Bóg cię odszedł, Prusaku zawzięty; Coś przedsięwziął nie rozumiesz sam...
Tobie zda się, że burzysz na szczęty Starej Polski narodowy chram,
Że się miecz twój na Polskę gotowi, Ze dla Polski ten śmiertelny strój —
A tyś stanął — przeciw Chrystusowi! Ty — Chrystusa wyzwałeś na bój¡bój!
Chcesz-że zdeptać, pyszałku oślepły, Boski Mistrza z Nazaretu siew? Chcesz, by z ran tych, co dawno zakrzepły, Na twarz tobie rzuciła się krew? Chcesz, by Prawdę, Sprawiedliwość, Cnotę Gwałt zastąpił, zbrodniczość i kłam? — Ach! szatańską podjąłeś robotę! Ach! co czynisz, nie rozumiesz sam!
Nie o Polskę ja drżę, lecz o ciebie; Zaród śmierci ma w sobie twój błąd.
Zapomniałeś o Tym, co na niebie Nad ludami straszny sprawia sąd,
Niezgadnione są wyroki Boże, Przed ofiarą często ginie wróg —
Najgorszego obawiać się może, Kogo odszedł i rozum — i Bóg?
Chrystus słabych i cierpiących broni — Tyś ich wydał na męki i zgon; Chrystus gałąź oliwną ma w dłoni — Ty na działach ustawiłeś tron. Antychrystem czyniż-że się czelnie? Z Nim próbować ośmielasz się? z Nim?... Tylko Prawda trwa tu nieśmiertelnie — Wspomnij Szawła! Katakumby! Rzym! Wiktor Gomulicki.