Pochwała życia V

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł V
Część Pochwała życia
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
POCHWAŁA ŻYCIA
V

Niknie mgieł polnych gaza, unosząca się nad ziemią, jak śnienie; chłód ranny, strwożony słońcem, pod leśne uchodzi cienie.
Gasną brylanty rosy — blask je po drodze wypija, gdy, pozdrawiana światłem, chwila się z chwilą wymija.
Dzień się szerzy na ziemi, powietrze żarność przenika; aliści nad krasą pól przedziwna wstaje muzyka...
Jak gdyby podmuch swawolny dzwonił o włóśnie promieni: rój muszek naobszerz gra, jako udoła najcieniej.
Wtórują mszyce znikome temu orkiestry wzniesieniu i dźwięczą brzęczki złote swój ton o szklanym brzmieniu.
Organnie przenoszą się pszczoły, basują wąsiate trzmiele — cała orkiestra zleciała na złote kwiatów wesele.
Rozswawolnił się obszar: wszystko, co kwitnie i rośnie, w tan się muzyce podaje, słońcu, weselu, wiośnie...

Oto wysmukła centoria różowe kreśli zakola, obok niej mieczyk, jak chłopiec, dwornie jej służy przez pola.
Wyczki za ręce się wzięły i w pląsach gromadnych się mienią, ostróżki zasię z osobna weselnym radują się brzmieniom.
Różnostrojne orliki jak drużby we wstęgach się niosą — lśniąco-gwiaździste rumianki uśmiech oddają niebiosom.
Trzęsą się białe kądziołki, jak babki powyczepiane — skrzyp skrzypi, szelążnik szuści, burzany chwieją się pjane.
Całą kwiecistość przestrzeni pojęła radość grająca wszystko w tanecznej rozbawie płynie naprzeciw Słońca...


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.