Hirszhorn
Wydawca Bracia Lewin-Epstein i S-ka, Warszawa, Gęsia 5
Data wyd. 1921
Druk Drukarnia Lewin-Epstein, Warszawa, Pawia 38
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Samuel Hirszhorn
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

SEFIRA[1]

Dziś pragnę, by śmiała się trochę ma lira —
Nie idzie jej... Cóż to, u licha, za pech?!
Ach, prawda! toć u nas jest dzisiaj sefira:
Cóż wogóle, zresztą, żydowski wart śmiech?


Uśmiechasz się, bratku, O, nie, tyś szyderca! —
Czy radość żydowska naprawdę ma sens?
Czy gdy się żyd śmieje, śmiech tryska mu z serca?
On niby się śmieje, a łza spływa z rzęs.

A co za czar samo żydowskie ma życie?
A co za wdzięk — cały żydowski ma los?
Obłoczki srebrzyste igrają w błękicie,
Na dworze tak pięknie... — ty siedź i rwij włos!

W ogródku tak pachnie, lśni słońce, wiatr chłodzi;
Gaj szumi, ruczaju pieściwie mknie prąd....
Cóż tobie do tego? Cóż to cię obchodzi?
Dla ciebie sefira, więc płacz i wleź w kąt!

A lato urocze, ta życia pociecha?
Żyd w łkaniu i we łzach spotyka ten raj.
Oj, drwiąco się ono do żyda uśmiecha:
Czy może go lato pocieszyć i maj?

To nędzarz, co nie ma, gdzie głowy przychylić:
Nim każdy pomiata, jak duży jest świat,
Cóż może mu słowik wyśpiewać, wykwilić?
Cóż powie mu drzewo, co szepnie mu kwiat?

A gdy się żyd w śpiewce oderwie od płaczu,
Czy kiedyś wesela jaśnieje w niej świt?
O, nie! Słyszę w nucie tej: „ruszaj, tułaczu!“
Ton każdy mi mówi, że śpiewa go żyd.

Spróbujcie tej piosnce przysłuchać się sami
Jeżeliście znawcy i wiecie, co dźwięk,
Niechcąco wy wnet zalejecie się łzami,
Bo w niej usłyszycie zgrzytanie i jęk!

Znajdziecie w tych pieśniach dźwięk surmy bojowej
Z walk dawnych, gdy jeden na wrogów szedł stu:
Dziś brzmią one dziko, jak odgłos grobowy,
I mogą umarłych obudzić ze snu.


Psalm rzewny, pokutny i gorzkich pieśń żali —
Ot motyw najstarszy dziś żyda jest nut:
Gdy kraj mu ojczysty wrogowie zabrali,
Bóg zatruł mu szczęście i radość mu zgniótł.

Ach, odkąd wróg zajął ojczystą błoń żyzną
I bożą świątynię zniweczył do cna,
Li szofar[2] płaczący jest żyda spuścizną,
I na nim raz w roku dotychczas żyd gra.

Gitary i harfy, i fletnie, cymbały,
I klarnet, i skrzypki, i gęśl — wziął mu wróg,
Wziął wszystkie je, co mu w radości dni grały:
Zostawił jęczący, wyschnięty ten róg!

Dziś, choćby żyd śpiewał hymn wzniosły do wiosny,
Choć śmiałby się, skoczną choć nuciłby pieśń,
We wszystkiem brzmieć musi ton smętny, żałosny,
Wygnania i ghetta w tem czuć będzie cieśń.

Pragnąłem, by śmiała się trochę ma lira:
Nie idzie jej płonne są chęci me snać,
Ach, tak! zapomniałem: toć dzisiaj sefira, —
Czy wogóle, zresztą, żyd umie się śmiać?!







  1. Sefira — siedem tygodni żałoby, przypadające między Paschą (Wielkanocą) a Świętem Tygodni (Zielonemi Świątkami) z któremi się wiąże wiele smutnych wspomnień z historyi żydów, np. rzezie gmin nadreńskich w r. 1096.
  2. Szofar — róg barani, na którym się dmie codziennie w ciągu miesiąca Elul oraz w dwa dni Nowego Roku żydowskiego, nawołując do skruchy.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Morris Rosenfeld i tłumacza: Samuel Hirszhorn.