Potępienie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Potępienie
Pochodzenie Chmura na czole
Wydawca Biblioteka „Ateneum“
Data wydania 1938
Drukarz B-cia Drapczyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
POTĘPIENIE

Wracając przez wspomnienia, zamglone pokoje,
Lekko, z przebiegłym lękiem, rozchylam kotary:
Widzę tę piękną ziemię. I nic nie jest moje,
Gdy dłonią, od snu ciepłą, nakręcam zegary.

Po bezbłędnym poranku, dniu pełnym mitręgi,
Wieczorze, co dogasa jak popiół nadziei,
Opadam w sen, jak nurek w napowietrzne kręgi,
Gdzie czeka ciche piekło pod skrzydłem zawiei.

Tam witają umarli. Znów oglądam twarze
Tych, co odeszli wcześnie, których porzuciłem.
Wiem już, liczy się wszystko. Wiem, grzechy się karze:
Gniew, lenistwo, lubieżność, pychę i bezsiłę.

Obco gadają wargi i wielkim bełkotem
Pragną wybłagać łaskę, pojednać zwaśnionych.
— Widzę, jak maskę, kruchem powleczoną złotem,
Własne oblicze martwe pośród potępionych.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.