Rozmyślania (Lange)/XXII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Lange
Tytuł Rozmyślania
Data wydania 1906
Wydawnictwo Wacław Wiediger
Drukarz Drukarnia W. L. Anczyca
i S-ki
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XXII

A kto te oczy widział — zapomnieć nie może!

O fale — skąd wy macie taki blask zielony,
Jak ten, co lśnił w jej oczach — zielonych jak morze?

O fale — skąd wy macie tych iskier miliony —
Jakbyście w sobie złotą rozpryskały zorzę?

O fale — skąd wy macie te ognie promienne,
Któremi się iskrzyły jej oczy płomienne?

A kto te oczy widział — zapomnieć nie może!

Ach, nie! To nie są fale! Nie — to są jej oczy —
Ale tam — ja widziałem niegdyś wielkie morze!

Był to ocean dziwny — bezdenny — przeźroczy —
A w głębi swej krył tajnie — nieskończenie boże —

I miał wichry szalone — i cisze zaklęte —
I wielką przeźroczystość — i zagadki święte.

A kto te oczy widział — zapomnieć nie może!

O fale! czy z jej oczu macie ten zielony
Blask — i te skry ogniowe — jak promienne zorze!


O fale! czy wam o niej śpiewają trytony —
Czy nimfy złote wieńce jej niosą w pokorze?

A kto te oczy widział — zapomnieć nie może!

O fale nieskończone! niezgłębione fale!
Czemu płyniecie w dale — bezpowrotne dale?




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Lange.