Poeta i świat (Kraszewski, 1929)/Część I/XIX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Poeta i świat
Część Część I
Rozdział XIX
Pochodzenie Poeta i świat
Data wydania 1929
Wydawnictwo Księgarnia Wilhelma Zukerkandla
Miejsce wyd. Złoczów
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część I
Pobierz jako: Pobierz Cała część I jako ePub Pobierz Cała część I jako PDF Pobierz Cała część I jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XIX.
Nazajutrz rano.
W godzinie wszystko Bóg wywróci snadnie.
Kochanowski, Ks. I. XIV.

Nazajutrz rano Gustaw wyjeżdżał, nie płacząc jak wprzódy: blady, smutny, w niemej rozpaczy. Żegnał się ze wszystkimi: panna Marja siedziała w oknie i oskubywała wielki bukiet białego bzu, śpiewając znowu o motylu. I powóz już był przed gankiem, jeszcze go ciotka błogosławiła na drogę, a pieśń o motylu zawsze jednym głosem nucona, brzmiała w oknie nad jego głową.
Spojrzał, chciał choć jednego wejrzenia na całe życie, i tego nie dała Marynia, bo bukiet tak był wonny! możnaż było porzucić go dla Gustawa? Matka posłała po nią, aby się pożegnała z bratem. — Jestem chora! — odpowiedziała posłańcowi i nuciła ciągle!
Wyjechał, a w bramie jego nędzna bryczka spotkała wytworny koczyk, karemi anglezowanemi końmi zaprzężony, w którym siedział przystojny mężczyzna.
I widział jak Marynia wychyliła się z okna, jak on się jej ukłonił, a ona do jego kocza rzuciła bukiet bzów, który trzymała w ręku.
Widział to, i pojechał.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.