Przyśpiewki (Piosnki wiejskie)/całość

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Przyśpiewki
Pochodzenie Piosnki wiejskie
Redaktor Edmund Bojanowski
Wydawca Księgarnia Jana Konstantego Żupańskiego
Data wydania 1862
Drukarz M. Zoern
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

IV.
PRZYŚPIEWKI.
Krakowiaki, Kołomyjki, Wyrwasy.



1.

Czy też u was, jak ta u nas,
Jest ta sama gadka?
Że tak miła swoja chatka,
Jak rodzona matka.

A nie swoja chatka cudza,
To już ani trocha,
Nie jest miła człowiekowi,
Jak gdyby macocha.





2.

Oj, ciężko konopiom,
W mokrym dole gnić;
Ciężéj człowiekowi,
W cudzym kącie żyć.





3.

Miła strona, ta poranna,
Gdzie słoneczko wschodzi; —
Ale milsza ta każdemu,
Gdzie się kto urodzi.





4.

Bodaj się święciła
Ta rodzinna strona;
Miłać ona, miła,
Jak wiosna zielona!





5.

Dzień się rozedniewa,
Skowroneczek śpiewa, —
Dziatki do paciorka,
Do Ochronki wzywa.





6.

Grzeczne dziecko rychło wstaje,
Rosę otrząsa, otrząsa, —
A niegrzeczne późno wstaje,
Jeszcze się dąsa i dąsa.





7.

A wstawajże — kiedy wstają;
Zajadajże, — co ci dają;
Strzeż się tego, — czego bronią,
A uważaj, — na co dzwonią.





8.

Płacze dziecko przed chałupką,
Jakże niema płakać?
Matka nieda do Ochronki, —
Z kimże ma poskakać?





9.

Matusia mnie łają,
Że się uczyć chodzę;
Oj, biedać mi, bieda,
Mizernéj niebodze!





10.

Powiedzcie matusiu,
Co wy też w tém macie,
Że mi do Ochronki
Chodzić zabraniacie?

Wszak-ci to już ludziom
Sam ksiądz pleban prawi,

Że tam rad Pan Jezus
Dziatkom błogosławi.





11.

Ciężko temu, ciężko
Co pod wodę płynie,
Ale ciężéj, ciężéj
Mnie biednéj dziecinie.

Bo mam do Ochronki
Chodzić szczerą wolą,
A często matusia
Chodzić nie pozwolą.





12.

Dzieci się tam uczą —
A ja nie;
Muszę pasać gąski, —
Biada mnie!


Drudzy do kościołka
Z książeczką,
A ja za gąskami,
Z rózeczką.





13.

A ja do Ochronki
W każdziutki dzień chodze,
Tom rada!
Hop! wyskaczę sobie,
Hop! na jednéj nodze,
Oj da, da!





14.

Rad się bawi ptaszek w lesie,
Rybka rada w stawie; —
A ja jeszcze bardziéj rada
W Ochronce się bawię.





15.

A cóż tobie, cóż tobie?
Raj w Ochronce masz sobie;
Oj, gorzéj mnie, gorzéj mnie,
Za gąskami na zimnie!





16.

Oj, pada deszcz, pada,
Będzie chodzić ślisko,
A ja niedbam na to,
Do Ochronki blisko.

Blisko, czy nie blisko,
Deszcz mnie nie zaleje, —
Słoneczko poświeci,
Wietrzyk mnie owieje.





17.

Malutkam ja była,
Na deszczykem poszła, —

Zaraz po deszczyku
Tak otom podrosła.





18.

Oj, w naszéj Ochronce
Wielka dzieci ciżba; —
Rozpychajcie ściany,
Kiedy ciasna izba.

Rozpychajcie ściany,
Co siły, co siły!
Żeby się tu wszystkie
Dziatki pomieściły.





19.

Nasza wioska jak wianek,
Jak majowy poranek,
Pachnie zawsze kwiatkami,
Chędogimi dziatkami.





20.

Za to mi się podobacie,
Że chędogo wyglądacie;
Za to mi się nie zdajecie,
Że paciorka nie umiecie.





21.

Nieszastaj, nieszastaj,
Sukienką po błocie,
Bo druga sukienka
Nie schnie ci na płocie.





22.

Dziewczyneczko z niedaleczka,
Brudna twoja sukieneczka;
Napisane masz na czole,
Że cię w oczki wstyd nie kole.





23.

Znam dziecię, co zawdy
Czarne rączki miewa;
— Białych mieć nie może,
Bo się z wodą gniewa.





24.

A pocóż przyszłyście,
I postanęłyście?
Lepiéj jedno z drugiem,
Tańcowałybyście.





25.

Daléj chłopcy, daléj nasi,
Daléj zwijajcie się!
Jak zajączki na murawce,
Jak wiewiórki w lesie.





26.

Daléj, chódźmy wyskakiwać,
Chódźmy się mocować;
Nóżki nam się pokrzywiły,
Będziem je prostować.





27.

Oj, chłopcy, dziewczęta!
Wesołéj natury,
Zaśpiewajmy sobie,
Podskoczmy do góry!





28.

Daléj na wyścigi,
Kto się w nóżkach czuje, —
A kto się nie czuje,
Niech się nie próbuje.





29.

Trzymała się Kasia wierzby,
I tak bujała, bujała! —
Wierzba pękła, — Kasia brzękła,
Aż się rozśmiała, rozśmiała!





30.

Hajże, jeno hajże!
Jak mi matka każe, —
Jak mi matka nieda,
Ani się poważę.





31.

Do mnie dziatki, jak do matki
Wszystkie się schadzajcie!
Dam jabłuszko każdziutkiemu,
Jeno się zgadzajcie.





32.

Nieparzyste kółka,
Źle się obracają;
Rówiennicy tylko
Dobrze się zgadzają.





33.

Braciszku, braciszku!
Nieróbże mi krzywdy;
Ty mnie zawsze bijesz,
A ja cię przenigdy.





34.

Płaczek stroi dudki,
Braciszek malutki, —
A siostrzyczka mniejsza,
Od niego grzeczniejsza.





35.

Nie bijmy się, nie bijmy się,
Bo nas będzie boleć;
Lepiéj że się pogodzimy,
To Bóg będzie woleć.





36.

Wszak z miasteczka siekiereczka,
Ze wsi toporzysko, —
A jak sobie pomagają,
Choć nieżyli blisko.





37.

Pięknie dziatki się bawicie,
Jeno sukienek nie drzyjcie;
Bo to teraz nie po temu,
Łokieć płótna po złotemu.





38.

Wesołoć to tu w Ochronce!
Oj, wesołoć to tu!
Żeby nóżki tu nie drgały,
I piosneczki nie pachniały,
Nie byłoby mnie tu!
Nie byłoby mnie tu!





39.

Chybabym musiała
W Ochronce nie bywać,
Żebym nie umiała,
Ślicznych piosnek śpiewać.





40.

Rąbią las, rąbią las,
A las lasem będzie,
I was Krakowiaczków,
Jak listówia wszędzie.





41.

Pusto w ulu, pusto,
Jest na wiosnę pszczółce,
Nam pusto w komorze,
Pusto i w stodółce.





42.

Zieleni się zboże,
Zboże to niczyje,
Sypnie chmura gradem,
I kłosy obije.





43.

Ja chudobna sieroteczka,
Niemam chleba kawałeczka;
Pan Jezus mnie nie opuści,
Chlebaszek mi z nieba spuści.





44.

Ja Boży robaszek,
Mam z nieba chlebaszek;
Gdzie się nie spodzieję,
Pan Bóg mi go sieje.





45.

Rowkiem woda ciecze,
Mały młynek miele;
Nam małym do szczęścia
Nie potrzeba wiele.





46.

Nie mój ogródeczek,
Bom go nie grodziła,
Ale ziele moje,
Bom je nasadziła.





47.

Po deszczu została
Woda na kamieniu;
Dobrodziejstwa Boskie
Miejmy we wspomnieniu.





48.

Prawdę ptaszek gada,
Co na drzewku siada:
Kto Boga nie chwali,
Praca mu nic nada.





49.

Więcéj kwiecia bywa w wiośnie,
Niż owocu w lecie;
Więcéj młodość obiecuje,
Niż ziści na świecie.





50.

Nie każda się piszczałeczka,
Ulini we wiośnie;
Nie każde się dziecko uda,
Chociaż gładko rośnie.





51.

Nie wszystko trawa,
Co się zieleni;
Nie każdy taki,
Jakim się mieni.





52.

Matka mnie chowają,
Jak pszeniczne ziarno;
Dopomóż mi Boże,
Wyrość nie na marno.





53.

Chłopiec ci ja, chłopiec,
Wychował mnie ojciec,
Wychowała matka,
Ludzie do ostatka.





54.

My na świat idziemy,
Dróżeczki nie wiemy,
Starsi ludzie wiedzą,
To nam ją powiedzą.





55.

Kula się i kula
Czerwone jabłuszko;
Gdzie się ty zakulniesz
Moja złota duszko?

— Gdzie ja się zakulnę?
To Bóg wiedzieć raczy,

I ty powędrujesz,
Gdzie ci Bóg naznaczy.





56.

A żebym ja znalazł
Takiego człowieka,
Coby mi powiedział
Dolę, co mnie czeka.

— Jabym ci powiedział,
Jabym ci wywróżył:
Takać dola czeka,
Na jaką’ś zasłużył.





57.

Boże z nieba wysokiego,
Wejrzyj na mnie, na młodego;
Daj mi dolę, proszę ciebie,
Tu na ziemi i tam w niebie.





58.

Uleję ja świeczkę z wosku,
Do kościołka dam, —
Żeby Pan Bóg w naszym domku
Błogosławił nam.





59.

A ja już nie proszę Boga
O dom, ani krowę, —
Jeno żeby mi dał rączki
Do roboty zdrowe.





60.

Oj, żebym ja jadła, piła,
Wyspała się, nie robiła,
Rosłabym ja, rosła,
A w świat z torbą poszła.





61.

Zdrój na młyńskie koło bieży,
Ima się i spada;
A bieda, jak raz się imie,
Odbiegać nie rada.





62.

O Boże, mój Boże,
Z wysokiego nieba.
Nie dajże mi, nie daj
Proszonego chleba!

Ani proszonego,
Ani też inszego,
Jeno mi daj Boże
Dorobić się swego.





63.

Oj, w naszéj wsi jest dzieweczka,
Wielki darmojadek;

Do taneczka — wiewioreczka,
Do pracy — niedźwiadek.





64.

Oj, robisz ty robisz,
Jakby nie robiący;
Oczy prawie bolą
Na ciebie patrzący.





65.

Od roboty bolą ręce,
Bolą cię i boki;
Tacy po wsi pieski drażnią
I noszą tłomoki.





66.

Robili, orali,
Leń na piecu leżał;

Do miski wołali,
On najpierwszy bieżał.





67.

Niedziw próżniakowi,
Że bogactwa pragnie;
Pracować nie umie,
A żyć chce paradnie.





68.

Kto nie zna próżniactwa,
Ten żyje szczęśliwy;
Nockę ma spokojną,
Dzionek nietęskliwy.





69.

Co mi to za pole,
Kiedy niezorane?

Co mi to za życie,
Kiedy spróżnowane?

Z próżnującéj roli,
Tylko oset wschodzi;
Wszystko złe na świecie,
Z próżniactwa się rodzi.





70.

Jeden zszedł się z leniwym,
Częstowali się piwem;
Z leniem pijał, — sam zleniał,
Jabym się z nim nie mieniał.





71.

Oj, karczemka mimo woli,
Niejednego wygna z roli;
Tobie chłopcze takoż będzie,
Jeno siadaj w karczmie wszędzie.





72.

Oj, studzienna woda,
Wszędzie jéj dostanie;
Wody się napijmy,
Niedamy nic za nie.





73.

Pieniążki, pieniążki,
Zkądżeby się brały,
Żeby nasze rączki
Na nie nie rabiały.





74.

Nie dbam ja o złoto
Co chciwych zbogaca,
Cały mój majątek:
Poczciwość i praca.

Poczciwość i praca,
Czyściutkie sumienie,

Tysiąc Krakowiaczków,
Całe moje mienie.





75.

Nie tam szczęście, nie tam dola,
Gdzie bogaci ludzie;
Kto poczciwy, ten szczęśliwy,
Choć w chróścianéj budzie.





76.

Choć majątku niemam,
Alem jest poczciwy;
Będę Boga prosić,
To będę szczęśliwy.





77.

Spokojności pragnę,
Ale nie majątku,

Mogę być szczęśliwy
I w małym zakątku.

Bym miał dwa koniki,
Parę wołków w pługu,
Chałupeczkę małą,
Bez żadnego długu.





78.

Co znaczy majątek,
Gdzie cnoty niewiele?
Lepsza ona w piątek,
Niżli on w niedziele.

Majątek się straci,
I uroda zginie,
A cnota zostanie
Poczciwéj chudzinie.





79.

Oj, szkoda ci, szkoda tego
Liczka rumianego,

Kiedy serce nie do Boga,
Rączki do niczego.





80.

Oj, pożal się miły Boże,
Téj młodéj urody, —
Kiedy w sercu tyle cnoty,
Jak w koszyku wody.





81.

Nie będzie pytano,
Czyś dzieweczka gładka,
Jeno czy co rano
Umieciona chatka.





82.

Oj, dzieweczko, boso chodzisz,
Na trzewiczki nie zarobisz;

— Oj, pojdę ja na porzyczki,
Zarobię ja na trzewiczki.





83.

Każdy ptaszek sobie
Dziobkiem żer udziobie,
I ja też sam sobie,
Na chlebaszek robię.





84.

A my biedne sieroty,
Nieumiemy roboty;
Uszyjemy woreczek,
Będziem nosić piaseczek.





85.

Rozlega się w polu
Śpiewanie oraczy:

Co niema to niema
Bez pracy kołaczy.





86.

Chłopek ci ja chłopek,
Wesół w polu orzę;
Dobrze mi się dzieje,
Chwała tobie Boże.

Z pracy nie choruję,
Lenistwem się brzydzę,
Żadnéj się roboty,
Żadnéj nie powstydzę.





87.

Wołki, moje wołki,
Choć płużek dźwigacie,
Ale mnie kochacie,
Bo bata nie znacie.





88.

Od Kujawy wietrzyk wieje,
Kujawianka żyto sieje,
I zasiała, — przeżegnała,
To też będzie chlebek miała.





89.

Pszeniczka tam pierwéj była,
Gdzie latosie proso;
Nachodziłam się w trzewiczkach,
Teraz chodzę boso.

Nachodziłam się w trzewiczkach,
I ze wstążeczkami,
Teraz chodzę i po błocie
Bosemi nóżkami.





90.

Oj, na dworze zimna rosa,
A ja bosa, a ja bosa;

Więc się matko postarajcie,
Na trzewiczki dziecku dajcie.





91.

Nie wiem cobym dała za to,
Żeby dłużéj było lato,
Ale kiedy być nie może,
Chwalmyż Boga i w komorze.





92.

Oj, na dworze słotno,
Miła nam dziś chata, —
Jeno nam markotno,
Że nie widać świata.





93.

Nie bojmy się zimy,
Mamy ci kożuszki,

Chałupinkę ciepłą
I niegłodne brzuszki.





94.

Oj, nasza chudoba
W bogactwa uboga;
Boże, żywże ty nas
I uboższych przy nas.





95.

Czego ty sierotko
Spoglądasz do nieba?
— A gdzież mam spoglądać
Gdy mi czego trzeba.





96.

Sierota jak kamień,
Ludziom w drodze leży;

Kto nie był sierotą,
Temu nie uwierzy.





97.

Po zapłotkach śnieg się bieli,
Choć już w polu wiosna;
Choć się wszystek świat weseli,
Sierota żałosna.





98.

Ni my ojca, ni my matki,
Gdzie się przytulimy, dziatki?
Przytulmy się do Bożusia,
To nasz tatuś i matusia.





99.

Boże nasz, Boże nasz!
Nieopuszczaj-że nas,

Jak nas ty opuścisz,
Cóż potem będzie z nas?





100.

Pocieszenia nie mam,
Pociesz-że mnie, Boże!
Kiedy ojciec, matka,
Pocieszyć nie może.





101.

Najświętsza Panienko,
Pociesz-że mnie, pociesz!
Bo mnie nie pocieszy,
Matka ani ojciec.

Najświętsza Panienko,
Tyś-ci matka moja!
Pociesz-że mnie, pociesz —
Jeśli wola twoja.





102.

Pocieszenia nie mam,
W polu go nie sieję;
Ty mi dasz je Boże,
Zkąd się nie spodzieję.





103.

Pracuj na chleb w pocie,
A nie skąp sierocie;
To znaczy: dla nieba
Dorabiać się chleba.





104.

Wszelka dobra dusza,
Jest jako ta świeca, —
Sama się wyniszcza,
A drugim przyświeca.





105.

Oj, dzieci, dzieci!
Dzisiaj sobota,
Zakończyła się
Nasza robota.

Kiedyśmy wolni,
Cóż mamy robić?
Trzeba na święty
Dzień się sposobić.





106.

Sprawujże się dziecię,
Jak ci Pan Bóg każe, —
Bo za młode grzechy,
Bóg na starość karze.

Jeśli nie na duszy,
To skarze na ciele,
To na mająteczku,
Co go masz nie wiele.





107.

Nie siać tego pola,
Które źle zorane;
Nie wyuczać dziecka,
Które źle chowane.





108.

Oj, matka co dziecka
Z młodu nie karciła,
Kiedy złe wyrośnie,
Będzie się hańbiła.





109.

Do serduszka, do mojego,
Dam ci matko klucz:
Różczką mnie nie napominaj,
Słówkiem tylko ucz.

Od różczki się rozum traci,
Duch się może stłuc,

Słówkiem rozum się zbogaci,
Słówkiem tylko ucz!





110.

Słuchaj dobréj rady,
I dobrze się sprawuj;
Starych ludzi szanuj,
A młodych się waruj.





111.

Która dzieweczka poczciwa,
Z niedobremi nie przebywa,
A jak minąć ich nie może,
To rumieni się jak zorze.

I ty chłopcze dobry bywaj,
Z niedobrymi nie przebywaj,
A jak który ci zaskoczy,
Wciśnij czapkę aż na oczy.





112.

Nic mów ludziom lada czego,
Coć się w głowie kleci,
Bo to ludzie poroznoszą,
Jako wicher śmieci.





113.

O, dajże mi Panie Boże,
Służyć tobie wiernie,
A złych ludzi mijać wszędzie,
Jak na ścieszkach ciernie.





114.

Oj, cóż to tam za świat,
Cóż to tam za ludzie,
Gadają o cnocie,
Jak o jakim cudzie.





115.

Oj, cnoto, ty cnoto,
Czyściejsza nad złoto,
Nie upadnij-że nam,
Jak listeczek w błoto.





116.

Ścięli dąbek, ścięli,
Już się nie zieleni;
Wyrzeczone słowo
Już się nie odmieni.





117.

Nie wart ten imienia
Nosić poczciwego,
Co nie dotrzymuje,
Przyrzeczenia swego.





118.

Przed wieczorem przeproś wszystkich
W czemeś rozgniewała,
Bo jak wszystkich nie przeprosisz,
Snu nie będziesz miała.





119.

Pokłońże się dziecię,
Ojcu twemu nisko,
Bo jego serduszko,
Jest twojego blisko.

A matce się pokłoń,
Pokłoń jeszcze niżéj,
Bo matki serduszko
Jest ci jeszcze bliżéj.





120.

O gwiazdeczce, o wieczornéj
Chódź z ptaszkami spać, —
A jak rano ptaszki wstaną,
Nie leń się téż wstać.


Teofil Lenartowicz - Piosnki wiejskie ornament 4.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Edmund Bojanowski, anonimowy.