Prorok (Puszkin, przekł. Żeligowski)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Prorok • Wiersz • Aleksander Puszkin
Prorok
Wiersz
Aleksander Puszkin
Przekład: Edward Żeligowski.

Duchową żądzą palony
Zbiegałem pustynię ciemną;
I ujrzę z niebieskiej strony
Serafin spłynął nademną.

Lekkiem dotknięciem, jak tchnienie,
Sięgnął on mojej źrenicy,
I zbudził wieszcze widzenie,
Jak u strwożonej orlicy.

I on się dotknął mojego ucha,
I usłyszałem dźwięków łoskoty, —
Harmonię niebios, harmonię ducha,
I ciche aniołów loty.

Morskich żywiołów i podniebnej chmury
Słyszałem mowę tajemną,
I życie roślin, życie natury,
Otworzyło się przede mną.

I on mojemi owładnął usty —
I wyrwał język, język rozpusty,
Grzeszny obłudą, dźwięki próżnemi
I żądło węża mądrego —
W miejsce języka grzesznego
Włożył mi dłońmi krwawemi.

I krwawym mieczem pierś mi otworzył,
I wyrwał serce zeń drżące;
I boskim ogniem żary płonące,
W rozdartą moją pierś włożył.

Jak trup pustyni zaległem posłanie,
I głosu Boga słyszałem wezwanie:
«Powstań proroku z życia bezdroża,
Niech się ma wola w tobie rozbudzi;
Przejrzyj i pomnij — zbież lądy i morza
I słowem serca pal ludzi».


Zobacz też: Prorok - inny przekład tego wiersza