Pamięci Hercena

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Włodzimierz Lenin
Tytuł Pamięci Hercena
Pochodzenie Pamięci Hercena; O dumie narodowej Wielkorusów
Wydawca Spółdzielnia Wydawnicza „Książka”
Data powstania 1912
Data wydania 1945
Druk Zakł. Graf. „Książka”
Tłumacz E. B.
Tytuł orygin. Памяти Герцена
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBICały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


PAMIĘCI HERCENA[1]



Minęło sto lat od dnia narodzin Hercena. Składa mu hołdy cała liberalna Rosja, omijając troskliwie poważne zagadnienia socjalizmu, ukrywając starannie to, co odróżniało rewolucjonistę Hercena od liberała. Wspomina Hercena również prasa prawicowa, zapewniając kłamliwie, że Hercen na schyłku życia wyrzekł się rewolucji. A w zagranicznych liberalnych i narodnickich przemówieniach o Hercenie panuje wszechwładnie frazes.
Partia robotnicza powinna wspomnieć o Hercenie nie gwoli filisterskiemu wychwalaniu go, lecz gwoli wyświetleniu swych zadań, gwoli wyświetleniu prawdziwego miejsca, jakie zajmuje w dziejach pisarz, który odegrał tak wielką rolę w przygotowaniu rewolucji rosyjskiej.
Hercen należał do pokolenia szlacheckich, obszarniczych rewolucjonistów pierwszej połowy zeszłego wieku. Szlachta dała Rosji Bironów i Arakczejewów, niezliczoną ilość „pijanych oficerów, zabijaków, karciarzy, bohaterów jarmarcznych, psiarzy, rębajłów, chłostaczy, władców serajów“ oraz pięknoduchów — Maniłowów. „I oto wśród nich — pisał Hercen — kształtowali się ludzie 14 grudnia, falanga bohaterów, wykarmionych jak Romulus i Remus mlekiem dzikiego zwierzęcia... To jakowiś bohaterowie, wykuci z czystej stali od stóp do głów, bojownicy — ofiarnicy, którzy szli świadomie na oczywistą zagładę, aby obudzić młode pokolenie do nowego życia i aby oczyścić dzieci, zrodzone w środowisku siepactwa i służalczości“.
Hercen należał właśnie do tego rodzaju dzieci. Obudziło go i „oczyściło“ powstanie dekabrystów. Potrafił on w pańszczyźnianej Rosji 40-tych lat XIX w. wznieść się na takie wyżyny, że zrównał się z największymi myślicielami swego czasu. Przyswoił sobie dialektykę Hegla. Zrozumiał, że stanowi ona „algebrę rewolucji“. Poszedł dalej niż Hegel, w ślad za Feuerbachem, ku materializmowi. Pierwszy z „Listów o badaniu przyrody“ — „Doświadczenie i idealizm“ — napisany w r. 1844, ujawnia przed nami myśliciela, który dziś nawet przerasta o całą głowę krocie współczesnych przyrodników empiryków i niezliczone zastępy dzisiejszych filozofów — idealistów i na poły idealistów. Hercen doszedł bezpośrednio do materializmu dialektycznego i zatrzymał się przed — materializmem historycznym.
Właśnie to „zatrzymanie się“ wywołało załamanie duchowe Hercena; po porażce rewolucji 1848 r. Hercen opuścił już Rosję i obserwował bezpośrednio tę rewolucję. Był on wówczas demokratą, rewolucjonistą, socjalistą. Ale jego „socjalizm“ należał do rzędu owych niezliczonych w dobie 48-go roku form i odmian burżuazyjnego drobnomieszczańskiego socjalizmu, które zostały ostatecznie unicestwione przez dni czerwcowe. W istocie rzeczy, nie był to zgoła socjalizm, lecz frazes pięknoduchów, błogie marzenie, w które przyoblekała swą ówczesną rewolucyjność burżuazyjna demokracja, jak również nie wyzwolony jeszcze spod jej wpływu proletariat.
Załamanie duchowe Hercena, jego głęboki sceptycyzm i pesymizm po r. 1848 były bankructwem złudzeń burżuazyjnych w łonie socjalizmu. Dramat duchowy Hercena był wytworem i odbiciem owej doniosłej w dziejach świata epoki, kiedy rewolucyjność demokracji burżuazyjnej już umierała (w Europie), natomiast rewolucyjność proletariatu socjalistycznego jeszcze nie dojrzała. Nie zrozumieli tego i nie mogli zrozumieć rycerze liberalnej rosyjskiej rozwiązłości języka, przesłaniający teraz swą kontrrewolucyjność kwiecistymi frazesami o sceptycyzmie Hercena. U rycerzy tych, którzy zdradzili rewolucję rosyjską 1905 roku, którzy rozstali się nawet z myślą o wielkiej godności rewolucjonisty, sceptycyzm jest formą przejścia od demokracji do liberalizmu — do tego służalczego, podłego, brudnego i bestialskiego liberalizmu, który rozstrzeliwał robotników w 48-m roku, przywracał zburzone trony, oklaskiwał Napoleona III, do tego liberalizmu, który Hercen przeklinał, nie umiejąc zrozumieć jego istoty klasowej.
Sceptycyzm był u Hercena formą przejścia od złudzeń „ponadklasowego“, burżuazyjnego demokratyzmu do surowej, nieprzejednanej, niepokonalnej walki klasowej proletariatu. Dowodem są „Listy do starego towarzysza“, Bakunina, napisane rok przed śmiercią Hercena; w 1869 r. Hercen zrywa z anarchistą Bakuninem. Wprawdzie Hercen widzi jeszcze w tym zerwaniu tylko rozbieżność taktyczną, nie zaś przepaść między światopoglądem proletariusza przekonanego o zwycięstwie swej klasy — i drobnomieszczanina, który zwątpił o swym ocaleniu. Wprawdzie Hercen powtarza i tutaj na nowo stare frazesy burżuazyjno-demokratyczne, jakoby socjalizm powinien był wystąpić z „propagandą, zwróconą w równej mierze do robotnika i posiadacza, rolnika i mieszczanina“. Jednak, mimo wszystko, zrywając z Bakuninem, zwrócił Hercen swe spojrzenie nie ku liberalizmowi, lecz ku Międzynarodówce, ku tej Międzynarodówce, którą kierował Marks, ku tej Międzynarodówce, która zaczęła „gromadzić pułki“ proletariatu, łączyć „świat robotniczy“, „porzucający świat używających bez pracy“!


Skoro Hercen nie zrozumiał burżuazyjno-demokratycznej istoty całego ruchu 1848 noku oraz wszystkich form socjalizmu przedmarksowskiego, nie mógł on tym bardziej zrozumieć burżuazyjnej istoty rewolucji rosyjskiej. Hercen — to założyciel podwalin socjalizmu „rosyjskiego“, „narodnictwa“. Hercen widział „socjalizm“ w uwłaszczeniu chłopów wraz z gruntem, w gminnym władaniu ziemią oraz w chłopskiej idei „prawa do ziemi“. Rozwijał niezliczoną ilość razy swe ulubione myśli na ten temat.
W rzeczywistości w owej nauce Hercena, zarówno jak i w całym narodnictwie rosyjskim — aż do wyblakłego narodnictwa dzisiejszych „socjalistów - rewolucjonistów“ włącznie — nie ma ani odrobiny socjalizmu. Jest to taki sam frazes pięknoduchów, takie samo szlachetne marzenie — powłoka rewolucyjności burżuazyjnej demokracji chłopskiej w Rosji, jak i rozmaite formy „socjalizmu roku 48-go“ na Zachodzie. Im więcej gruntu otrzymaliby chłopi w roku 1861, im taniej by ją dostali, tym mocniej byłaby podważona władza obszarników — feudałów, — tym szybciej, swobodniej i szerzej potoczyłby się rozwój kapitalizmu w Rosji. Idea „prawa do ziemi“ i „wyrównawczego podziału gruntów“ jest jedynie sformułowaniem rewolucyjnych dążeń do równości ze strony chłopów, walczących o całkowite obalenie władzy obszarników, o zupełne zniesienie obszarniczej własności ziemskiej.
Rewolucja 1905 roku dowiodła tego w zupełności: z jednej strony proletariat wystąpił na czele walki rewolucyjnej zupełnie samodzielnie przez stworzenie socjaldemokratycznej partii robotniczej, z drugiej strony, rewolucyjni chłopi („trudowicy“ i „Związek Chłopski“), walcząc o wszelkie formy zniesienia obszarniczej własności ziemskiej, włącznie do „zniesienia prywatnej własności ziemskiej“, prowadzili walkę właśnie jak gospodarze, jak drobni przedsiębiorcy.
Czcze debaty na temat „socjalistycznego charakteru“ prawa do ziemi itd. służą dziś tylko do zaciemniania i zasłaniania istotnie doniosłego i poważnego zagadnienia historycznego: o różnicy interesów liberalnej burżuazji i rewolucyjnego chłopstwa w rosyjskiej rewolucji burżuazyjnej; inaczej mówiąc, o liberalnej i demokratycznej, o „ugodowej“ (monarchicznej) i republikańskiej tendencji w tej rewolucji. To właśnie zagadnienie postawił „Kołokoł“ („Dzwon“) Hercena, — o ile patrzeć w sedno sprawy i nie zwracać uwagi na frazesy, o ile zbadać walkę klasową jako podstawę „teorii“ i doktryn, nie zaś odwrotnie.
Wielka zasługa Hercena polega na tym, że stworzył on za granicą wolną prasę rosyjską. „Polarnaja Zwiezda“ („Gwiazda Polarna“) podjęła tradycję dekabrystów. „Kołokoł“ (1857 — 1867) stanął zdecydowanie w obronie uwłaszczenia chłopów. Zakłócone zostało niewolnicze milczenie.
Ale Hercen należał do środowiska obszarników, panów. Opuścił Rosję w r. 1847, nie widział rewolucyjnego ludu i nie mógł weń wierzyć. Stąd pochodzi jego liberalne odwoływanie się do „szczytów“. Stąd jego niezliczone słodkawe listy do Aleksandra II Wieszatiela, zamieszczone w „Kolokole“, listy, których nie podobna dziś czytać bez wstrętu. Reprezentanci nowego pokolenia spośród „raznoczyńców“ — Czernyszewski, Dobrolubow, Serno-Sołowiewicz, mieli po tysiąckroć rację, czyniąc Hercenowi zarzuty z powodu owych odstępstw od demokratyzmu ku liberalizmowi. Słuszność nakazuje jednak przyznać, że, nie bacząc na wszystkie wahania Hercena między demokratyzmem a liberalizmem, demokrata brał w nim niemniej górę.
Gdy jeden z najwstrętniejszych typów liberalnego chamstwa, Kawelin, który poprzednio zachwycał się „Kołokołem“ właśnie z powodu jego tendencyj liberalnych, powstał przeciwko Konstytucji, zaatakował agitację rewolucyjną, powstał przeciwko „przemocy“ i nawoływaniom do przemocy, gdy zaczął głosić pokorę, Hercen zerwał z tym liberalnym mędrcem. Hercen zaatakował jego „mizerny, niedorzeczny, szkodliwy pamflet“, napisany „jako niejawna dyrektywa dla liberalizującego rządu“, wystąpił przeciwko „polityczno - sentymentalnym sentencjom“ Kawelina, przedstawiającym „lud rosyjski jako bydło, rząd zaś jako tęgą głowę“. „Kołokoł“ zamieścił artykuł „Słowo nad grobem“, w którym chłostał „profesorów, snujących zgniłą pajęczynkę swych wyniosłych a zarazem nędznych myśli, eks-profesorów, ongiś prostodusznych, później zaś trzęsących się ze złości na widok tego, że zdrowa młodzież nie może sympatyzować z ich rachityczną myślą“. Kawelin poznał siebie od razu w tym portrecie.
Podły liberał Kawelin pisał po zaaresztowaniu Czernyszewskiego: „Aresztowania nie wydają mi się czymś oburzającym... partia rewolucyjna uważa, że wszystkie środki są dobre w celu obalenia rządu, ten zaś broni się za pomocą własnych środków“. A Hercen jak gdyby w odpowiedzi temu kadetowi mówił z powodu sądu nad Czernyszewskim: „A tutaj nędzni ludzie, ludzie jak trawa, ludzie — mięczaki, powiadają, że nie należy pomstować na tę bandę zbójów i łajdaków, która nami rządzi“.
Kiedy liberał Turgieniew napisał list prywatny do Aleksandra II, zapewniając go o swoich uczuciach wiernopoddańczych, i kiedy ofiarował dwa imperiały na żołnierzy, ranionych podczas uśmierzania powstania polskiego, „Kołokoł“ pisał o „siwowłosej Magdalenie (rodzaju męskiego), która pisała do cara, że nie może spać i męczy się, bowiem car nie wie o skrusze, jaka na nią naszła“. I Turgieniew poznał siebie od razu.
Kiedy cała hałastra liberałów rosyjskich odstrychnęła się od Hercena za jego obronę Polski, kiedy całe „społeczeństwo oświecone“ odwróciło się od „Kołokoła“, Hercena nie wyprowadziło to z równowagi. Bronił w dalszym ciągu wolności Polski i chłostał pogromców, katów, wieszatielów Aleksandra II. Hercen ocalił honor demokracji rosyjskiej. „Uratowaliśmy honor imienia rosyjskiego, — pisał on do Turgieniewa, — i ucierpieliśmy za to od niewolniczej większości.“.
Kiedy otrzymano wiadomość, że chłop pańszczyźniany zabił dziedzica za to, że ten dokonał zamachu na cześć narzeczonej, Hercen dodawał w „Kołokole“: „I doskonale zrobił“. Kiedy komunikowano, że wprowadza się naczelników wojennych celem „spokojnego“ „nadania wolności“, Hercen pisał „Pierwszy rozumny pułkownik, który zamiast dusić chłopów przyłączy się do nich wraz ze swym oddziałem, zasiądzie na tronie Romanowów“. Kiedy zastrzelił się w Warszawie (r. 1860) pułkownik Reitern, aby nie być pomocnikiem katów, Hercen pisał: „Skoro ma się rozstrzeliwać, to powinno się rozstrzeliwać tych generałów, którzy dają rozkaz strzelania do bezbronnych“. Kiedy zabito w Bezdnie 50 chłopów i stracono ich przywódcę Antoniego Pietrowa (12 kwietnia 1861 roku), Hercen pisał w „Kołokołe“:

„O, gdyby moje słowa mogły dojść do ciebie, utrudzony męczenniku ziemi rosyjskiej!... jakżebym cię nauczył pogardy dla twych pasterzy duchowych, postawionych nad tobą przez synod petersburski i przez cara niemieckiego... Nienawidzisz obszarnika, nienawidzisz kancelisty, boisz się ich — i masz całkowitą słuszność; ale wierzysz jeszcze w cara
i w archireja... nie wierz im. Car jest z nimi i oni — carscy ludzie. Widzisz go teraz, ty ojcze młodzieńca, zamordowanego w Bezdnie, ty, synu ojca, zabitego w Penzie... Twoi pasterze są równie jak i ty ciemni, równie jak i ty biedni... Takim był zakonnik Antoniusz (nie biskup Antoniusz, lecz Antoniusz bezdniński), który ucierpiał za ciebie w Kazaniu... Ciała tych świętych nie sprawią czterdziestu ośmiu cudów, modlitwa do nich nie wyleczy bólu zębów; lecz żywa pamięć o nich może zdziałać jeden cud — twe wyzwolenie“.

Widać stąd, jak podle i nikczemnie szkalują Hercena nasi liberałowie, którzy okopali się w niewolniczej prasie „legalnej“, wysławiając słabe strony Hercena i pomijając milczeniem mocne. To, że Hercen nie mógł widzieć w latach 40-tych ludu rewolucyjnego w samej Rosji, nie jest jego winą, lecz jego nieszczęściem. Kiedy ujrzał go w latach 60-tych, stanął bez lęku po stronie rewolucyjnej demokracji, przeciwko liberalizmowi. Walczył o zwycięstwo ludu nad caratem, nie zaś o ugodę między liberalną burżuazją a obszarniczym carem. Wzniósł sztandar rewolucji.


Sławiąc Hercena dostrzegamy wyraźnie trzy pokolenia, trzy klasy, które występowały w rewolucji rosyjskiej. Pierwotnie — szlachta i obszarnicy, dekabryści i Hercen. Wąski jest krąg owych rewolucjonistów. Są oni ogromnie dalecy od ludu. Ale sprawa ich nie zginęła. Dekabryści obudzili Hercena, Hercen rozwinął agitację rewolucyjną.
Podchwycili ją, rozszerzyli, wzmocnili i zahartowali rewolucjoniści — „raznoczyńcy“, począwszy od Czernyszewskiego i kończąc na bohaterach „Narodnej Woli“. Rozszerzył się krąg bojowników, zacieśniła się więź ich z ludem. „Młodzi szturmanowie przyszłej burzy“ — oto jak nazywał ich Hercen. Nie była to jednak jeszcze sama burza.
Burza jest to ruch samych mas. Proletariat, będący jedyną aż do końca rewolucyjną klasą, powstał na ich czele i poruszył po raz pierwszy miliony chłopów do otwartej walki rewolucyjnej. Pierwszy napór burzy dokonał się w roku 1905. Następny zaczyna rosnąć w naszych oczach.
Sławiąc Hercena uczy się proletariat na jego przykładzie, jak wielkie znaczenie posiada teoria rewolucyjna; — uczy się rozumieć, że bezgraniczne oddanie rewolucji i zwrócenie się do ludu z propagandą rewolucyjną nie przepadnie wówczas nawet gdy całe dziesięciolecia oddzielają posiew od żniwa, — uczy się określenia roli rozmaitych klas w rewolucji rosyjskiej i międzynarodowej. Proletariat, wzbogacony przez te nauki, utoruje sobie drogę do wolnego przymierza z robotnikami socjalistycznymi wszystkich krajów, zmiażdżywszy ową gadzinę — carską monarchię, przeciwko której Hercen pierwszy wzniósł wielki sztandar walki, zwracając się do mas z wolnym słowem rosyjskim.


Przypisy

  1. Artykuł ten wydrukowany został po raz pierwszy w Nr. 26 pisma „Socjał-Demokrat“, z dn. 8 maja (25 kwietnia) 1912 r. Red.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Władimir Iljicz Uljanow i tłumacza: anonimowy.