Projekt odezwy sejmowej do Rossyan

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Joachim Lelewel
Tytuł Projekt odezwy sejmowej do Rossyan
Pochodzenie Mowy i pisma polityczne
Data wydania 1864
Wydawnictwo Księgarnia J. K. Żupańskiego
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
Projekt odezwy sejmowej do Rossyan.

Bracia Rossyanie! My Polacy, na wolnej ziemi naszej swobodnie w sejm zawiązani, braćmi was nazywamy; boście jednego z nami Słowiańskiego szczepu; boście bracia naszych braci Rusinów. Wiadomo wam że Rusini, naród od początku wolny, szczęśliwie zażywali drogich narodowych swobód swoich przez Jarosława Wielkiego i Włodzimirza Monomacha umocowanych. Wielcy kniaziowie Włodzimirza Klazmeńskiego nastawali na Ruskie swobody. Wielcy kniaziowie Moskiewscy z pomocą Tatarów Mogułów zgnębili Ruś, a carowie Moskiewscy nałożyli na wielką jej część żelazne despotyzmu pęta. Wielka część Rusi szukała ocalenia swych praw i wolności w związku z Polską i Litwą. Szlacheckie narodu Polskiego swobody stały się udziałem tych Rusinów, a pod ojcowskiem Jagiellonów panowaniem, Ruś jak najściślej się z Polakami pobratała i w jedno zlała; bo nic więcej nie zaprzyjaźni i nie zobowiąże narody, jak wzajem zaręczona wolność i swoboda.
Nigdy Polska nie myślała o zaborach, o rozszerzeniu granic, jak carowie Moskiewscy; nigdy nie myślała pozbawić poddanych cara Moskiewskiego ich praw i swobód. Owszem, były w Polsce ponawiane projekta, aby carów na królów Polskich obierać. Myślano nawet samego Jana Wasilewicza królem obrać, a to nie w innym, jak wiadomo, celu, tylko aby przez to otworzyć bojarom Moskiewskim sposobność pozyskania tych wolności, jakiemi się podówczas szlachta Polska i Litewska cieszyła, aby przekonać ich jak despotyczna carów władza ściśniętą być powinna. Jeżeli były napaści i nieprzyjaźni wzajemne, te wynikały z carów, albo uzurpatorów tronu carskiego. Przeważny podówczas oręż Polski nie nastawał więcej na Moskwę, gdy familia Romanów tron carski zasiadła. Posłowie Polscy, Sapiehowie, podawali owszem warunki braterskiego i wiecznego sojuszu, któryby wiązał naród Rossyjski z Polskim w unią i spólność. Byłoto zaraz za cara Michała.
Doradzał Sapieżyński projekt, aby naród Polski i naród Rossyjski składały oba, każdy osobno, dwa państwa sobie niepodległe. Każde osobno na własnem stać miało prawie; w jednem byłby panujący car dziedziczny, w drugiem król elekcyjny; jedno mogło być despotyczne, drugie Rzecząpospolitą. Między niemi nie mogło być wojny; owszem trwałe między niemi przymierze zaczepne i odporne, i spólne przeciw nieprzyjacielowi działanie. Dla umocowania tego politycznego obu narodów, Rossyjskiego i Polskiego, związku, miały bywać spólne znamienitszych panów zjazdy, bojarowie mieli żenić się ze szlachciankami Polskiemi, a szlachta Polska z córkami bojarskiemi. Resztę czasowi zostawiono.
Bracia Rossyanie! widzicie wówczas już ku wam życzliwość narodu Polskiego. Coby to z tego wyniknęło, gdyby to było nastąpiło? Pewniebyście się dotąd cieszyli swobodami konstytucyjnemi, na sposób Polaków, sąsiadów waszych. Ale nie dopuścił tego despotyzm carów Moskiewskich, a potem imperatorów Rossyjskich, którzy nad Newę stolicę swoję przenieśli. Woleli oni być Polsce przeciwni i gnębić ją, a naostatek zmownie z Niemcami rozszarpać ją, a przez to ugruntować nad wami ciężkie jarzmo despotyzmu. My Polacy nie przypuszczamy ażeby naród Rossyjski miał naszego upadku pragnąć, aby miał być naszego upadku przyczyną. Zrządziła nasz upadek fakcya dworska imperatorska, która nie przestaje i was, Rossyanie, w niewoli i poddaństwie utrzymywać. Pamiętamy to dobrze że kiedyśmy przeciw uciążliwemu wpływowi dworu Petersburgskiego powstali, i konstytucją 3 maja sobie ustanowili, wtedy wielu z was, Rossyan, chciało w Polsce osiadać, szlacheckich w Polsce indygienatów szukało, i zapewniało że byle się konstytucya utrzymała, do Polski się przeniosą. Upadła Polska, a ta niewola, która was, Rossyanie, gnębi, ciężej nas, Polaków, docisnęła.
Po różnej kolei nieszczęść, których Polska doznała, cząstka jej konstytucją obdarzona na kongresie Wiedeńskim, z rozporządzenia przeważnej polityki Europejskiej, dostała się z tytułem króla imperatorowi Alexandrowi. Jeszcze wówczas przejęty był Alexander liberalnemi uczuciami, upodobał sobie konstytucyjne zasady, pocieszał strapiony naród Polski nadziejami że go podźwignie, obiecywał że Rossyanom konstytucyjnych swobód udzieli. Oba narody okrutnie zawiódł: nietylko obietnic nie dotrzymał, ale się wyrzekł swych liberalnych skłonności, i stał się dla obu niechętny. Nie potrzeba warn przypominać jak zmianę te równie dolegliwie uczuliście wy, Rossyanie, jak i my, Polacy, którzy daleko gorzej byliśmy traktowani.
Po zgonie Alesandra, oburzenie wasze objawiło się w powstaniu Pestela, Rylejewa, Murawiewa Apostoła. Jakżeż ich szczere zeznania, ich godne wyższego szacunku żądania, żądania praw, wolności, konstytucyi traktował na tron wstępujący Mikołaj? Oto ich powięził, ukarał, na Sybir zasłał, w kopalniach pod ziemią jako niewolniki osadził, na śmierć skazał i haniebną śmiercią potracił, mnóstwo familii waszych żałobą i smutkiem pokrył. Byli to męczennicy swobód Rossyjskich, o które upominać się było zbrodnią w obliczu despoty tyrana. Polacy wprzódy już i potem jeszcze tak nieludzko traktowani byli, i licznych swej wolności męczenników mieli.
W smutnem tem dla Rossyan zdarzeniu, wykryły się umowy w imieniu narodu Rossyjskiego i Polskiego, przez księcia Jabłonowskiego z Pestelem i Bestużewem zawierane. Podług tych, myśl zgodnej federacyi bratniej Słowiańszczyzny nie przeczyła bytu całemu narodowi Polskiemu. Wielkomyślni Rossyanie dowodzili, że na wolność sąsiednich i bratnich narodów bynajmniej nie nastają i ujarzmiać ich nie pragną, lecz że są godniejszem i wyższem zajęci staraniem, to jest uzyskaniem praw i konstytucyi dla siebie samych; bo to niegodna, aby tak wielki i tyle znaczący naród Słowiański, tylu barbarzyńskim ludom prawa dający, sam jeden był wyzuty z praw i swobód konstytucyjnych, które pozyskują wszystkie cywilizowane narody.
Bracia Rossyanie! My Polacy, pomni na krzywdy, jakie od bardzo dawna ponosimy od familii Holsztyńsko-Gottorpskiej na tronie Rossyjskim pod imieniem Romanów siedzącej, postanowiliśmy orężem praw naszych poszukiwać. Nietylko zmusiliśmy do ustąpienia z królestwa Polskiego wielkiego księcia Konstantego, ale nie chcemy więcej znać za króla Mikołaja. Stał się on dla nas wiarołomnym, nazwał nas buntownikami, wyrzekł się nas i wojnę nam wypowiedział. My wolni od wszelkiego ku niemu zobowiązania, zawiązani w sejm z obu Izb, senatorskiej i poselskiej, złożony, prawej wolnego narodu reprezentacji, chętnie przystajemy na zasady i umowy z księciem Jabłonowskim w imie Rossyan ułożone, i pospieszamy szukać granic i swobód naszych.
Naród Polski umie szacować bohaterów i męczenników wolności Rossyjskiej: oddawał im cześć pogrzebową i stawia im pomnik, pomnik wolności! którego wam, Rossyanie, stawiać nie wolno. My reprezentanci narodu naszego, powołujemy was. Rossyanie, abyście wejrzeli w słuszność sprawy naszej, a nie dając się dłużej łudzić zwodniczemi despotów waszych obietnicami, abyście się brali spólnie z nami do pozyskania praw i wolności narodowi naszemu przynależnej. Panująca nad wami dynastia Holsztyńsko-Gottorpska zawodzi was: nie możecie się spodziewać ażeby się dobrowolnie wyrzekła władzy, której nadużywa. Powstańcie w sprawie waszej! My o naszę się dobijając, waszej silnie dopomożemy. My sejmujące wolnie obie Izby, oświadczamy w obliczu Boga i ludzi, że nic nie mamy do narodu Russyjskiego, że nigdy na jego całość i bezpieczeństwo nastawać nie myślimy: pragniemy z nim w braterskiej zgodzie zostawać i w braterskie związki wchodzić, a czynić mu przysługi, jakich spólny interes obu narodów potrzebuje, do jakich każdy naród wolny z postępem światła jest powołany.

Zobacz też[edytuj]


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Joachim Lelewel.