Przejdź do zawartości

Słowik cmentarny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Morris Rosenfeld
Tytuł Słowik cmentarny
Pochodzenie Antologja poezji żydowskiej
Redaktor Samuel Hirszhorn
Wydawca Bracia Lewin-Epstein i S-ka, Warszawa, Gęsia 5
Data wyd. 1921
Druk Drukarnia Lewin-Epstein, Warszawa, Pawia 38
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Alfred Tom
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

SŁOWIK CMENTARNY.

Gdzie się wznoszą tamte wzgórza,
Gdzie doliną idzie szum,
Stary cmentarz się wynurza:
Na nim jest pomników tłum.

Stare groby, nieme głazy,
Grubym porośnięte mchem;
Co rok może parę razy
Dotknie stopą ktoś tych ziem.

Stare wierzby, wyschłe drzewa
Smętne w dal spojrzenia ślą,
Martwa cisza je owiewa,
Przeraźliwą zgrozą tchną.

Zrozpaczonym okiem patrzy
Na pagórki znów i znów

Najcudniejszy nasz śpiewaczy
Ptak — cmentarny słowik ów.

On żałobne nuci pieśni,
Z sęku skacząc wciąż na sęk;
Dla leżących w grobów cieśni
Płynie onych pieśni dźwięk.

Jakże strasznie jego trele
Pośród mogił drgają tam!
Lecz on właśnie chętnie, śmiele
Śpiewa u cmentarza bram.

Nie wiosenki uśmiech błogi,
Nie anioły i nie bogi —
Prawy dziś opiewa wieszcz;
Nie strumienie, pól makaty,
Który jeno ma bogaty, —
Ale grób, budzący dreszcz.

Nędze widzi on, katusze:
Z ran, co pieką jego duszę,
Nieustannie bucha krew; —
Na cmentarzu wielkim świata
Z jego lutni w dal ulata
Smutku, bólu pełen — śpiew.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Morris Rosenfeld i tłumacza: Alfred Tom.