Pragnienie (Svoboda)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor František Xaver Svoboda
Tytuł Pragnienie
Pochodzenie Z bratniej niwy
Wydawca Nakładem Ziarna
Data wydania 1906
Drukarz E. Nicz i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Konrad Zaleski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

PRAGNIENIE.

Jam drogi tej przechodzień,
Co zdąża do grobu;
Nierówna, gorsza codzień.
Gdzieniegdzie krzew skarlały, zeschłe łozy,
Czasem zabrzęczy owad, skrzypną wozy...

Szlak cały w swej martwocie
Jednako ponury,
Wciąż koła grzęzną w błocie,
A ślady woda wyrównywa moje,
By w nich świeciły jaśniej gwiezdne roje.

Droga się zdaje długą,
A wiecznie coś omija,
Raz wązką ciągnie smugą,
To znów znienacka tory swe rozszerza
I ku pustyni nieprzebytej zmierza.


Krew z nogi żwir mi sączy,
Przejmują mnie chłody
Z grobem się droga łączy.
Ach, gdybyż mogła poza grób iść jeszcze
Choć krok, gdy burza huczy, leją deszcze.

Bym wzbił się wichrem gnany
Ponad powszedniość,
Na te tajemne łany,
Mógł chociaż chwilę przelęknionym wzrokiem
Objąć ten bezmiar powleczony mrokiem.

Bym w mych pożądań męce
Ku krańcom nieznanym
Mógł słabe podnieść ręce,
Abym wpatrzony w bezkres mógł zawisnąć,
I świadom bytu tajemnic — rozprysnąć!





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: František Xaver Svoboda i tłumacza: Konrad Zaleski.