Pamiętnik Wacławy/Jutrzenka życia/IX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Eliza Orzeszkowa
Tytuł Pamiętnik Wacławy
Podtytuł Ze wspomnień młodéj panny ułożony
Data wydania 1884
Wydawnictwo S. Lewental
Drukarz S. Lewental
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst „Jutrzenka życia”
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst „Jutrzenka życia” jako ePub Pobierz Cały tekst „Jutrzenka życia” jako PDF Pobierz Cały tekst „Jutrzenka życia” jako MOBI
Indeks stron

IX.

I oplotły mię ramionami towarzyszki drogie, poczułam na méj twarzy łzy ich pożegnania, zamknęły się za mną wrota, za któremi przebyłam lat tyle i stary sługa mojéj matki na ręku prawie zaniósł mię do karety, w któréj obok mnie usiadła Binia.
Zabrzmiała trąbka pocztowa, koła potoczyły się szybko, za szybami karety przemknęły ulice rodzinnego miasta, rzeka zniknęła mi z oczu. Unoszona bystrym biegiem sześciu koni, uleciałam białym szlakiem drogi w świat, w dal, ku rodzinnym stronom méj matki.
Koleje żelazne nie łączyły jeszcze wówczas różnych a odległych stron kraju; podróż nasza, lubo pośpieszna, trwała dwie doby i, pomimo zajmującego widoku okolic, jakie przebywałam, czułam już pewne znużenie, gdy Binia, wychyliwszy głowę z karety, milcząc, ukazała mi rozległy dwór, położony między malowniczemi wzgórzami.
Zrozumiałam jéj giest milczący, serce uderzyło mi silném wzruszeniem, byłam już tylko o kilka staj od domu mojéj matki.
Blado-złota tarcza marcowego słońca oświetlała obszerny dziedziniec, na który przez wysoką bramę wjazdową wtoczyła się kareta.
Na wzniesionym ganku murowanego domu stała moja matka. Zanim służący zdołał zstąpić z kozła, otworzyłam sama drzwiczki powozu, przeskoczyłam przez Binię i upadłam w otwarte ku mnie jéj ramiona.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Eliza Orzeszkowa.