Przejdź do zawartości

Przemówienie przy odroczeniu sessyi sejmowej, dnia 21-go stycznia 1888 r.

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Dzierżysław Tarnowski
Tytuł Przemówienie przy odroczeniu sessyi sejmowej, dnia 21-go stycznia 1888 r.
Pochodzenie Jan Tarnowski z Dzikowa
Wydawca Zdzisław hr. Tarnowski
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia „Czasu“
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


PRZEMÓWIENIE PRZY ODROCZENIU SESSYI SEJMOWEJ
dnia 21 stycznia 1888 r.[1]

Wysoki Sejmie!
Spóźniona pora i znużenie Wysokiej Izby, spowodowane długiemi rozprawami, nie dozwalają mi nadużywać cierpliwości i w ostatniej jeszcze chwili zajmować uwagę Wysokiej Izby wyliczaniem prac, w ciągu ubiegłej sessyi sejmowej dokonanych, ani też zestawieniem i ugrupowaniem materyału przez Wydział Krajowy przygotowanego, który załatwienia w tej sessyi nie znalazł.
Pomimo dłuższego nieco czasu, jaki w tym roku Wysoka Izba miała do rozporządzenia, pomimo gorliwej pracy w komisyach, okazało się rzeczą niemożliwą wszystkich prac w komisyach rozpoczętych dokończyć, a wykończone pod obrady i uchwały Wysokiego Sejmu przedłożyć.
Pomiędzy załatwionemi sprawami są niektóre wielkiej wagi, są też i takie, które już od dłuższego czasu decyzyi Sejmu i załatwienia wymagały.
W tradycyjnej, rzec można, gorliwości o sprawę wychowania publicznego, zajął się przedewszystkiem Wysoki Sejm kwestyami, ze sprawą tą w związku będącemi, a jak debaty w tym przedmiocie przeprowadzone były najwybitniejszym momentem tegorocznej sessyi sejmowej, tak też i powzięte uchwały pozostaną zapewne najważniejszym jej owocem.
Decyzya w sprawie szkół wydziałowych męskich, ustawa o stosunkach prawnych stanu nauczycielskiego i odnoszące się do tego przedmiotu rezolucye, z których jedna wskazuje kierunek wychowania publicznego, jaki Reprezentacya kraju w szkołach ludowych widzieć pragnie, druga zaś przedstawia potrzebę i sposób wzmocnienia i udoskonalenia wewnętrznej organizacyi krajowej Rady szkolnej, stanowią tę część dokonanych w bieżącej sessyi prac, do której największą wagę przywiązywać i z których najlepszych skutków spodziewać się można.
Wysoki Sejm uchwałami temi zaznaczył wyraźnie, że gotów jest do przyjęcia na kraj zwiększonych ciężarów, pod tem jednak zastrzeżeniem, że tak stan nauczycielski, w którego rękach spoczywa wychowanie młodzieży, jak i najwyższa krajowa władza, odpowiedzą tym nadziejom, jakie kraj w nich pokłada, i tym żądaniom, jakie do nich stawiać ma prawo.
W sprawie reformy gminnej, mimo powszechnego uznania jej potrzeby, dała się czuć w tej Wysokiej Izbie pewna nieśmiałość, i słuszna zresztą w zasadzie — obawa, żeby nie zrobić na tem polu fałszywego kroku.
Oprócz nowelli do ustawy o obszarach dworskich, sprawa ta nie postąpiła naprzód, nie zrobiła nawet tego kroku, który Wydział Krajowy uważał za możliwy i pożyteczny, przedkładając i zalecając Wysokiej Izbie projekt statutu dla 28 większych miast.
Jednakowoż przygotowania komisyjne w tym przedmiocie, jako też i w innych, stanowiące niemałą sumę dokonanej pracy, nie będą stracone.
Najwyższe postanowienie, zakomunikowane nam przez JE. pana Namiestnika, postanowienie, którem Jego Ces.-Król. Apostolska Mość raczył rozkazać, aby sessya bieżąca Sejmu Krajowego została nie zamkniętą, lecz odroczoną, pozwoli nam przerwane prace podjąć na nowo i rzeczy rozpoczęte do skutku doprowadzić.
Wiadomo, że odroczenie to było gorącem życzeniem tej Wysokiej Izby, a spełnienie tego życzenia zawdzięczamy najpierw łasce Najj. Pana, za którą, jak zawsze, tak i tym razem z głębi serc naszych jesteśmy wdzięczni, zawdzięczamy następnie dobrej woli i życzliwości c. k. Rządu, którą w pełnej mierze uznajemy, a za którą w imieniu tej Wysokiej Izby JE. panu Namiestnikowi najszczerszą podziękę z tego miejsca wyrazić mam sobie za miły obowiązek.
Po za sferą właściwych prac ustawodawczych, miał Wysoki Sejm dwukrotną sposobność objawienia swoich uczuć i przekonań; dwukrotnie też zabrał głos w imieniu całego kraju, a był w obu razach — śmiem to powiedzieć — wiernym tłómaczem uczuć i godnym przedstawicielem jego tradycyj.
Uchwalą jednomyślną, powziętą z powodu 50-letniego jubileuszu kapłaństwa Ojca św., daliśmy wyraz naszemu przywiązaniu do wiary i do głowy Kościoła św.
Czterdziestą rocznicę rządów najłaskawszego i najmiłościwszego Monarchy postanowiliśmy czcić uchwaleniem fundacyi stypendyjnej na kształcenie młodzieży w wyższych zakładach wojskowych. Uchwałą tą, również jednomyślnie powziętą, pragnął Wysoki Sejm złożyć nowy dowód wdzięczności, czci i przywiązania do najdostojniejszej Osoby Panującego i nowy objaw łączności kraju z Monarchią.
Żegnając Wysoką Izbę, proszę, byśmy jeszcze przed rozejściem się dali wyraz tym samym uczuciom, wznosząc trzykrotny okrzyk: „Jego Cesarska — i Królewska Apostolska Mość Cesarz Franciszek Józef I. niech żyje!“








  1. Podziękowanie Marszałkowi, wypowiedziane w imieniu Izby przez posła Euzebiusza Czerkawskiego, dnia 21 stycznia 1888 r.:
    „Ponieważ sessya sejmowa nie zostaje dziś zamkniętą, lecz tylko odroczoną, nie jesteśmy jeszcze w tem położeniu żegnać Waszą Excellencyę, jako naszego dostojnego Marszałka i przewodnika. Jednakowoż ubiegła sessya nie wygaśnie w pamięci naszej, nie wygaśnie w pamięci kraju, zwłaszcza, jeżeliśmy coś uczynili, co przyniesie prawdziwy pożytek krajowi; jeżeli tak jest, to zasługa tego nie tylko nam się przynależy, ale przedewszystkiem Waszej Excellencyi, jako naszemu Marszałkowi.
    Znane Twoje przymioty obywatelskie dostojny Marszałku, tak gorąco i tak często uznawane przez kraj, Znalazły, i teraz w tej sessyi potwierdzenie.
    Właściwy Tobie sposób prowadzenia obrad bezstrony, łagodny i dobrotliwy ujmuje serca wszystkich, wszystkim nam dodaje otuchy i chęci do pracy i wytrwałości.
    Raczy przeto Wasza Excellencya pozwolić, abym w imieniu kolegów sejmowych najszczersze Ci podziękowanie za to wyraził, a oraz nadzieję i życzenie, abyśmy się znowu w zdrowiu i pomyślności w dalszym ciągu tej sessyi spotkali na tem polu wspólnej pracy dla dobra powszechnego.
    Raczy tedy Wasza Excellencya tych kilka słów wdzięczności i uznania z naszej strony przyjąć i zachować w przychylnej pamięci“.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Dzierżysław Tarnowski.