O majowym księżycu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryka Łazowertówna
Tytuł O majowym księżycu
Pochodzenie Imiona świata
Wydawca Wydawnictwo „Droga“
Data wydania 1934
Drukarz Drukarnia Artystyczna
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

O MAJOWYM KSIĘŻYCU

Księżyc — fałszywy dukat
blaskiem do okien puka:
na ścianach, na suficie
wysrebrza się majowo,
przez tafle szyb zastygłe
magiczną woła mową  —  —

Nie przychodź do mnie nocą,
nie wołaj — dokąd? poco?
Nie wierzę twojej wiośnie,
nie wierzę bzom, jaśminom —
przed laty jakiś uśmiech
w majowych bzach mi zginął...
Przed laty jakieś słowa
wiosenny wiatr mi ukradł...
— To przez to muszę milczeć,
to przez to jestem smutna.

Księżyc blaskami chlusta
na zaciśnięte usta —
splecione, chłodne palce
łaskocze płynnem srebrem,
zmierzwioną ciemność czesze
dzwoniącem, lśniącem zgrzebłem.


Ciemność się miękko czesze,
palce się twardo splotły...
Sen legł na oczach kwiatem
zgniecionym i wilgotnym.

Nie warto wznosić powiek —
cóż mi nowego powiesz?...
Nie warto warg rozchylać,
nie warto rąk rozplatać,
nie pomną stopy ścieżek
księżycowego świata  —  —
— Blaszane cacko nocy,
nie masz nade mną mocy!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryka Łazowertówna.