Ręce

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Feliks Przysiecki
Tytuł Ręce
Pochodzenie Śpiew w ciemnościach
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze „Ignis“
Data wydania 1921
Druk J. Burian
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBICały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub Pobierz Cały tomik jako PDF Pobierz Cały tomik jako MOBI
Indeks stron


RĘCE

Smętek dachów blaszanych... Czerwone kominy,
Zapatrzone w podniebny lot jaskółczych stad...
W pokoju mym na śladach wieczornej godziny,
Drżąc przed światłem, wykwita szary mroku kwiat.

Drży zwiewny gąszcz kielichów, ciemnieją niebiosa,
Z pośpiechem kwiat półmroku po ścianach się pnie.
Przy nikłem, rubinowem świetle papierosa
Wstępuję w dni przepadłe — niewiadomo gdzie.

Dzięki pierwszej kochance, tajemniczej damie,
Którą dzieckiem poznałem w tygodniku mód,
Znowu jestem w woskowych figur panoramie,
Odkrytej na wakacjach wśród jarmarcznych bud.

Ubrane w czarny surdut widmo Hugo-Szenka,
I morderca Carnot’a zapatrzony w mrok,
W kuszącego Amora, co nad Psychą klęka,
Barbara Ubrich wlepia przejmujący wzrok.


I jawią się nade mną jakieś znane dłonie,
Załamane w patosie cierpienia i mąk
I zwolna w pustym mroku na ciemnej zasłonie,
W urwanych gestach miga coraz więcej rąk...

Lekkość dłoni kobiecych, smukłość cienkich palców,
Jak w ciemni rozrzucony białych kwiatów pęk...
Jest w tem smutna namiętność rozmarzonych walców
I znak jakiś tajemny, który śle mi lęk...

Znam, pamiętam... Te niosły rozkoszne pieszczoty,
A te chciwie toczyły młodzieńczą mą krew,
Tamte dziś mi ślą jeszcze smutny znak tęsknoty,
Te nazawsze zacisnął ponury, zły gniew.

Aż z głębi ciszy mroków powoli wyrosły
I zbliżają się ku mnie w magnetycznym śnie
Ręce, co mą najgłębszą z tajemnic uniosły,
A teraz, niby ślepce, wyszukują mię...

Ku nim biegną naprzeciw moje ręce drżące
I nagle je porywam mocno, z całych sił.
O, usta w niemym krzyku szkarłatnie płonące,
Głowo, w brawurze włosów odrzucona wtył!...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Feliks Przysiecki.