Psalmodia polska/Psalm XXI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wespazjan Kochowski
Tytuł Psalmodia polska
Data wydania 1859
Wydawnictwo Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
P S A L M XXI.

Confitebor Tibi Domine in toto corde meo. Psal. 9.

Przy pokazaniu się komety albo miotły ognistej in anno 1680.


Wyznawam o Boże w pokornem sercu przedziwne Imie Twoje, rozmyślając w cudownych, a rozumowi niepojętych dziełach Twoich.
Gdzie pojrzę, gdzie się obrócę, wszędzieś obecnym jest, a nietylko miejsce na którem stoję, ale i oddech który tchnę, od Ciebie być przyznawan.
Patrzę wzgórę; aż nieba opowiadają chwałę i znają Cię być stwórcą empirejskich sfer kołowrotu.
Pojrzęli po ziemi, albo się na bezdenne morze zapatruję; aż Ty sypiesz granice królestwom, dajesz prawa narodom, i nieutrzymane wód morskich wały, wędzidłem mandatów Twoich kiełznasz.
Twoją chwałę i wszechmocność, opowiada bezrozumne stworzenie; dopieroż którycheś na obraz Twój stworzył, wielbić Cię mają ludzie.
Tyć tego o Stwórco nie potrzebujesz, ale przecie wdzięcznym być nie wadzi.
Któż określi nieogarnioną moc? kto wyrazi nieoszacowaną dobroć? i nad niebiosa wyniesione miłosierdzie Twoje?
Gdyśmy obrazili majestat Twój, karania godnych osądziłeś; nie chciałeś jednak skwapliwie karać, w zapalczywości gniewu Twego.
Napominałeś przez proroki, wyrzucałeś na oczy przez kaznodzieje, w ostatku jawne na niebie wystawiłeś następującej kary pogróżki:
Gore na podmiesięcznych sferach zapalona gniewu Twego pochodnia, i nigdy królestwom bez uszczerbku nie świecący kometa.
Obłoki wydały z siebie już niewilgotną rosę, ale krwawym deszczem ziemię skropiło niebo.
Trzęsła się, gdzie niezwyczaj, ziemia; i kagańce niebieskie światła swoje kryły; następującą przeznaczając rzeczy podmiesięcznych waryacją.
Zkądże Panie te niezwykłe cuda, i w nadpowietrznych rzeczach dziwowiska: jeno od Ciebie ojcowskie do nawrócenie przestrogi.
Ty któryś na ścianie napisał Baltazowi przyszłego upadku oznajmienie; tymże palcem, ognisty wyraziłeś charakter.
Na zgubę jednym, w upamiętanie drugim, a wszystkim, aby widzieli iż Bóg stwórca, panuje narodom, i stanowi królestwom granice.
Któż podobny Panu, Panu i Bogu naszemu? w którym wszelkie stworzenie jest, rusza się i żyje.
Zaprawdę wielki Pan, sam cuda czyniący; a ten Bóg monarcha wszystkiego, stwórca nieba i ziemi.
Skruszy ramię grzesznika, i złośnika, i obrzydliwą wyniosłość poniży.
Uczyni sprawiedliwość sierocie i uciśnionemu, i rozkaże aby się więcej pyszny nie wielmożył na ziemi.
Któremu w dobroci niepojętemu, w miłosierdziu nieprzebranemu, w karaniu nieskwapliwemu, a w Trójcy ś. jedynemu; niech będzie cześć i chwała od wszelkiego stworzenia na wieki, Amen.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wespazjan Kochowski.