Orpheus
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | Orpheus |
| Pochodzenie | Sielanki (1614) i inne wiersze polskie |
| Redaktor | Jan Łoś |
| Wydawca | Polska Akademia Umiejętności |
| Data wyd. | 1921 |
| Druk | Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego |
| Miejsce wyd. | Kraków |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Całe Sielanki Cały zbiór |
| Indeks stron | |
|
Sielanka szesnasta. Orpheus. Menalkas i Licydas. MENALKAS. Nie zawżdy, o Licyda, nie zawżdy do gałek[1]! I na starość nie bywa jedno ledajakim; 5 I my się tego strzeżmy sposobem wszelakim.
LICYDAS. Wiesz ty, Menalka, że cię jak brata miłuję, A tyś grał na fujarze, że cię słychać było. 15 Wtym bydło się ku tobie jakoś obrociło. Koniecznie[5] tej fujary każda pilno[6] słucha. 20 Wszyscy się uśmiechnęli, a mnie gniew rozpalił. Tym gorzej, rzecze drugi, dobrzeby się zgadzać, 25 A na te się wysokie dumy nie przesadzać[8]. A, mali twarde włosy w głowie, wymacamy. 30 Wżdy go bić nie będziecie: musi sam być przy tym,
MENALKAS. Wiem ja to, że niewiele mam u nich przyjaźni: 35 Ale i pies nie kąsa, gdy go kto nie drażni. Kto sobie źle pościele zrazu, sam się zdradzi. 40 Przeciwić[10] się każdemu, nie zstałoby człeka. Zawsze musi szkodować[11], kto się ze złym sprzęże: 45 Lepiej wniść miedzy wilki, lepiej miedzy węże. Rychlej się twarda skała, rychlej kamień ruszy, 50 Niżli serce zawisne: bo te wszystkie złości Że lasy, że źwierz dziki szedł za jego graniem; 55 Nic to zgoła inszego nie było mym zdaniem, Wolał wiek trawić miedzy puszczami głuchemi. 60 Cnota się nie utai: niech, w jakie chce, cienie
Ani się tam zdarzyło w kącie Orpheowi 65 Długo ukryć, bo iż był przyszedł Chironowi I syny swe pod jego ćwiczenie dawali. 70 W ten czas Jazon do Kolchow młodź grecką[14] prowadził, Z rozumem mocna władza; to jest wojska zdrowie 75 Najwiętsze, gdy ma hetman radę dobrą w głowie. Swym własnym, i mieć przy tym kogo się dokładać. 80 Na co ja tobie podam człeka wybornego Ty go przedsię wyszukaj i gładkiemi słowy 85 Ubłagaj, aby z tobą był w drogę gotowy. Bo przezeń wszystkie w wojsku spokoił[15] trudności, 90 Przezeń rzeczy dopinał, przezeń złe niezgody
Orpheus umiał błagać rozgniewane bogi; I kiedy we złym razie do wioseł się miała 95 Młodź ochotna, z muzyki jego pochop brała. A kiedy nadpływali ku Tysyskim gorom, 100 Gdzie kościoł starożytny Artemidy leży, A Orpheus nie złotem, nie drogiemi dary 105 Zmiękczył jej serce, ale dźwiękiem swej cytary, Jakoby wdzięcznych jego pieśni słuchać miały. 110 Tak się więc za pasterzem w pole trzoda sypie, Usty nie pomienionych; on jem też objawił 115 Matkę wszech bogow i jej cny obraz postawił I swą łaskawą ręką bieg ich prowadziła. 120 I ty, Apollo, rymem jego uwielbiony,
Strach wspomnieć: gdzie się skały Cyjańskie rozwodzą, I ptak lotem nie umknie; takim uderzają 125 W się zapędem, i na proch wszystko pokruszają[18]. I jego złotostronnej muzyki słuchały. 130 Ale ani żelazne Wulkanowe domy, I chowa na łańcuchach twardych przykowane, 135 Raz w wieprze, raz w niedźwiedzie męże przedziałane; Jako port pięknych Syren i ludzkość[20] zdradliwa. 140 Uczona Muzo, coś to za cory spłodziła? Szkodliwsza taka zdrada, ktora jadowity 145 Umysł pod jedwabnemi słowki ma zakryty. Wabią ku sobie, i słow cudnych namawianiem: 150 Do nas, do nas, cny gościu, tu stań w porcie wolnym!
Że się wiecznemi czasy stamtąd nie wybawi. Pomniał o tym Orpheus, i naprzod modłami 155 Wiatry błagał, że okręt bieżał pod żaglami. A cytara Syreny wszystkie zagłuszała. 160 Nakoniec same z brzegow ucha nadstawiały, Battus nie barzo mądry: uwiodły go oczy 165 Do białej płci, z okrętu nieborak wyskoczy, Ale go stamtąd wiatry odbiły życzliwe, 170 Że rad nie rad wypłynął na Lilibską ziemię, Ojczyznęś, ach niestetyż! i ojca zdradziła. 175 Acześ wszystkiej Grecyjej dobrze posłużyła. Raczej okrutne trwogi i ciężkie żałości. 180 Jeslić kiedy wesoło słońce zaświeciło,
Dowiodły Orpheowe rymy do łożnice: Taniec Egejskie Nimfy, taniec prowadziły 185 Aliskie, i Meliskie do nich się łączyły. Znowu burza w obcy kraj okręt zapędziła 190 I wparła na Libijskie nieprzebyte brody, Jakiego trudu, jakiej trwogi tam nie było? 195 Aż jem do ostatniego głodu przychodziło. Bo dufał mocnie bogom, a oni też jego 200 Nie ubliżali[23] łaską swoją stateczności. W jego państwie jesteśmy on morzem kieruje, 205 Ten tylko rad pomaga, kto wdzięk jaki czuje. I okręt z piaskow zepchnął własnemi rękami. 210 I wodzem był, i drogą bespieczną prowadził.
Ale ten ma obyczaj piszczałka ze trzciny: 215 Tu śpiewa, co przyniosą do języka śliny. LICYDAS. Co często jest na myśli, toż i w uściech bywa: Niźli, czemu się z sobą tryksają[24] kozłowie. 220 Ale my dawnych wiekow ludzie pochwalajmy, Zajmimy bydło, aby szkody nie czyniło: 225 Barzo się ku Stachowej niwie przybliżyło.
|
- ↑ Gałki — rodzaj gry. zap. polegającej na tem, że wyrzucano w górę gałki i starano się je, gdy spadały, utrzymać na wierzchniej stronie ręki
- ↑ bierki, birki — gra: patyczki okrągłe, przecięte wzdłuż po połowie; wyrzucone w górę padały na ziemię obrócone to stroną kory, to drzewa białego
- ↑ pisana — karta do gry
- 1 2 kostyr(k)a — kostera, gracz
- ↑ koniecznie — nakoniec, wreszcie
- ↑ piłno.
- ↑ zjadać przed kim — zap. starać się przodek trzymać, wywyższać się
- ↑ przesadzać się na dumy wysokie — okazywać swą wyższość
- ↑ ubity — bity, wybity
- ↑ przeciwny — niechętny
- ↑ szkodować — szkodę ponieść
- ↑ lub — gdy, jeżeli, chociaż
- ↑ wywrzeć — wypędzić
- ↑ gręcką.
- ↑ spokoić — zaspokajać
- ↑ szturm — burza, nawałność
- ↑ pjany.
- ↑ pokruszać — kruszyć
- ↑ niema twarz — bydlę
- ↑ życzliwość, przyjaźń
- ↑ swowolny — swawolny
- ↑ wprawić się — wpaść
- ↑ ubliżać (stateczności) — próbować, doświadczać, kusić
- ↑ tryksać — bóść