Oda Olimpijska na cześć Azopicha z Orchomenu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Pindar
Tytuł Oda Olimpijska na cześć Azopicha z Orchomenu
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Wiernikowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

a) Oda Olimpijska na cześć Azopicha z Orchomenu.
Azopich, syn Kleudama, zwycięzca w pieszych wyścigach na igrzyskach olimpijskich w r. 475, był rodem z miasta Orchomenu w Beocyi, siedziby starożytnego rodu Miniów, który najwięcej dostarczył ochotników do wyprawy Argonautów. Odę odśpiewał w Orchomenie chór młodzieńców, wprowadzając uroczyście Azopicha do świątyni dla złożenia Charytom dziękczynnej ofiary za odniesione zwycięstwo. Poeta wzywa najprzód Charyty jako opiekunki Orchomenu i dawczynie wszelkich powabów życia na ziemi i w niebie, żeby raczyły wejrzeć na uroczysty pochód ku ich czci urządzony, potem poleca Echu śpieszyć do Hadesu i oznajmić nieżyjącemu już Kleudamowi o zwycięstwie syna.
Strofa I.

Mieszkająca w kropionej Cefizem krainie,
Kędy wam poryżają tłumy wiatronogie,
O świetnej Orchomeny szanowne władczynie,
Starożytnych Miniów opiekunki błogie!
Zwróćcie ku nam, Charyty, wejrzenia dziewicze!
Z wami dla błędnego świata
Miła oku piękność zlata,
Płyną nęty i słodycze!
Czy kto mądry, czy gładki, czy świetny na ziemi,
Takiegoście darami podniosły waszemi.
Bez Charyt same bogów gromady
Nie zaczną tańca, ani biesiady;
One i na niebie
W swych dzierżą łaski prawicach,
A przy ozdobnym w złoty łuk Febie,
Na boskich siedząc stolicach,
Zwracają swe serca stale
Wieczystej ku rodzica olimpskiego chwale.

Strofa II.

Nieśmiertelna Aglajo! i ty śpiewom rada,
Eufrozyno! grzmiącego niebowładcy córy!
Talijo, której sercu słodko pieśń przypada,
Wejrzcie na lot tej pompy w pełnem szczęściu skory:
Owo struny lidyjskiej harmonja tkliwa
Błagalne przerzuca tony,
Owo głos chóru pieszczony
Azopicha wykrzykiwa!
Wszak za waszym starownym przewodem, boginie,
Gród Miniów gałązką Olimpijską słynie!
Kędy się czarną zamknęła strzechą
Podziemna Pani, śpiesz, lotne Echo,
Słać wieść żądaną
Kleudamowi o synie:

Że mu na sławnej pizańskiej dolinie
Zwycięzcy stopą, ubrano
W nieśmiertelne warkocz młody
Modrawej skrzydła nagrody.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Pindar i tłumacza: Jan Wiernikowski.