O kobiecie i o miłości/Goethe

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Goethe
Tytuł O kobiecie i o miłości
Podtytuł wybór myśli najznakomitszych pisarzy i myślicieli
Redaktor Kazimierz Bukowski
Wydawca Instytut literacki „Lektor“
Data wydania 1922
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


J. W. GOETHE.

Kobiety, nawet najbardziej wykształcone, mają więcej apetytu, niż smaku. Pragnęły wszystko skosztować, nowość cięgnie je. Nie rozróżniają między tem, co pociąga, co się podoba, co się chwali, wszystko rzucają razem. Co się tylko nie sprzeciwia ich konwencjonalnemu smakowi: może to być czcze, próżne, płytkie, złe: to podoba się. Nie podoba się im jednak często coś, co się sprzeciwia konwencjonalnym pojęciom, choćby samo w sobie było doskonałe.


Kobiety maję tę właściwość, że rzeczy gotowe przerabiają i zużywają do swoich zamysłów. Wiedzę, doświadczenie mężczyzny, biorą jako rzecz gotową i przyozdabiają nią siebie i wszystko inne. Nie potrafią one (w alegorycznym znaczeniu tego obrazu) wychować gąsienicę, rozmotać kokon, tkać jedwab, zafarbować i przygotować go; natomiast potrafią uhaftować go w kwiaty lub ustroić się utkaną już materją. Dlatego nie postępuję za mężczyzną w jego dedukcji i konstrukcji, skoro nawet czasem może się to im wydarzyć, ale trzymają się rezultatu; a jeżeli nawet zdążają za nim, to nie potrafią go w tem naśladować, a w innym wypadku tak samo zdziałać. Mężczyzna stwarza i zdobywa, kobieta zaś zużywa to; równie i w intelektualnem znaczeniu prawo to obowiązuje obie płcie. Dlatego też kobiecie musi się dawać rzecz gotową; i dlatego także są one podatnem audytorjum dla dogmatyka, który potrafi to, co mówi, ubrać w przyjemne, zmysłowe i porywające słowa.


Spór o to, czy piękność męska w swej doskonałości, czy też kobieca, w swoim rodzaju, stoi wyżej, może być rozstrzygnięty tylko z punktu mniejszego lub większego zbliżenia męskiej lub kobiecej formy do idei. Piękność męska sięga jednak bardziej idei, gdyż w niej dokonuje się urzeczywistnienie świata realnego. Kształt męski przewyższa bezsprzecznie kobiecy i nie jest bezwzględnie na przedostatnim stopniu.


Kobiety rozumieją wszystko à la lettre lub au pied de la lettre, domagają się jednak, aby ich w ten sposób nie pojmować.


Kiedy kobieta zejdzie raz z prawej drogi, wówczas idzie ślepo i bez zastanowienia po złej drodze dalej. A mężczyźnie nie szkodzi zupełnie, czy wędruje po złych drogach, gdyż zawsze posiada on jeszcze pewien rodzaj sumienia. W kobiecie jednak działa potem naga natura.


Mężczyzna winien słuchać, kobieta winna służyć. Oboje dążą do panowania. On osiąga je przez posłuszeństwo, ona przez służenie. Posłuszeństwo jest dicto audientum esse; służyć, znaczy wyprzedzać. Każda płeć żąda od drugiej tego, do czego dąży sama i pierwsza raduje się potem: mężczyzna, jeśli go kobieta słucha (co czyni sama i czynić musi); kobieta, jeśli jej mężczyzna służy, uprzedza ją, zważa na jej życzenia, jest elegancki i jak to się tam jeszcze zwie. W ten sposób przemieniają oni w miłości swoje role: mężczyzna służy, aby panować, kobieta słucha, aby panować.


Kokieterya jest egoizmem w kształtach piękna. Kobiety są prawdziwemi egoistkami, jeśli zatracą się siebie dla ich korzyści o ile nas kochają lub o ile jesteśmy ich kochankami, lub też jeśli życzą sobie, byśmy nimi byli. Nie są zdolne do spokojnego, wolnego i bezstronnego sądu i współudziału. Patrzą na wszystko nie tylko z swego punktu widzenia, ale również z egoistycznych pobudek. Kobiety dążą wewnętrznie i zewnętrznie do tego, aby się wydać powabnemi i pożądliwemi, jednem słowem, aby się podobać, a jeśli czynimy to samo, nazywają nas próżnymi.


Spokojna i poważna kobieta żyje w niezgodzie z wesołym mężczyzną. Poważny mężczyzna nie zachowuje się podobnie wobec wesołej kobiety.


Kobiety wydają się niezdolne do jakiejkolwiek idei — wogóle biorą od mężczyzn więcej, niż im dają.


Rozum i rozsądek są zasobem formy; serce stanowi treść, materyę. — Jeżeli mężczyzn można uważać za rozum i rozsądek — to są oni formą. Kobiety, jako serce, są materją.


Kobiety chciałyby z jednej strony kochać, a z drugiej strony być kochanemi i w ten sposób zatrudniać oba bieguny swojego magnesu. Znamy to; kobiety czynią to jednak nieświadomie.


Kobiety nie wiedzą nigdy, czego właściwie mężczyźni nie znoszą. Podobnie bowiem jak żydzi nie mają one żadnego point d’honneur i zawsze w końcu wchodzą w układy.


Kiedy kobiety są hypochondryczkami, wówczas będą zawsze narzekać jedynie na przedmioty, a nigdy na siebie. Mężczyzna zaś może być niezadowolonym z siebie, a mimo to chwalić przedmioty.


Obie płcie są względem siebie okrutne, co się objawia w swoim czasie prawie w każdej jednostce, bez możności wyzbycia się: u mężczyzn okrucieństwo rozkoszy, u kobiet okrucieństwo niewdzięczności, niewrażliwości, męki i t. d.


Że kobiety, które w młodości posiadają charakter, stają się ladacznicami, skoro utracą kochanków, wykazują przykłady.


Jak gdyby miłość miała cośkolwiek wspólnego z rozumem! Lubimy u pokojówek całkiem inne rzeczy, niż rozum! Lubimy ich piękno, młodość, zabawność, poufałość, charakter, ich błędy, kaprysy, i Bóg wie co jeszcze niewypowiedzianego; ale nie lubimy ich rozumu. Szanujemy ich rozum, jeśli jest wybitny, i dziewczyna może przez to zyskać u nas na wartości. Rozum potrzebny jest również, aby nas krępować, jeżeli już kochamy; ale nie jest rozum tem, coby zdolne było zapalić nas i wzbudzić w nas namiętność.


Znałem dziewczęta, które znakomicie rysowały, ale skoro tylko zostały żonami i matkami, zaprzestały; miały do czynienia z dziećmi i nie brały więcej rylca do ręki. Ale nasze poetki mogą ciągle tworzyć i pisać ile chcą, byle tylko nasi mężczyźni nie pisali tak, jak kobiety! I to jest, co mi się nie podoba.


Kobiety Byrona są dobre. To jest jednak także jedyne naczynie, które nam nowym pozostało, aby wlać w nie nasz idealizm.


Wy, kobiety, nie macie słuszności, robiąc nie ustannie partye; czytanie zazwyczaj książek, chcąc znaleść w niej pokarm dla swego serca, bohatera, którego mogłybyście kochać. Tak jednak nie powinno się czytać i nie zdarza się, aby podobał się wam ten lub ów charakter; podoba się wam jedynie książka.


Kobiety są srebrnemi miseczkami, w które kładziemy złote jabłka. Moje wyobrażenie o kobietach nie jest oderwane od zjawisk rzeczywistości, ale jest mi wrodzone i powstało we mnie, Bóg wie jak. Moje charaktery kobiece jedynie dlatego właśnie są dobre, nawet lepsze niż spotykane w życiu.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Johann Wolfgang von Goethe, Kazimierz Bukowski.