Pieśni ofiarne/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Rabindranath Tagore
Tytuł Pieśni ofiarne
Data wydania 1918
Wydawnictwo E. Wende i Spółka
Druk Wł. Łazarski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Józef Jankowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


21.

Rankiem mi wietrzyk wyszeptał pobudką,
Że popłyniemy razem z Tobą łódką,
Jedno ja z Tobą — i już o tej zmowie
Żadna się dusza na ziemi nie dowie,
O tem pielgrzymstwie naszem w kraje słońca,
Ach, nie do brzegów — ale już bez końca.

Na tym bezbrzeżnym blasków oceanie
Ty będziesz słuchać z milczącym uśmiechem, —
A moje pieśni, jak światła wylanie,
Popłyną jednym miłości oddechem,
Wolne, jak fale, i wolne, jak skrzydła,
Wolne od ziemi i od słów wędzidła.

Więc chwila jeszcze ta nie przyszła złota?
Więc ciągle jeszcze tutaj ta robota?...
Oceanowy brzeg gaśnie w zamieci
Pyłów słonecznych, i zmierzch już zapada —
W stygnącem świetle pospieszna gromada
Morskiego ptactwa do gniazd swoich leci...


I któż wie, kiedy nadbrzeżna i krucha
Łódź więzy swego odczepi łańcucha —
I, jak ostatni szmer słońca na fali,
Zadrgnie i zniknie w nieprzejrzanej dali?...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Rabindranath Tagore i tłumacza: Józef Jankowski.