Pamiętniki kwestarza/I
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Pamiętniki kwestarza |
| Pochodzenie | Pisma Ignacego Chodźki Obrazy litewskie Serya III |
| Wydawca | Józef Zawadzki |
| Data wyd. | 1880–1881 |
| Druk | Józef Zawadzki |
| Miejsce wyd. | Wilno |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały tekst |
| Indeks stron | |
Anno 178... odbyliśmy z panem wojewodą sejmiki poselskie Połockie. Laus tibi Christe, że przecie żywi wróciliśmy!
Jest co wpisać do téj księgi, ale początek niefortunny.
Przybyliśmy do Uszacza w licznéj assystencyi dworu naszego i przyjaciół; za nami nazajutrz napłynęła bracia szlachta naszéj wojewodzińskiéj partyi, i zajęła całą ulicę. Żydów z ich domów wrugowałem, uczyniwszy jednak każdemu niejaką gratyfikacyę, choć oniby sami się przed nami wynieśli.
Przyciągnęła także nazajutrz i nasza milicya, to jest, dwieście ludzi piechoty, która siedziała w chatach swoich po dobrach pana wojewody, a na rozkaz jego stawała w potrzebie. Mundury gotowe na cały komplet, leżały na lamusach, i każdy przybywający żołnierz zrzucał siermięgę, a ubierał się w zieloną kurtkę, w takież szarawary, kładł nowe buty, kaszkiecik lakierowany z kitką na głowie, patrontasz przez ramię, brał flintę w rękę i stawał do szeregu.
Pan Piekarski porucznik, który jest razem i koniuszym u pana wojewody, kom enderuje tą piechotą, i tygodniem przed wyjściem na publikę, najczęściej sejmikową (bo pan wojewoda z nikim, chwała Bogu, nie wojuje), wyprowadza ją codzień na zmianę poparną za dworem na musztrę.
Strona:Pisma Ignacego Chodźki t.I.djvu/281 Personat! niem a co powiedzieć. A wąs! mój dobrodzieju! wąs! mój nawet marszałkowski przed nim ustąpićby musiał z placu. Za nim sześć pięknych, młodych, wysokich a opiekłych dziewek, w czerwonych axamitnych gęsto galonowych gorsetach i błękitnych gredyturowych spodnicach. Wszystkie sześć grzmiały na waltorniach hucznego marsza; a za niemi szła szlachta, krzesząc w takt pałaszami iskry z kamieni.
Tak przeciągnąwszy p rzez wszystkie ulice i zgromadziwszy około siebie tłum ludu dziwiącego się takiej paradzie, pan Rudomina przyszedł do kwatery wojewody, i rejestr swej partyi złożył mu w ręce.
— Ojcze święty! — zawołał wojewoda, patrząc na waltornie — miałbym tego za trzy litery, ktoby się do takiéj partyi nie łączył.
Pan Stanisław Swieboda, mój dobry przyjaciel, przyprowadził także z pięćdziesiąt rębaczów takich jak sam: a faworyt to pana wojewody i filar nasz sejmikowy, bo trudno znaleźć takiego jak on graczą do korda.
- ↑ Uszacz, miasteczko dziś w powiecie Dziśnieńskim, w gubernji Wileńskiéj, w którem odbywały się sejmiki województwa Potockiego.