Odezwa dyktatora Józefa Chłopickiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Odezwa dyktatora Józefa Chłopickiego • 6 grudnia 1830
Odezwa dyktatora Józefa Chłopickiego
6 grudnia 1830

Rodacy! Nadzwyczajne wypadki w stolicy Królestwa; świeżo wydarzone, nadzwyczajnych wymagały środków. Naglącym kraju potrzebom nie mogła Rada Administracyjna, pomimo przybrania nowych członków, zaradzić. Nie zdołał koniecznością sprowadzonym oczekiwaniom narodu odpowiedzieć ani utworzony później Wydział Wykonawczy w Radzie, ani na gruzach jego powstały Rząd Tymczasowy. Brakowało jedności i zgody. Nie było nikogo, co by wodze państwa w silnej trzymał dłoni, nadał życie i ruch dogorywującemu już rządowi, nikogo, od którego by, jako pierwszego początku, wypływać mogły wszystkie — tyle ran zagoić, tylu nieszczęściom zapobiec i tylu dobra powszechnego wymaganiom godnie odpowiedzieć powinne postanowienia. Ciągłe prace i całe obywatelstwo członków rządu bezsilnym się tu stawało, tak dzielnymi były przeszkody, z rozprężenia władz i niedostatku jednego punktu zjednoczenia wszystkich pomysłów wynikające.

Rodacy wszelkiego wieku i powołania! Na współdziałaniu waszym, na odziedziczonej po naddziadach, gotowej do wszystkiego miłości ojczyzny przyszły byt nasz polega. Godzi mi się przeto być pewnym, że byt ten zachować potrafimy. Dalecy od naruszania spokojności mocarstw ościennych, pragniemy tylko, aby i względem nas niemieszania się jednego państwa do drugiego zasada zachowana była. Do nas teraz zależy, wszystko poświęcając dla postawienia się w możności używania swobód konstytucyjnych, pokazać, że godni ich jesteśmy. Niech żyje ojczyzna!


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).