Przejdź do zawartości

Poemat (Przyjacielu! ty lubisz światło przyćmione...)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Poemat
Pochodzenie Ziemia wolna
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wyd. 1930
Druk Drukarnia Ministerstwa Spraw Wojskowych
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
POEMAT


Przyjacielu! ty lubisz światło przyćmione, nastrojowe.
(Jak się mówiło w romansach z przed laty dwudziestu)
Od którego serce omdlewa.
Ja brutalność dnia.
Tem się różnimy. To najgłębsze różnice.
Na które niema rady, że dla kogoś ojczyzną są głuche
ulice,
A dla drugiego wpół-rozwite drzewa.
Kiedy słuchasz, jak na pocieszenie pies szczeka,
Księżyc listków się czepia, noc do policzków przy-
bliża, że jest tak tylko daleka,
Jak pocałunek zbyt mocny, jak śmierć,
Jeżeli słuchasz usypiania wioski,
Usnąć nie mogąc, zapatrzony w cienie wieczoru:
Wierzaj mi! te wonie i mnie także biją do głowy.
To jest i życie moje.
I cóż nas dzieli prócz tego, co dłoń od dłoni w uścisk
zamkniętej dzieli?
W uścisk przyjaźni silnej, samotności, co się podwaja?
Wiedzieli
O tem ojcowie nasi, spragnieni spoczynku, i my z ko-
lei wiemy.
Niema spokoju. Niema na ziemi.

Dlatego zamknęliśmy się w koło, którego miłość nie
przełamie.
Któżby nierozumnie pragnął jeszcze wytchnienia?
Bardzo oddaleni od siebie, czujemy niekiedy, jak nas
nieco przybliża wciąż potężniejące ramię,
Bardziej ciążące, niż wolność nie do zniesienia.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.