Przypadki Robinsona Kruzoe/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Ludwik Anczyc
Tytuł Przedmowa
Pochodzenie Przypadki Robinsona Kruzoe
Data wydania 1868
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron



PRZEDMOWA.




Któż z nas nie zna Robinsona Kruzoe; komu czytanie tego dziełka, nie przywodzi na myśl wspomnień najmilszych młodocianych?
Półtora wieku upłynęło od chwili, jak utalentowane pióro Daniela Defoe skreśliło ten utwór; drugie tyle przeminie, a Robinson zawsze stanowić będzie jedne z najulubieńszych, najbardziéj zajmujących i najlepszych książek dla młodzieży. Niedość bowiem że z łudzącém prawdopodobieństwem opowiada przygody nieszczęśliwego rozbitka, lecz zarazem ukrywa zręcznie zacną dążność, obudzenia zamiłowania pracy i uczciwości, nie grzesząc wcale przeładowaniem morałami, jakiemi często niezgrabni autorowie zniechęcają do czytania młode umysły, nie osiągając wcale zamierzonego celu.
Dotychczasowe polskie przekłady, wydawano bądź z tłumaczeń francuzkich oryginału angielskiego, bądź z przeróbki niemieckiéj Campego. Ani jedne, ani drugie, chociaż wykonane starannie, nie odpowiadają dzisiejszym potrzebom.
Defoe w pracy swéj popełnił wiele błędów pod względem wiadomości przyrodniczych i geograficznych, wynikających ze stanu, w jakim nauki w czasie gdy pisał Robinsona zostawały; nadto dzieło jego jest więcéj dla starszych, aniżeli dla młodzi pisane.
Campe, mając na względzie cele pedagogiczne, popsuł Robinsona, nadawszy mu zamiast żywego opowiadania, formę rozmów, którą dziś już powszechnie zarzucono, i wiele szczytnych ustępów Defoego, jak np. nawrócenie się Robinsona pominął, lub lekko tylko dotknął.
Ostatnie przerobienie niemieckie p. G. A. Graebnera dokonane, lubo od dawniejszych lepsze, i zalecające się poprawieniem naukowych błędów oryginału, jest jednak zbyt rozciągłe, drobnostkowe, zbyt moralizujące. Robinson Graebnera jest przytém niemcem flegmatykiem, miękkim, bojaźliwym, i jesteśmy pewni, żeby się naszéj energicznéj dziatwie nie podobał.
Wezwani przez wydawców do wypracowania nowego przekładu, staraliśmy się połączyć żywość Defoego z celami pedagogicznemi tłumaczów niemieckich, usiłujących dać obraz pierwiastkowego rozwoju człowieka i trudności z jakiemi walczyć musiał dla osiągnięcia pierwszych potrzeb życia. Dlatego téż nie odrazu, jak Defoe podajemy mu w rękę narzędzia, odzież, broń i pokarmy europejskie, ani téż jak Graebner nie pozbawiamy go ich aż prawie do końca pobytu na wyspie, ale dopiero po siedmiu latach życia pełnego trudów i niewygód. Nakoniec krótką tylko wzmianką zbywamy późniejsze podróże Robinsona na Wschód, które niemieccy tłumacze Robinsona dla dzieci zupełnie pomijają, a Defoe zanadto ze szkodą jedności dzieła rozszerza.
Robinson tłumaczonym jest na języki wszystkich narodów ucywilizowanych, w Niemczech nawet włączono go do książek elementarnych szkół niższych; wszędzie atoli oryginał uległ znacznym zmianom, stosownym do ducha miejscowego. Nie kierowaliśmy się wcale zarozumiałością, odstępując o ile potrzeba wymagała od oryginału, ale chęcią przysłużenia się dziatwie naszéj książeczką zajmującą i użyteczną, a odpowiednią postępowi wiadomości.

Warszawa, 5 Stycznia 1867 r.

Wł. L. Anczyc.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Ludwik Anczyc.