Wolał czas swój marnie trawić,
Niźli się z chłopcami bawić.
Z tym go lat rozróżniał przedział,
Z tym jak rozmawiać nie wiedział,
Ten był cichy, ten zbyt śmiały,
Ów zagłośny, ów zamały:
Słowem nikt z nich w żadnéj dobie
Nie zdołał go ująć sobie.
Cóż się stało? wnet chłopczyki,
Widząc jego humor dziki,
Zaprzestali z nim się bawić,
A chcąc pamiątkę utrwalić
O takim umyśle miałkim,
Nazwali chłopca „Pyszałkiem.”