Porzućmy raz te kaprysy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Heinrich Heine
Tytuł Porzućmy raz te kaprysy
Pochodzenie Z teki Chochlika
Data wydania 1882
Wydawnictwo Księgarnia F. H. Richtera
Drukarz Drukarnia Ludowa we Lwowie
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Włodzimierz Zagórski
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

PORZUĆMY RAZ TE KAPRYSY.
Myśl z Heinego.

Boczyliśmy się na siebie
Zbyt długo; — trza się przeprosić!
Fe, kwiatki moje! któż widział
Tak długo żal w sercu nosić.

Chować tak długo urazę
Dalibóg że się nie godzi,
Wszak wiecie moje aniołki,
Że gniew piękności lic szkodzi.

No chodźcie! — Zgoda już, zgoda!
Porzućmy raz te kaprysy,
Wy róże wdzięczne, wy fiołki,
Lilje, konwalje, narcyzy!

Do mnie tu, do mnie wy wszystkie;
Będziem znów pieścić się, droczyć,
I śmiać się, żeśmy na siebie
Tak długo mogli się boczyć.


Wszystkim wam, wszystkim przebaczam,
Z wszystkiemi pragnę żyć w zgodzie:
Ty liljo biała — ty różo,
W swej zakochana urodzie. —

Ty zimna biała konwaljo,
I ty fiołeczku uroczy,
— Tylko tej płochej rezedy
Nie chcę już widzieć na oczy!







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Heinrich Heine i tłumacza: Włodzimierz Zagórski.