Proroctwo (Petőfi)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Sándor Petőfi
Tytuł Proroctwo
Pochodzenie Wybór poezyj
Data wydania 1880
Wydawnictwo Wydawnictwo Dzieł Tanich A. Wiślickiego
Druk Drukarnia Przeglądu Tygodniowego
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Sabowski
Tytuł orygin. Jövendölés
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PROROCTWO.


„Mówiłaś, matko, że dłoń niebiosów
Snuje marzenia prorocze,
I że sny nasze są jak przezrocze
Przyszłych kolei i losów.
Matko! ja miałem sen zeszłej nocy,
Rozświeć mi jego mamidła....
Pędził mnie wicher zbrojnego w skrzydła
Aż do stóp tronu Wszechmocy".
„Synu mój nie drżyj wśród życia burzy,
Lecz ciesz się dziecię me drogie,
Bóg ci da życie długie i błogie,
To sen ci wieści i wróży".
I wyrósł młodzian—młodością wrzącą
Zawrzał wśród równych najwcześniej,
Śpiewając ludziom ogrzewał pieśni
Ciepłą krwią w żyłach drgającą.
Dłonią pieśniarskie ujął narzędzie,
Przelał w nie uczuć swych dźwięki,
I w świat płynęły jego piosenki
Jak smutne białe łabędzie.

I wzbił się w górę w świetnych gwiazd koło,
Co chwałą narodom płoną;
Gwiazd tych promieniem, niby koroną
Geniusz przyoblekł mu czoło.
Ale tron pieśni to głos rozbicia,
Śpiewak oddawał za chwałę
Kwiaty swej duszy, serce swe całe
Z każdą pieśnią — część życia.
Płomienie serca piekłem się stały
Kapłan padł pastwą ofiary.
Ogień przepalił życia konary
Prócz jednej gałązki małej. —
I oto upadł na śmierci łoże
Syn męki życia trawiącej,
A biednej matki, głos bolejący
Na sądy powstawał boże.
„O wstrzymaj, wstrzymaj niszczące ramię
Nie bierz go śmierci Aniele!
Bóg mu obiecał życia tak wiele
Czyliż głos bożych snów kłamie?"
Matko! sen jego prawdą był Bożą,
Coż stąd że zamknie te oczy,
Gdy jego imie chwała otoczy
Niezgasłą na wieki zorzą.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Sándor Petőfi i tłumacza: Władysław Sabowski.