Odjazd (Łazowertówna)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryka Łazowertówna
Tytuł Odjazd
Pochodzenie Imiona świata
Wydawca Wydawnictwo „Droga“
Data wydania 1934
Drukarz Drukarnia Artystyczna
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

ODJAZD

Za oknami — magnolje i pinje.
Pod oknami — winorośl i róże.
Z okien widać słońce olbrzymie
jak za Alpy rudą głowę nurza.

Niebo sine glicynje całuje,
głaszcze palce zielone kasztanom...
Koło ścieżki — zadumane tuje.
Koło drogi — dobrotliwe platany.

Biała willa, „Odpoczynkiem“ zwana,
jasnym myślom i uśmiechom sprzyja...
— Tu zaczęła się któregoś rana
ta z drzewami zielona przyjaźń.

Tu przez serce przesiała się radość,
jak promienie słońca przez pryzmat...
Tu w gorących ramionach śniadych
utuliła mnie słodka obczyzna  —  —

Ale przyjdzie taka chwila jedna,
że stąd będę siwym rankiem odjeżdżać...
Wyjdą drzewa znajome mnie żegnać
i zobaczą... że mi wcale nie żal!


Wyjdzie niebo, zza gór się wychyli
modrem okiem raz jeszcze popatrzeć  —  —
Będę prosić: „Nie gniewajcie się, mili...
Nieczułemu gościowi przebaczcie!“

— Może powiem, gdy już będę daleko,
może wyznam magnoljom i różom,
czemu mi tu było o jeden uśmiech zadużo,
o jedną łzę — zalekko...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryka Łazowertówna.