Pani Pawłowa/II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kasprowicz
Tytuł Pani Pawłowa
Pochodzenie Mój świat
Pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle
Wydawca Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Data wydania 1926
Druk Zakłady Graficzne Instytutu Wydawn. „Bibljoteka Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

II.

Kochana Pani Pawłowa,
Toć każdy z nas ją pamięta,
I owszem, wszak dotąd żyje
I chowa swoje wnuczęta.

Nieraz, bywało, raniutko
Przynosi mi kawę w garnuszku
I z białym ręcznikiem w ręku
Siada na mojem łóżku.

Raz, popatrzywszy mi w oczy,
Zagadnie: „Słuchajcie, mój Panie,
Nie jedną mieliście opowieść,
Ta jeszcze wam się dostanie.

Widzicie naokół mych synów,
Rozkosz to moja jedyna,
Lecz z wszystkich najbardziej jednego
Umiłowałam syna.

Sprawiało mi dużo kłopotu
To moje niesforne dziecię,

Pręt potrzaskałam niejeden
Na jego twardym grzbiecie.

Losy nie były łaskawe, —
Dziś mówię o tem spokojnie, —
Wyrwało go z domu nieszczęście,
Zginął na Wielkiej Wojnie.

Ale o matce pamiętał
Jeszcze w ostatniej chwili,
Wiedział, że nikt już tak samo
Życia jej nie umili. —

Co się nie stało! W tej izbie
Siedząca kiedyś — czas płynie —
Czytałam starą biblję
O marnotrawnym synie.

W samo południe! Dzień piękny
Wiosna, jak malowana,
Wtem czuję, że ktoś mi uścisnął
Te moje stare kolana. —

„Wróciłeś, najdroższy mój synu!“
 — „Raz jeszcze zobaczyć chcę ciebie
I tu się pożalić, żeś, matko,
Nie była na moim pogrzebie“.

Tak sobie, wiecie, gwarzymy,
Tak rozmawiamy spokojnie,
Ja z synem moim najdroższym,
Co zginął w dalekiej gdzieś wojnie.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kasprowicz.