Oddech wiosenny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Kamil Baczyński
Tytuł Oddech wiosenny
Pochodzenie 1942-1943-1944
z rękopisu autora
Data wydania 1942-1944
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
ODDECH WIOSENNY.


W tej porze zmierzchu woda i światło
tworzą postaci wiotkie i czyste
ciszy jezioro, po którym spływa,
jakby po nici, obłoku listek.

Moje zwierzątka jak kwiaty ciepłe
wiatr was wysiewa i rozdmuchuje
w wielkie centaury, lwy, które krzepną
pod powiekami co ledwo czują,
czy to się woda przetacza górą,
czy to powietrza nagrzane chóry.

Jakże daleko wojna i życie.
O zapomnienie krótkie jak myśli!
Ale się czuje tę czarną chmurę
odległą tylko o drżącą szybę,
o białe żagle kwitnącej wiśni.
Moje rośliny! pod powiekami
ledwo je zamknę, nim się uchylą,
oddech zdobędę spojrzę za wami
związane z ziemią piękne motyle.

Wiem, że pod wami coraz to więdną
ciała bolesne — sprężone pręty,
że się pod wami złe armie kłębią,
i że wraz z niemi omijam świętość.

Ale w tej porze woda i światło
tworzą postaci wiotkie i smukłe
chyba, że duchy ciężkie przefruną,
nagle uderzą jakby się stłukły
niebios zwierciadła, obłoki runą
i znów jak woda bliźnią się miękko
pod wyciągniętą topoli ręką.

Wiem, że nim oczy zamknę, otworzę,
mogę jak pień się obrócić w popiół,
ale mi jeszcze ten oddech srebrny,
oddech muzyki nim się zatopią
miasta i ludy, nim wrzask rozedrze

czarne niebiosa — jak grzmot w katedrze,
nim porośniecie piękne rośliny
tańcem powiewnym, jak strumień płynnym
domy znużone, strzaskane życie,
nim nowe ptaki w gniazdach się zlęgną,
nim nowi ludzie wyrośli w ciszy
wiary swym nowym snom nie przysięgną.

14. V. 44r.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Kamil Baczyński.