Obłoki (1938)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Czechowicz
Tytuł Obłoki
Pochodzenie Arkusz poetycki 3
Wydawca Wydawnictwo F. Hoesicka
Data wydania 1938
Drukarz M. Arct
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

OBŁOKI

Obłoki przyjaciele pastuszego świtania
nad wioską biały wieniec u strzech i kalenic
umilknij mokre niebo dosyć modrego grania
obłoki nam ukażą galop i uciszenie

Obłoki siła dźwiga z poza namiotów jodeł
bór obalają rdzawy ku wodzie bruzdy szklącej
biją jak cichy werbel powracającej roty
obłoki czeremchowe chłodne płynne i rącze

Obłoki srebrny łopuch na firmamentów dunaju
chłoną się drą i dzielą i rosną w zakosach
te kamienie bez wagi skądś z fruwających krajów
czy może tuman pyłu po niewidzialnych wozach

Obłoki ujrzeć zgóry to ujrzeć niw rozłogi
świat z białymi dziurami niby książka we śnie
oczy się niepokoją wtedy szukają drogi
bo oczy plam nie lubią ślepoty ani pleśni

Jest droga pod olbrzymim niebem nisko na którym obłoki obłoki obłoki
Drogą idzie staruszka
Tobołek niesie w ręce ciemnej spracowanej




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Czechowicz.