Przejdź do zawartości

Pochwała głupoty (zbiór, 1875)/Przedmowa/II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł [Przedmowa: II.]
Pochodzenie Pochwała głupoty (zbiór, 1875)
Redaktor anonimowy
Wydawca Nakładem tłumacza
Data wyd. 1875
Druk Drukarnia „Dziennika Polskiego“
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

 Tyle Abbing o Erazmie, jednym z najuczeńszych, a może i najuczeńszym swego wieku, pierwszym bezwątpienia z owej plejady najznakomitszych ludzi, z których inni znani są tylko z imienia, ale którzy z różnemi talentami, niejednostajnego w społeczności położenia, dusze znamienite, więcej mające dobrego, niż złego, więcej cnot, niż przywar, wszyscy herkulesowych trudów, byli działaczami jednego i tegoż dzieła, i składali ową uczoną rzeczpospolitą, której berło dzierzyłdzierżył Erazm, ten uniwersaloyuniwersalny genjusz, nalezącynależący, rzec można, do wszystkich narodów i czasów, którego bez przesady dziś jeszcze można uważać za dziwo, który zamiłowanie nauki posunął aż do namiętności, i co na owe czasy bardziej jest uderzającem i rzadkiem, miłość swobody aż do niepodległości. Budeusz, Kolet, Morus, Ludwik de Vives, Sadolet, Alciat, Pirktrejmer i Filip Melanchton, niewyłączając nawet i Lutra, składali ową uczoną rzeczpospolitą na której czele stał Erazm. W r. 1514 był Erazm na szczycie swej sławy. Trzej młodzi, najwięksi królowie Europy, prawie współcześnie wstąpiwszy na tron: Franciszek I., Karol V., Henryk VIII. wiedli spor o posiadanie Erazma; królowie węgierski, polski Zygmunt August i inni książęta usiłowali go zwabić do swego dworu. Papieże zawiadamiali go o swojem na stolicę ś. Piotra wstąpieniu; Adrjan VI., kiedyś jego nauczyciel teologji, przyjaciel i ziomek, pisał do niego brewy i nakłaniał przybyć do Rzymu dla zwalczenia wrogów katolicyzmu, obiecując mu w Rzymie publiczne, można powiedzieć świetne utrzymanie się; Klemens VIII. gotów go był osypać swemi względami. Za przykładem większych i im na przekorę, mniejsze także państwa, prowincje i miasta, wzywały go odetchnąć na ich łonie, cały świat na Erazma miał zwrócone oczy i jemu pochlebiał sam nawet Luter. Wszystkie prasy Niemiec, Anglji i Włoch jego drukują dzieła; cały uczony świat czyta tylko Erazma, wszyscy pisarze naśladują styl jego. Cały świat blizką zagrożony wojną, wszystko strworzonestrwożone wstrząśnieniem, jakie wkrótce miała wywołać ambicja trzech młodych królów i wielkie interesa powszechnej cywilizacji, wszystko to zacichło około Erazma, który, jak mówili jego wielbiciele, wskrzesił starożytność i Ewanielję. „Do mieszkania jego w Bazylei, mówi Weber[1], płynęły podarunki zewsząd; odwiedzano go ze wszystkich końców Europy, do wszystkich zapraszano go krajów. Ten niewielkiego wzrostu blondyn, z błękitnemi na wpół przymkniętemi pełnemi przenikliwości i postrzeżenia oczami, z uśmiechem na ustach, bojaźliwej nieco postawy, którego każdy, powiew zdawało się obali, który słysząc słowo śmierć, drzałdrżał jak listek, ale pełen rozsądku, dowcipu i bystrości“, pierwszy zatlił pochodnię oświaty i śmiałą ręką podniósł ją nad zalegającą ciemnością. Najuczeńsi ludzie i dawniej i za naszych czasów poświęcili swe pióro zasługom tego wielkiego człowieka. Nie mówiąc o niezliczonych innych, w zeszłym wieku akademik francuzki Burigny opisał życie Erazma, za naszych czasów Adolf Müller, w dziełku uwieńczonem nagrodą berlińskiego filologicznego towarzystwa[2], tudzież Lieberkühn[3], nakoniec Panalba[4] i Nisard[5] przekłady swoje Pochwały Głupoty poprzedzili, szczególniej ostatni, obszerną o Erazmie rozprawą. Oprócz powszechnych Encyklopedij, znajdujemy też już krótszą już dłuższą o Erazmie wiadomość we wszystkich historycznych słownikach i zagranicznych perjodycznych pismach, jakoto: w Magasin pittoresque 1835 T. 3, str. 11, tamże na stronie 232 jego portret, a w T. 4, za r. 1836, str. 212, gdzie jest nazwany Marcinem, podpis jego ręki. Pfennig Magazin T. 5, str. 259, i T. 13, str. 378. W polskim zaś języku zaledwie pobieżną o Erazmie mamy wiadomość w Krasickim, w Powszechnej Encyklopedji Orgelbranda[6], w Magazynie Powszechnym T. 3, str. 942, w Przyjacielu ludu wydawanym w Lesznie. A jednak ten wielki człowiek już swemi pismami, już zwolennikami, silny wpływ wywarł na pozyskanie w Polsce umysłów dla religijnej reformy[7], i jak świadczą jego listy, był w ścisłych stosunkach z uczonymi swego czasu polakami: Jędrzejem Krzyckim arcybiskupem Gnieźnieńskim prymasem, z braćmi Bonerami, Piotrem Tomickim biskupem krakowskim, Dantyszkowi Janowi, biskupowi Warmińskiemu przypisał wydane przez się dzieło J. Bazylego o Duchu ś.; Janowi zaś Łaskiemu arcybiskupowi Gnieźnieńskiemu przypisał wydane przez siebie i poprawione dzieła J. Ambrożego[8]; drugiemu zaś Janowi Łaskiemu, jak świadczy wyżej wzmiankowany pisarz życia Erazma, Burigny, przytaczając na dowód i punkt testamentu Erazma, jakoteż i kontrakt przedaży z kwitem zapłaconej zupełnej sumy, odprzedał swoję bibliotekę[9]. W rzędzie jego listów znajdujemy nawet jego odpowiedź mniszkom jednego w Polsce klasztoru[11][12]. Nim zdolniejsze pióro poznajomi rodaków ze znaczeniem Erazma w uczonym świecie i w religijnym podówczas ruchu, ja tymczasem umieszczę tu jego życiorys, napisany przez niego samego, a który dla innych jego życiopisarzy głównym zawsze służył źródłem, zwłaszcza co się tyczy pierwszych lat jego młodości, i dodam kilka słów tak o jego dziełach uczonych, stosunkach i stanowisku w obec religijnego ówczesnego ruchu:




  1. ↑ Weber Dr. Georg. Lehrbuch der Weltgeschichte mit Rücksicht auf Cultur, Literatur und Religionswesen. Leipzig 1861, T. 2, str. 22.
  2. ↑ Leben des Erasmus von Rotterdam mit einleitenden Betrachtungen über die analoge Entwickelung der Menschheit und des einzelnen Menschen. Von Adolf Müller. Eine gekrönte Preisschrift. Hamburg 1828.
  3. ↑ Lieberkühn de Erasmi ingenio et doctrina. Jenne 1836.
  4. ↑ L’Eloge de la Folie par Erasme, traduction nouvelle par C. B. Panalbe. Paris 1826.
  5. ↑ Eloge de la Folie traduit du latin d’Erasme précédé de l’histoire d’Erasme et des ses ecrits par M. Nisard. Paris 1843.
  6. ↑ Przypis własny Wikiźródeł Ostatnie słowo w wydaniu nie jest w całości rozstrzelone, co zostało skorygowane przez zespół Wikiźródeł.
  7. ↑ Mickiewicz Adam w 32. lekcji o literaturze słowiańskiej, wykładanej w kollegium francuzkiem, na str. 154 wydania warszawskiego 1858 tak mówi: „Sektarze potrzebując koniecznie znaleść podporę w jakiej potędze, zaraz zwrócili oczy na Polskę. Luter, Kalwin, Erazm, Osiander i inni, napełnili Rzeczpospolitą swemi zwolennikami, pochlebiali królowi (Zygmuntowi Augustowi), przypisując mu swoje dzieła, równając go z Dawidem i Salomonem, mianując go wybranym do przywrócenia ewanielicznej prawdy i t. d. wszelkiemi siłami starali się go na swoję stronę przeciągnąć i rzeczywiście nie był on obojętny ruchowi swego wieku. Od tego czasu pojawili się w Polsce Kalwini, których nauki jęli się najpierwsi magnaci, jak np. Radziwiłowie, osiadłszy głównie na Litwie w Słucku, tudzież Socynianie W Rakowie“.
  8. ↑ W dedykacji nazywa go Erazm wzorem pobożności, osobliwszym opiekunem nauk, wszelkiej skromności niezrównanym wzorem, biskupem najżarliwszym, miłośnikiem pokoju i publicznej spokojności: pietatis antistitem, eurditioniseruditionis eximium patronum, omnis pudicitiae exemplar incomparabile, episcopum parispacis etac tranquillitatis publicae studiosissimum. W rzeczy samej był to mąż uczony i uczonym sprzyjający. On pierwszy Arcybiskupom gnieźnieńskim wyjednał tytuł Legatinati od stolicy Apostolskiej. Na soborze Lateraneńskim z wielką sławą swoją zasiadał. Krzyżakom także do Prus pretensje roszczącym, imieniem Zygmunta króla mężnie się oparł. Funduszów wiele w dyecezji swojej uczyniwszy umarł 1531. r. wieku 77. Wiele ksiąg pisał, osobliwie tyczących się prawodawstwa tak świeckiego jak i kościelnego. Między innemi jego pismami jest: Relatio de erroribus Moschorum pacta in concilio Lateranensi.
  9. ↑ Łaski Jan, synowiec pomienionego wyżej arcybiskupa, wprzód proboszcz gnieźnieński, chwyciwszy się błędów kacerskich z beneficjów kościelnych od Gamrata biskupa gnieźnieńskiego wyzuty, w Anglji pod tytułem (superintendentis ecclesiae peregrinorum) superintendenta kościoła cudzoziemców, błędy kacerskie rozsiewał, ztamtąd rugowany, nakoniec do Polski wrócił. Umarł 1550 r. Pisał przeciw kardynałowi Hozyuszowi de oppresso verbo Dei. Rezcius wspomina jego pismo pod tytułem: Responsio ad virutentamvirulentam Joachimi Westphali epistolam. Pisał także de Ecclesiae sacramentis. Kontrakt owej przedaży przywodzi Krasicki w Dopełnieniach pod wyrazem Jan Łaski. Ob. Jan Łaski, reformator kościoła przez C. Walewskiego Warszawa 1872.
  10. ↑ 773. D. E.
  11. ↑ Poświęciwszy kilka dni listom poważnej treści, musiał wziąć się do listów grzeczności i śród nieznośnych bolów choroby kamienia, które mu wytrącały z rąk pióro, schorzały musiał uśmiechać się do ludzi w pełnem zdrowiu. Naprzód trzeba odpisać mniszkom jednego polskiego klasztoru, które mu nieraz przysyłały cukierki i inne łakocie, żeby nawzajem otrzymać od niego, choć kilka słów, któreby mogły one zachować w swoich archiwach[10]. Dyktuje więc list, chociaż przerywając z jękiem: „Czcigodne panny! Chciałybyście zrobić uczciwy nabytek, za kilka łakoci, co łechcą podniebienie, kupując rzeczy, które karmią duszę. Chwalebny podstęp, szlachetna chciwość, rozumna i korzystna wymiana, godna zaiste mądrych panien, jeślibym tylko był takim człowiekiem, co za pokarm cielesny może dać pokarm duchowny“. Schwycił go tak silny paroksyzm, że upadł na swoje siedzenie. Wezwano lekarza, kilka łyżek burgundzkiego wina pokrzepiły go na nowo, tego lekarstwa zwykle on używał na swoje cierpienia kamienia. Skoro paroksyzm minął, z twarzą znowu wypogodzoną i uśmiechającą się tak dalej dyktował: „Oblubieniec wasz, święte panny, szczyci się wszystkiemi świętemi, ale szczególnie męczennikami i pannami. Temi to mianowicie ozdobami chlubi się najwięcej kościół Chrystusa, który całą swoję sławę ma jedynie od swego oblubieńca, tysiące cnót, jak rubiny go otaczają, tysiąc kwiatów go zdobi, ale co mu czyni największy zaszczyt, i co dla niego jest najdroższem, to są róże męczenników i lilije panien“. W ślad za tem uwielbia panieństwo w stylu nieco ckliwym. Jakaż to marna rzecz sława! Trzeba śmiać się ustami wykrzywionemi przez cierpienia i z przymusem rozwodzić się z pospolitemi grzecznościami w godziny, kiedy największa czuje się potrzeba snu. Trzeba choć płaczliwym głosem za słodycze mniszek dyktować słodycze listowe, mieszać retoryczne kwiatki z uspokajającym napojem i wśród dwóch pięknych prac brać się do leków. Gdybyż to na tem był koniec!
  12. ↑ 773. D. E.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.