Przepytanie dnia, trafi się cud wieczoru rozdawanie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krystyna Miłobędzka
Tytuł przepytanie dnia, trafi się cud wieczoru rozdawanie
Pochodzenie Dom, pokarmy
Wydawca Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania 1975
Druk Wrocławska Drukarnia Kartograficzna
Miejsce wyd. Wrocław
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

przepytanie dnia, trafi się cud wieczoru rozdawanie, powrót zdyszanego (zwierzątka), wszystko jest w twoim, w cieple twych rąk w zmarzniętych palcach, tylko ciało oślepia co by nie mówić, co by mówić, co by nie było ukryte w twoim skrzywieniu ust, nie ukryte, nie odwracaj głowy

mówmy o tym pomalutku, podobno można czegoś dojść i w biegu prócz biegu jeśli

tu się mąci przy z do, są takie narzędzia mylące mozolne. Z tej tromtadracji, z trąbienia w ucho (mówili, że mówią) tyle mi że

bądź cała ku niemu, dasz mu znak — słońce — to mało, dasz znak umieram, mało, jest jeszcze więcej i dalej, dużo więcej i dużo. Może śmiech coś wymyśli, teraz jakby jego kolej.





Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.