Pory roku (Bion, 1895)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bion ze Smyrny
Tytuł Pory roku
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bruno Kiciński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

b) Pory roku.

Kleodamas.  Powiedz mi, luby Mirsonie, czy jesień, wiosna, lub zima,
Czyli też lato u ciebie pierwszeństwo milsze otrzyma?
Bardziej zachwyca-ż cię lato, że pracę dojrzewa ci wszelką,
Albo się cieszysz jesienią, przyjazną nam żywicielką?
Albo zimową przenosisz nieczynność? Wszak nieraz wśród zimy
Grzejąc się koło ogniska, spokojne chwile pędzimy.
Może się bardziej zachwycasz nadobną porą wiosnową.
Odkryj twą myśl, tak wolną godzinę skrócimy rozmową.
Mirson.  Nie nam śmiertelnym przystało roztrząsać dzieła Przedwiecznych;
Wszystkie są święte i błogie i pełne łask użytecznych.
Lecz, gdy tak chcesz, Kleodamie, myśl moją tobie objawię.

Mniej lubię lato, bo skwarem i blaskiem razi jaskrawie,
Mniej lubię jesień, bo nieraz choroby przynoszą owoce,
Zimy nie lubię za mróz i szron i długie jej noce;
Wiosna — ta mi najmilsza, ta niechaj trwa mi bez końca,
Kiedy zbytni nam mróz, ani zbytni dokucza skwar słońca;
Wszystko odmładza się z wiosną i wszystko kwitnie śród wiosny,
Zmniejsza się noc i świetniej dzionek jaśnieje radosny.

(Br. Kiciński).



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Bion ze Smyrny i tłumacza: Bruno Kiciński.