Pamiętnik morski/8 lipca
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Pamiętnik morski |
| Wydawca | Wydawnictwo J. Przeworskiego |
| Data wyd. | 1937 |
| Druk | S. Wyszyński i S-ka |
| Miejsce wyd. | Warszawa |
| Ilustrator | Atelier «Mewa» |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Cały tekst |
| Indeks stron | |
Otóż wkradła się do mego życia tutejszego — kobieta. Dość namolna, a nawet groźna zjawa. I to kobieta-Polka, w której wymarzyłem sobie w puste spacery moje tam i spowrotem: — jakieś cudowne rodactwo, jedną rasę! Oblokłem ją w całą moją tęsknotę za krajem i na tym terenie usadowiłem zawiesisty erotyzm osiemnastu dni celibatu młodego człowieka, rozbyczonego słońcem, żarciem i lenistwem. Nawiedzają mnie rozpalone marzenia i sytuacje, w których spotykam się z nią w różnych dzielnicach miasta i o nastrojowych porach roku, kiedy to śnieżyca tumani się wokół lamp gazowych lub też wiatr kładzie mokre liście na skroplone szyby. Kocham się w niej zuchwale i chciwie. Tu, na tym obcym statku i w niemoim świecie, staram się szybkim chodem zniszczyć dur, co się tak nagle we mnie usadowił. Te rozkołysane, szumiące wieczory otulają mi głowę welonem szału, z którego dopiero niezasłużony pracą i wysiłkiem sen mnie wydobywa, aby następnie cisnąć w majaki, gwałtowne zrywy nocne z bezsensownym bełkotem na ustach. Oto do czego doprowadza mnie tu próżniactwo i łatwy byt! Dzień za dniem przecieka, a chandra naprzemian z raptowną wesołością bawią się mną jak piłką. Czego też ja się tutaj doigram!