On żałobne nuci pieśni, Z sęku skacząc wciąż na sęk;
Dla leżących w grobów cieśni Płynie onych pieśni dźwięk.
Jakże strasznie jego trele Pośród mogił drgają tam!
Lecz on właśnie chętnie, śmiele Śpiewa u cmentarza bram.
Nie wiosenki uśmiech błogi,
Nie anioły i nie bogi — Prawy dziś opiewa wieszcz;
Nie strumienie, pól makaty,
Który jeno ma bogaty, — Ale grób, budzący dreszcz.
Nędze widzi on, katusze:
Z ran, co pieką jego duszę, Nieustannie bucha krew; —
Na cmentarzu wielkim świata
Z jego lutni w dal ulata Smutku, bólu pełen — śpiew.