Opis ziem zamieszkanych przez Polaków I/XXII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Aleksander Czechowski
Tytuł Opis ziem zamieszkanych przez Polaków
Podtytuł GÓRNY ŚLĄSK
Rolnictwo, przemysł, handel, środki komunikacyi
Data wydania 1904
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
ROLNICTWO, PRZEMYSŁ, HANDEL, ŚRODKI KOMUNIKACYI.

M

Mówiąc o Górnym Śląsku jako kraju górniczo-przemysłowym, mamy zawsze na myśli tylko okręg mniej więcej 400-kilometrowy, położony u źródeł Kłodnicy, w trójkącie między Gliwicami, Tarnowskiemi Górami i Mysłowicami. Jest to jednak tylko maleńka część kraju, zaledwie 3% całego obszaru obwodu regencyjnego Opolskiego. Znacznie większy jest obszar o charakterze mieszanym, rolniczo-przemysłowym, stanowiący poludniową część G. Śląska, po lewej stronie Kłodnicy. Niema tam tego ruchu, który znajdujemy w zagłębiu Bytomsko-Katowickim. Bez porównania większa część tego obszaru jest pokryta lasami, olbrzymiemi włościami magnatów niemieckich i osadami drobno-włościańskiemi, ale wśród tego kraju rolniczego są rozproszone, przynajmniej w niektórych okolicach, małe kopalnie, liczne fabryki i zakłady przemysłowe. Natomiast cała północna część obwodu Opolskiego, zarówno po prawej jak i po lewej stronie Odry, ma charakter prawie czysto rolniczy, a część ta stanowi przeszło ¾ całego obwodu regencyjnego.
Jak we wszystkich innych dzielnicach wschodnich państwa pruskiego, tak i na Górnym Śląsku stosunkom rolniczym nadaje szczególny charakter ta okoliczność, że bardzo wielka część ziemi znajduje się w posiadaniu pod względem liczebnym drobnej stosunkowo szlachty i magnateryi wiejskiej. Na Górnym Śląsku uwydatnia się to jeszcze silniej, niż gdzieindziej. Wprawdzie tamtejsza wielka własność ziemska przedstawia się w stosunku procentowym mniej imponująco, niż w innych dzielnicach, ale za to pojedyńcze włości, znajdujące się w jednem ręku, są olbrzymie, a niektóre z nich przewyższają swą objętością mniejsze księstwa udzielne cesarstwa niemieckiego. W statystyce urzędowej, z której kilka ważniejszych cyfr podajemy niżej, nie uwydatnia się to należycie, ponieważ tam policzono tylko jednostki gospodarcze według wielkości, a nie obszary, stanowiące własność pojedyńczych właścicieli, gdy tymczasem zaznaczyć należy, że na te fortuny magnackie składają się niejednokrotnie dziesiątki jednostek gospodarczych, począwszy od wielkich włości, aż do gospodarstw i małych parcel. Słowem, statystyka urzędowa nie uprawnia jeszcze do pewnych wniosków o rzeczywistym stanie rzeczy, o podziale ziemi między pojedyńcze kategorye ludności rolniczej. Według tej statystyki stosunki na Górnym Śląsku przedstawiały się w obu ostatnich latach popisowych, 1882 i 1895, jak następuje:

Wielkość
gospodarstw
Naliczono gospo-
darstw
Obszar ogólny gospodarstw
wynosił
w r. 1882 w r. 1895 w r. 1882 w r. 1895
mniej niż 2 ha
2—5 ha
5—20
Gospod. małe

Gospod. średnie
(20—100 ha)

100—500ha
500 i więcej
Włości wielkie
83,510
32,063
27,258
142,831

4,447


592
130
722
89,240
34,856
29,558
153,654

4,156


555
142
697
63,665 ha
109,918
282,877
456,460 ha

145,985


209,670
164,648
374,318 ha
67,656 ha
122,344
300,322
490,322 ha

148,658


234,402
167,859
402,261 ha
Razem 148,000 158,507 976,763 ha 1,041,241 ha

Porównywając cyfry z obu lat, przekonywamy się, że według tej statystyki ogólny obszar rolny powiększył się od r. 1882 do 1895 o blizko 65,000 hektarów, co nie może zgadzać się z rzeczywistym stanem rzeczy. Spisy nie odbywały się więc według normy równomiernej w obu latach, mianowicie zaś policzono w r. 1895 dokładniej ogrody i rozmaite podmiejskie skrawki gruntu, z drugiej zaś strony zaliczono do włości lasy, stanowiące całość dla siebie. Skutkiem tego statystyka ta nie uprawnia do wniosków o zwiększeniu się liczby i obszaru drobnych osad rolnych. Według niej bowiem zwiększył się zarówno obszar gospodarstw wielkich, jak i małych, aż do najmniejszych parcel.
Bądź co bądź w statystyce tej uderza ogromna liczba maleńkich jednostek gospodarczych, parcel nie wystarczających wcale na utrzymanie rodziny, obejmujących mniej niż 2 hektary (3,56 morgów pol.) i od 2—5 hektarów (3,56—8,9 morgów p.). Te dwie kategorye stanowią przeszło 75% wszystkich gospodarstw górnośląskich, i nie wiele to znaczy, że w dość licznych wypadkach parę

Z posiadłości magnackich na Górnym Śląsku. (Ludgierzowice).

lub kilka takich parcel jest zjednoczonych w jednem ręku. To też widzimy, że bardzo wielka część właścicieli rolnych nie zadawala się dochodem z swej ziemi, lecz szuka jeszcze dodatkowego zarobku, przeważnie w przemyśle i przez pracę robotniczą na sąsiednich wielkich włościach. Takich włościan, zarabiających pobocznie na swe utrzymanie, było w r. 1895 na ogólną liczbę 84,596 rolników samodzielnych 20,710, czyli okrągło 24%. Z drugiej strony statystyka wykazuje, że posiadaczami, względnie dzierżawcami, znacznej liczby maleńkich parceli nie są włościanie, lecz najmici rolni i przemysłowi, którzy pod wpływem znanej u ludu polskiego dążności do posiadania choćby najmniejszego skrawka gruntu, zakupują lub wydzierżawiają obszary, dostępne dla ich kieszeni. Takich najmitów rolnych, uprawiających grunt własny, nie tytułem deputatu, lecz własności lub dzierżawy, było w r. 1895-ym 14,498, najmitów zatrudnionych w przemyśle i handlu zaś jeszcze znacznie więcej, bo 30,752. Do kategoryi drugiej należy zwłaszcza bardzo wielu górników i robotników fabrycznych z zagłębia Bytomsko-Katowickiego. Ogółem więc stosunki rolnicze na Górnym Śląsku przedstawiały się w r. 1895 w sposób następujący. Samodzielnych gospodarzy, utrzymujących się wyłącznie z dochodu z swej roli było 61,786, gospodarzy samodzielnych, zarabiających postronnie — 20,710, najmitów rolnych i przemysłowych, uprawiających małe skrawki własnego gruntu — 45, 259. Ogółem zatem było posiadaczy obszaru ziemi 127,754. Ponieważ zaś liczba jednostek gospodarczych wynosiła w tymże roku ogółem 158,507, więc na 100 posiadaczy przypadało 125 gospodarstw względnie parcel, co znaczy, że bardzo wielka ich liczba łączyła w swojem ręku po dwa lub więcej gospodarstw.
Wobec ogromnej różnorodności gleby górnośląskiej, tak wielkiej, że w licznych wypadkach 5-morgowa parcela przedstawia większą wartość i przynosi większe dochody, niż 100-morgowe gospodarstwo, cyfry dotyczące przeciętnego sprzętu pojedyńczych gatunków zbóż i roślin uprawnych nie uprawniają do zgoła żadnych wniosków. Natomiast nie jest pozbawiona znaczenia statystyka żywego inwentarza, według kategoryi włości. Rzuca ona bowiem pewne światło na zamożność włości małych i średnich i stosunek ich do wielkich. Mianowicie naliczono na Górnym Śląsku:

W gospo-
darstwach
o obszarze
hektarów
Koni Bydła rog. Owiec Świń
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
5—20 ha
20—100
100 i więcej
42466
20583
20100
45515
19249
21569
160168
64206
70818
163954
61389
85659
1108
6238
298428
639
816
92620
58288
22832
6287
92841
30153
12854
Na 100 hektarów obszaru uprawnego przypadało więc:
We włościach
o obszarze
Koni Bydła rog. Owiec Świń
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
w r.
1882
w r.
1895
5—20 ha
20—100
100 i więcej
16
15
8
16
16
8
61
48
27
59
50
33

4
115


36
22
17
2
32
24
5

Widzimy więc, że zamożność małych gospodarstw pod względem inwentarza jest znaczna; zaznaczyć jednak trzeba, że konie są tam raczej ciężarem, niż bogactwem,

Płuczkarnia rudy.

a wszystek inwentarz, z wyjątkiem trzody chlewnej, pod względem jakości jest bezwarunkowo gorszy, niż we włościach średnich, a zwłaszcza wielkich. W porównaniu z W. Ks. Poznańskiem i Prusami Zachodniemi, gospodarstwa małe na Górnym Śląsku są na ogół bogatsze w inwentarz żywy, natomiast uboższe pod względem trzody chlewnej, która jedynie przynosi większe zyski.
Jak na Górnym Śląsku przedstawia się podział ziemi między Polsków i Niemców, tego nikt jeszcze dotąd nie obliczał i podanie cyfr, choćby najogólniejszych, jest bardzo utrudnione. Za fakt nie ulegający żadnej wątpliwości można przyjąć, że wszystkie włości większe, obejmujące 100 i więcej hektarów, są własnością niemiecką. Jedyny wyjątek stanowi poseł Szmula, który posiada dość rozległe włości, nie mogące się jednak równać z fortunami magnatów niemieckich. Z własności średniej (20—100 ha) Polacy posiadają pewną część, ale niezbyt wielką. Natomiast mają oni wielką przewagę wśród włościan małorolnych, właścicieli parcel i gospodarstw nie przenoszących 20 ha. W powiatach po prawej stronie Odry prawie cała ludność drobnowłościańska jest polską, po lewej stronie Odry natomiast Niemcy mają przewagę, a trzy powiaty są, jak wiadomo, prawie czyste niemieckie. W braku ścisłych danych statystycznych, można przyjąć za prawdopodobne, że obszar małorolny niemiecki po lewej stronie Odry jest niewiele tylko większy od obszaru polskich włości średnich po prawej stronie rzeki. Tak więc dochodzilibyśmy do wniosku, że w rękach polskich na Górnym Śląsku znajduje się obszar, równający się prawie sumie drobnych gospodarstw aż do 20 hekt. Gospodarstwa te i parcele zajmują przestrzeń 490,322 ha; przy najostrożniejszem obliczeniu więc wypadnie nam na obszar polski około 400 tysięcy hektarów, czyli 1,600,000 morgów magdeburskich. Stanowi to przeszło 30% całego obwodu reg. Opolskiego.
Nie jest to wiele, zwłaszcza gdy się zważy, że większa część najurodzajniejszych gruntów znajduje się w rękach niemieckich. W każdym razie udział Polaków w rolnictwie górnośląskiem przedstawia się daleko lepiej niż w górnictwie, przemyśle i handlu. W rolnictwie bądź co bądź włościanin polski odgrywa rolę pokaźną i mógłby na podstawie tego zdobyć odpowiednie wpływy w życiu publicznem; w kopalniach, fabrykach i handlu rządzą prawie wszechwładnie Niemcy, a Polak jest tam tylko robotnikiem. Jest to zaś tem ważniejsze, że górnictwo, przemysł i handel z dnia na dzień staje się większą potęgą na G. Śląsku. Jeżeli wyżej wskazaliśmy na przeważnie rolniczy charakter tego kraju, dotyczyło to tylko wyglądu i wyzyskiwania ogromnej większości jego powierzchni. Jeżeli jednak za podstawę obliczeń przyjmiemy nie obszar, lecz

Towarzystwo katolickich robotników w Michałowicach pod Bytomiem.


zatrudnienie ludności, to musimy uznać wybitnie przemysłowy charakter tej dzielnicy. Nie rolnictwo już bowiem, lecz górnictwo, przemysł i handel są dla większej części ludu środkami zarobku i utrzymania. W cyfrach stosunki przedstawiają się jak następuje:

w r. 1882 w r. 1895
Liczba mieszkańców wynosiła
Żyło z rolnictwa osób
z przemysłu
z handlu
Było czynnych wogóle osób
Było czynnych w rolnictwie
w przemyśle
w handlu
1,432,836
687,436
505,001
95,406
501,681
288,000
184,464
29,217





(55%)
(23%)
(5%)
1,664,161
634,463
698,255
126,418
570,287
278,363
247,800
44,118





(49%)
(37%)
(7%)

Od r. 1882 do ostatniego spisu stosunki przesunęły się więc na niekorzyść rolnictwa. W r. 1895 już na 278,363 osoby, zarabiające na swe utrzymanie przez pracę na roli, było 291,918 zarobkujących w przemyśle i handlu, a nadto widzimy, że rodziny osób pracujących w przemyśle i handlu są liczniejsze, niż rodziny rolnicze. Przemysł i handel dostarczał środków do życia 824,673, a rolnictwo już tylko 634,463 mieszkańcom Górnego Śląska, i nie trudno przewidzieć, że stosunki zmienią się z czasem jeszcze więcej na niekorzyść rolnictwa.
Z zawodów przemysłowych zatrudnia na G. Śląsku najwięcej rąk górnictwo, a mianowicie 92,673 osoby (w r. 1895). Drugie miejsce zajmowało budownictwo (37,112 osób), trzecie wyrób, odzieży, obuwia, pranie i t. p. (30,595), czwarte wyrób środków spożywczych (20,125), piąte fabryki metalowe, oprócz fabryk maszyn, (17,879), szóste kamieniołomy, huty szklane i t. p. (15,276 osób). Następują: wyroby drzewne (11,708 osób), przędzalnictwo i tkactwo (9,206), wyrób maszyn i aparatów (5,289), przemysł chemiczny (2,001), wyroby skórzane (1,997), wyrób papieru (1,801). Inne zawody przemysłowe dostarczają zatrudnienia znacznie mniejszej już liczbie robotników.
W handlu towarami i w bankach było w r. 1895 zatrudnionych 19,908 osób, w komunikacyi 13,806, w hotelach, oberżach i t. d. 10,290, wreszcie w zakładach ubezpieczeń 116 osób.
Jak wynika z cyfr powyższych, największej liczbie osób dostarczają zajęcia kopalnie, a drugie miejsce zajmuje przemysł, oparty na górnictwie miejscowem. Z kopalni najważniejszy jest węgiel kamienny, znajdujący się w ogromnych i nadzwyczajnie grubych pokładach w określonym już wyżej okręgu górniczym i sięgający stąd z jednej strony do Królestwa Polskiego (Dąbrowa) i Galicyi (Jaworzno), a z drugiej do Raciborza. Wyzyskiwane na wielką skalę są na G. Śląsku tylko pokłady najgrubsze w okolicy Bytomia, Zabrza, Gliwic i Mikułowa. W powiatach południowych i zachodnich, a mianowicie w Pszczyńskim i Rybnickim, istnieją tylko nieliczne kopalnie małe. Podobnie ma się rzecz z metalami.

Leżnica.

Wydobywają na G. Śląsku: rudę żelazną, rudy cynkowe (galman i blendę), ołów i cokolwiek srebra, prawie wyłącznie w okręgu Bytomsko-Katowickim. Najobfitsza w pokłady rud cynkowych, ołów i srebro jest część południowa pow. Tarnogórskiego, której punktem środkowym jest sławna ze swoich kościołów osada Niemieckie Piekary. Rozumie się, że huty i fabryki, przerabiające te metale, znajdują się w najbliższej okolicy kopalni. Koncentracya pod tym względem nie jest jednak tak wielka, jak pod względem górniczym. Spotykamy bowiem wielką liczbę fabryk wyrobów żelaznych, cynkowych i ołowianych także poza obrębem okręgu górniczego, zarówno na południu, jak i na zachodzie, aż do Opola. Z kopalin innych zasługują na wymienienie wapno i gips, zwłaszcza pod Rybnikiem i w Krapkowicach (po lewej stronie Odry) i łupek gliniany (pod Ziegenhals). Z kamieniołomów największe znajdują się na G. Śląsku na górze Ś-tej Anny, pod Leżnicą. Dobywają tu głównie bazalt. Z fabryk, przerabiających minerały krajowe, wymienimy wreszcie rozproszone po całym kraju huty szklane, fabryki cementu, fabryki cegły, wyrobów garncarskich i porcelany. W zestawieniu poniższem podajemy pogląd na ważniejsze gałęzie przemysłu górniczo-fabrycznego z wymienieniem liczby zakładów i robotników w r. 1898.

Liczba
zakładów
Liczba
robotników
Kopalnie węgla
rudy żelaznej
galmanu, ołowiu, srebra
Huty żelazne, odlewnie i walcownie
cynkowe
ołowiu i srebra
Koksownie
Fabryki wyrobów żelaznych
cynkowych
Kamieniołomy, kopalnie wapna i t. d.
Kopalnie i fabryki gipsu i marmuru
Fabryki cementu i wyrobów cementowych
Piece wapienne
Fabryki wyrobów z gliny (cegielnie i t. d.)
porcelany
Huty szklane
54
42
47
46
27
1
11
133
5
229
44
86
594
23
1
20
59,416
2,886
10,882
39,292
7,776
565
3,522
13,812
750
2,342
3,113
6,168
10,063
1,965
385
637

Z innych zakładów przemysłowych wymienimy:

Młyny
Cukrownie
Browary
Gorzelnie
Fabryki cygar i papierosów
Tartaki
Fabryki wyrobów z drzewa
979
13
170
230
71
188
24
2,102
2,787
1,591
870
3,591
4,510
842
Liczba
zakładów
Liczba
robotników
Tokarnie, stolarnie i t. d.
Fabryki wyrobów lnianych, przędzalnie i t. d.
pończoch
celulozy
smoły
kwasu siarcz. i nawozów sztucznych
Mydlarnie
Gazownie
Fabryki dynamitu
zapałek
81
9
22
12
12
14
21
25
5
4
1,362
3,604
905
1,701
1,153
1,203
121
450
398
254

Jakie jest rozmieszczenie tych kopalń i fabryk i ustrój stosunków w pojedyńczych powiatach, można osądzić z następującego zestawienia[1] liczby zakładów i robotników:

Powiat Liczba robotników
przemysłowych
Wzrost
liczebny od
r. 1896—8
Na 100 miesz-
kańców było
w r. 1898 robot-
ników przem.
w r. 1896 w r. 1898
Bytom
Katowice
Zabrze
Gliwice
Racibórz
Rybnik
Opole
W. Strzelce
Prudnik
Pszczyna
Tarn. Góry
Nisa
Koźle
Niemodlin
Lubliniec
47,169
31,759
19,735
8,833
6,796
5,591
5,022
4,877
4,407
4,301
3,925
3,580
1,585
907
793
56,498
34,020
23,215
10,742
9,512
9,861
7,391
5,335
5,119
4,966
7,798
4,132
2,212
1,352
980
19,8%
7,1%
17,7%
21,7%
40,0%
76,4%
47,2%
9,2%
16,2%
15,5%
98,7%
15,4%
39,6%
49,0%
13,6%
289
234
255
96
67
113
57
77
52
49
136
41
31
35
21
Inne powiaty, które nie odznaczają się ani bezwzględnie wielką liczbą robotników przemysłowych, ani też nadzwyczajnem zwiększeniem się ich liczby w stosunku procentowym, opuszczamy. Z zestawienia wyższego widzimy, że olbrzymia większość robotników jest zatrudniona w okręgu Bytomsko-Katowickim, ale także w kilku innych powiatach poczyna uwydatniać nadzwyczajnie gorączkowy ruch przemysłowy. W Tarnogórskim liczba robotników w ciągu 2 lat zwiększyła się blisko o 100%, w Rybnickim o 76, w Niemodlińskim o 49, w Opolskim o 47%.

Jak już zaznaczono, wszystkie kopalnie i większe zakłady przemysłowe znajdują się w rękach niemieckich, a Polacy odgrywają prawie wyłącznie rolę robotników. Ogółem samodzielnych przedsiebierców przemysłowych naliczono w obw. reg. Opolskim w r. 1895-ym 40,050 (16,16%), pomocników 8,020 (3,24%), robotników zaś 199,339 (80,60%). Z tej stosunkowo pokaźnej liczby „przemysłowców samodzielnych“ olbrzymią większość stanowią rzemieślnicy, wśród których jest także znaczny procent Polaków; a wielkie kopalnie i fabryki, przynoszące milionowe zyski, są własnością maleńkiej tylko garstki ludzi — przeważnie tej samej magnateryi niemieckiej, która skupia w swych rękach olbrzymie włości górnośląskie. Przytoczymy tylko jeden przykład: Rodzina Henckel-Donnermarck posiada 7 kopalń węgla, 11 kopalń rudy żelaznej, 7 kopalń rudy cynkowej, 6 hut cynkowych, 2 fabryki kwasu siarczanego, 6 cegielni, 1 fabrykę celulozy i 1 tartak, a w przedsiebierstwach tych pracuje przeszło 12,000 robotników. Takich magnatów jest na Górnym Śląsku więcej, jak ks. Hohenlohe-Oehringen, ks. Pszczyny (Pless), hrabina Schaffgotsch, znany polityk hr. Ballestrem i t. d. Do ich kieszeni spływają miliony, wydobywane w postaci węgla i metalów z łona ziemi, Polacy zaś korzystają z tych niezmierzonych bogactw tylko jako bardzo licho płatni robotnicy. Praca na G. Śląsku jest daleko niższa, niż w innych krajach górniczo-przemysłowych, np. Westfalii i Nadrenii, nie mówiąc już wcale o Anglii lub Francyi. W r. 1900 robotnik górnośląski zarabiał przeciętnie: w kopalniach węgla 1018,2 mk., w kopalniach rudy żelaznej 652,6, w kopalniach rudy cynkowej 813,4 mk, w zakładach hutniczych 985,7, w walcowniach żelaza 930,4, w odlewniach żelaza 862,8, w fabrykach drutu 930,6, w hutach cynkowych 984,9 mk rocznie. Należy przytem uwzględnić, że są to zarobki przeciętne. Robotnicy i górnicy więcej uzdolnieni i zajmujący wyższe stanowiska, zarabiają więc znacznie więcej, a ogromna rzesza robotników zwyczajnych daleko mniej, niż wypada z powyższego zestawienia.
Na zakończenie podajemy jeszcze kilka cyfr, przedstawiających ogólny obraz ruchu górniczego i fabrycznego na Górnym Śląsku, pod względem produkcyi, jej wartości i zarobków robotniczych z dwóch lat: 1890 i 1900:

Węgiel kamienny r. 1890 r. 1900
Liczba robotników
Suma pracy roboczej
Produkcya
Wartość całej produkcyi
Sprzedano węgla za
49,708
36,584,591
16,862,878
80,971,688
78,127,906

mk.
tonn
mk.
70,147
66,400,710
24,815,041
177,002,456
170,772,541

mk.
tonn
mk.
Żelazo
Liczba robotn. w kopalniach
Płaca robocza
Produkcya
Wartość produkcyi
Liczba robotn. w hutach i t. d.
Płaca robocza
Wartość produkcyi walcowni
i odlewni
3,288
1,549,211
769,742
3,855,087
18,893
13,630,000

56,527,000

mk.
tonn
mk.

mk.

2,044
1,418,807
406,839
2,897,567
27,506
23,683,000

103,625,000

mk.
tonn
mk.

mk.

Cynk
Liczba robotn. w kopalniach
Płaca robocza
Wartość produkcyi
Liczba robotników w walcowniach
Płaca robocza
Wartość produkcyi
6,770
4,584,096
46,191,456
647
425,085
14,874,241

mk.


mk.
7,862
6,539,622
39,405,115
711
602,360
17,984,463

mk.


mk.
Ołów i srebro
Liczba robotników
Płaca robocza
Wartość produkcyi
724
481,320
6,718,781

mk.
707
547,765
10,136,835

mk.
Zrozumieć łatwo, że w kraju z tak ogromnym ruchem górniczo-przemysłowym, a posiadającym nadto glebę mało urodzajną i szerokie warstwy ludu ubogie, a więc niezdolne do wielkiej konsumcyi, kopalnie i fabryki nadają charakter całemu ruchowi handlowemu. Produkty rolnicze starczą wogólności tylko na potrzeby miejscowe, wywóz ich zatem nie jest wielki, dowóz zaś składa się głównie z artykułów kolonialnych i galanteryjnych, pozatem zaś z materyałów, potrzebnych fabrykom, a nie dostarczanym przez kopalnie miejscowe, głównie więc wyborowej rudy, która bywa sprowadzana w wielkich ilościach z Westfalii, Anglii i Skandynawii. Szczegółem, charakteryzującym bardzo wymownie stosunki handlowe na Górnym Śląsku, jest statystyka ruchu na Odrze w porcie wrocławskim. Na ogólną sumę 2,023,000 tonn dowozu i wywozu, węgiel kamienny stanowił blisko połowę. W położonych bliżej kopalń miastach obwodu Opolskiego przewaga węgla w ruchu handlowym jest oczywiście jeszcze jaskrawszą. Tak np. w najważniejszym porcie Koźlu, w r. 1900 na ogólną sumę 813,000 tonn transportów rzecznych, było 680,000 tonn węgla. W ogólności wywóz węgla z Górnego Śląska przedstawiał się w r. 1900 jak następuje. Wysłano poza granice obw. reg. Opolskiego na Śląsk: 2,848,900 tonn, do W. Ks. Poznańskiego 1,475,400 tonn, do Berlina 951,200 t., na zachód niemiecki, oprócz Berlina, 1,671,140 t., do Prus Wschodnich i Zachodnich 994,000 tonn, do portów Baltyckich 706,200 t., do Galicyi 523,609, do Czech 587,521, do innych dzielnic Austryi 563,521, na Węgry 2,940,986 t., do Królestwa Polskiego 874,522 tonn. Daleko mniejszy odbyt ma żelazo śląskie z powodu współzawodnictwa daleko lepszego żelaza westfalskiego, angielskiego i szwedzkiego. Większa jego część bywa zużywana w fabrykach górnośląskich i środkowo-niemieckich; znaczne ilości półfabrykantów i maszyn dostają się do Ces. Rosyjskiego. W pięcioleciu 1896—1900 wywożono w przecięciu rocznem do Rosyi z G. Śląska półfabrykantów żelaznych 71,000 tonn, maszyn i części maszyn 49,000, surowego żelaza i stali około 500 tonn. Dawniej wywóz surowca do Rosyi był znacznie większy. Największą sumę wywozu wykazuje rok 1886 — 64,000 tonn. Obecnie żelazo surowe i stal bywają zużywane prawie wyłącznie na Górnym Śląsku i w sąsiednich dzielnicach środkowych państwa niemieckiego. Natomiast cynk górnośląski odgrywa bardzo ważną rolę w wszechświatowym ruchu handlowym. Większa część produkcyi tamtejszej rozchodzi się na wszystkie strony świata, a wynosiła ona w r. 1900-ym 103,333 tonn. Ołów bywa przerabiany głównie na miejscu w fabrykach rządowych i pozostaje w kraju.

Stosunki komunikacyjne G. Śląsku, wystarczające zupełnie dla okolic rolniczych, są dla okręgu górniczego-przemysłowego dość niekorzystne. Główna arterya, Odra, jest oddalona od tego okręgu o 50 kilometrów; Wisła i jej dopływ, Czarna Przemsza, nie bardzo wchodzą w rachubę. Na obu tych rzekach spławia się do Galicyi węgla tylko kilkadziesiąt tonn rocznie. Dla ułatwienia komunikacyi z Odrą skanalizowano rzekę Kłodnicę, przepływającą na pograniczu okręgu górniczego, przez Gliwice. Droga ta jednak nie wystarcza dla ogromnego ruchu. Spławiają nią do Odry rocznie około 600,000 tonn węgla, co stanowi tylko małą część całego wywozu. Głównym środkiem przewozowym są koleje żelazne, rozchodzące się we wszystkich kierunkach: do Królestwa Polskiego przez Katowice i Sosnowiec, do Galicyi i Wiednia przez Bogumin, na Śląsk środkowy i dolny i na zachód niemiecki przez Opole i Wrocław, wreszcie do W. Ks. Poznańskiego, Prus i portów baltyckich zarówno przez Opole i Wrocław, a dalej Leszno, Poznań, jak i wprost przez Kluczbork-Oleśnicę-Jarocin.


Opisziemzamieszk01czecuoft 0459a.png

Przypisy

  1. Korzystamy tu, jak wogóle w opisie stosunków przemysłowych, głównie z cyfr, przytoczonych w dziele J. B. Marchlewskiego „Stosunki społeczno-ekonomiczne pod panowaniem pruskiem“.