Przemiany (Owidiusz)/IX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Owidiusz
Tytuł Przemiany
Pochodzenie Przemiany
Życie i poezja Owidjusza
Data wydania 1933
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bruno Kiciński
Tytuł orygin. Metamorphoseon, Libri Quindecim
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
IX. Battus.

Bawił Apollo w Elis i wolnej Messenie,
A wieśniacze na siebie przybrawszy odzienie,
W lewej dłoni, jak pasterz, miał kosztur oliwny,
A z kilku trzcin złożony flet w ręce przeciwnej.

Raz, gdy na takim flecie nucił pasterz boski,
I harmonią ciężkie ułagadzał troski,
Zabłąkała się trzoda wśród jego dumania.
Postrzega to syn Mai i w las ją zagania.
Nikt nie wie, co Merkury uczynił ukradkiem,
Sam tylko stary Rattus kradzieży był świadkiem.
Strzegł on boru Neleja i pastewnych błoni
I szlachetnego stada jego dzielnych koni.
Bojąc się go, Merkury dłoń mu grzecznie poda
I rzecze: »Kto cię spyta, gdzie ta poszła trzoda,
Mów, że nie wiesz, a tobie zda się na co grabież:
Oto sobie tę śnieżną jałowicę zabierz«.
Przyjął dar stary Battus i rzekł w tej osnowie:
»Bądź spokojny, ten kamień wprzód ode mnie powie«
Wskazał kamień. Merkury na pozór odchodzi.
Znowu wraca i starca zmianą twarzy zwodzi.
»Błąkającą się trzodę widziałeś tu, bracie?
Jeśliś widział, miej litość, donieś mi o stracie:
Jałoszkę i buhaja w darze ci przywiodę«.
Starzec się na podwójną złakomił nagrodę,
A gdy boga nie poznał pod nową figurą:
»Za tą górą — rzekł — będzie, była za tą górą«.
Na to syn Mai mową odpowie wzajemną:
»Ty przede mną mnie zdradzasz, zdradzasz mię przede mną«.
To szydersko wyrzekłszy, w kamień go przemienia;
Dotąd próbę szczerości masz z tego kamienia.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Owidiusz i tłumacza: Bruno Kiciński.