Oda VIII. Do rycerstwa polskiego. Gdy Władysław, królewicz polski, po pokonaniu Osmana pod Chocimem dnia 10 października 1621 r., zwycięskie wojsko na zimowe leże odprowadzał

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Oda VII. Do książąt państwa rzymskiego. O wyjarzmieniu prowincyi greckich Oda VIII. Do rycerstwa polskiego. Gdy Władysław, królewicz polski,
po pokonaniu Osmana pod Chocimem dnia 10 października 1621 r.,
zwycięskie wojsko na zimowe leże odprowadzał
 • Poezye ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego • Księga pierwsza • Maciej Kazimierz Sarbiewski
Oda IX. Poeta wzdycha do niebieskiej Ojczyzny
Oda VII. Do książąt państwa rzymskiego. O wyjarzmieniu prowincyi greckich Oda VIII. Do rycerstwa polskiego. Gdy Władysław, królewicz polski,
po pokonaniu Osmana pod Chocimem dnia 10 października 1621 r.,
zwycięskie wojsko na zimowe leże odprowadzał

Poezye ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego
Księga pierwsza
Maciej Kazimierz Sarbiewski
Oda IX. Poeta wzdycha do niebieskiej Ojczyzny
Przekład: Ludwik Kondratowicz.

ODA VIII.
Do rycerstwa polskiego.
Gdy Władysław, królewicz polski, po pokonaniu
Osmana pod Chocimem dnia 10 października 1621 r.,
zwycięskie wojsko na zimowe leże odprowadzał.

Credetis? io! credite, posteri.

Czy uwierzycie? ho! wierzcie, potomni,
Że złaman Turek przez nasz miecz zwycięski!
I że nakoniec męże wiekopomni
Mir zaszczepili na polu ich klęski!

Jakiż to przepłoch siadł na Turka czole!
Jakże to z placu unosił się szczerze,
Kiedy Władysław swe dzielne rycerze
W kształtnej falandze rozwinął na pole!

O! struchlał Turek i drżał gdyby listek,
Pocił się Arab, kiedy zwrócił oko,
Jak Dunaj, krwią ich zafarbowan wszystek,
Szedł krasić Bosfor nieczystą posoką.

Gdy nasze wojsko uderzy na wroga,
Kiedy bardysze po tarczach mu zgrzytną,

Z piersi tureckich uderzyła trwoga
Aż pod Stambułu basztę starożytną.

Zbraczając we krwi piersi i pałasze,
Wzięliśmy sławę, czy w zysku? czy w stracie?
Czy wy, potomni, te przykłady nasze
Weźmiecie z dziadów i wnukom podacie?

Bo ileż razy haniebnie się zdarza,
Że nędzne wnuki, choć szlachetne przodki,
Że bohaterskie plemię się przetwarza
I płodzi tylko karły i wyrodki!

Ach! jeśli na nas idzie taka kolej,
Więc stare herby, oręże i dzieje
Wrzućmy do ognia, niech zgorzeją wolej,
A z niemi nasze dzisiejsze trofeje!

I marmurowe praojców pamiątki,
I historyczne ich sławy odblaski,
I ich obrazy, ich trumny, ich szczątki
W proch rozetrzyjmy, zrąbajmy na trzaski.

Lub gdy nas gniewa spoczynek niedbały,
Dajmy przysięgę w jednostajne słowo:
Że sami dla się i zwycięstw, i chwały,
Pójdziem się z trudem dobijać na nowo!

O królewiczu! niech cześć twoja wzrasta,
Jako już teraz obleciała skoro
Ziemię, i ludy, i wioski, i miasta...
Słabego świata dostojna podporo!

Miecz polski znowu krwi tureckiej woła,
Niechże już dłużej nie wisi na ścianie.
Daj jeno hasło — postawimy czoła
Przeciw zastępom, co stroją poganie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Maciej Kazimierz Sarbiewski i tłumacza: Ludwik Kondratowicz.