O cudownym obrazie Matki Bożej w Karmelu Krakowskim na Piasku/Koronacya cudownego obrazu 1883 r.
| <<< Dane tekstu >>> | |
| Autor | |
| Tytuł | O cudownym obrazie Matki Bożej w Karmelu Krakowskim na Piasku |
| Podtytuł | Wiadomość historyczna |
| Data wyd. | 1898 |
| Druk | W. L. Anczyc i Spółka |
| Miejsce wyd. | Kraków |
| Źródło | Skany na Commons |
| Inne | Pobierz jako: EPUB |
| Indeks stron | |
X. Doprowadzenie do skutku koronacyi nastąpiło staraniem ówczesnego Przeora, O. Romualda Kaczkowskiego, a gdy uroczystość ta połączona została z obchodem 200-letniej rocznicy zwycięstwa Sobieskiego pod Wiedniem, nadało to jej obok religijnego i narodowe, patryotyczne znaczenie przypominając, że Matka Boża uroczystym obchodem przez Jana Kazimierza obraną została we Lwowie królową Polską, co się stało właśnie wtedy, gdy po wyżej opisanem zburzeniu przez Szwedów Karmelu krakowskiego, najezdzcy zostali przy widocznej opiekuńczej pomocy Matki Bożej wypędzeni z Polski.
Roku 1881 d. 15 października O. Romuald Kaczkowski, przeor, z prowincyałem Karmelitów, O. Karolem Mylanyakiem, zanieśli do Ojca św. Leona XIII prośbę w tych słowach:
Ojcze Święty! W kościele OO. Karmelitów dawnej obserserwancyi w Krakowie na przedmieściu Piasku, istnieje od bardzo dawnych czasów (od r. 1500) cudowny obraz Najśw. Maryi Panny, do którego lud wierny zawsze miał i ma wielkie nabożeństwo, i już 1764 r. pragnął uwieńczyć go złotą koroną, jak o tem świadczy załączony tu dekret Przewielebnej kapituły Bazyliki św. Piotra na Watykanie.
Nieprzyjazne okoliczności tej epoki, wewnętrzne zamieszki, rozbiór wreszcie całego kraju sprawiły to, że akt koronacyi dotąd nie został wykonany. Łaski jednak i cuda, które Bóg za wstawieniem się Najśw. Maryi Panny na tem świętem miejscu ludowi wiernemu świadczyć i czynić nie przestaje, zniewalają nas niżej podpisanych, że w pokorze serca do stóp Waszej Świętobliwości przypadłszy, prosimy i błagamy, ażeby wyżej wspomniany dekret Przewielebnej kapituły Bazyliki św. Piotra na Watykanie ze wszystkiemi swemi warunkami roku 1883 mógł być wykonany, i ażeby Wasza Świętobliwość szeroką władzą Swoją naznaczyć raczyła koronatorem rzeczonego obrazu Przewielebnego biskupa krakowskiego, ks. Albina Dunajewskiego. Dano w Krakowie d. 15 października 1881 r. O. Karol Milanyak, prowincyał zakonu Karmelitów, O. Romuald Kaczkowski, Przeor w Krakowie na Piasku“.
W odpowiedzi na tę prośbę otrzymał O. Kaczkowski za pośrednictwem N. O. Jenerała zakonu Karmelitów następujące pismo:
W Imię Pańskie. Niżej podpisany poświadczam, że w aktach Przewielebnej kapituły watykańskiej na posiedzeniu z dnia 16 kwietnia 1882 r. czytać można co następuje: Przewielebna kapituła na wniosek Przewielebnego Folikalda, kanonika dziekana, przychylając się do prośby O. Romualda Kaczkowskiego, obecnego Przeora Karmelitów trzewiczkowych na Piasku, potwierdza kapitulny dekret z d. 13 marca 1764 r. nigdy dotąd nie wykonany, a przyzwalający na ukoronowanie złotą koroną Obrazu Najśw. Maryi Panny, czczonego dawniej i dzisiaj w kościele WW. OO. Karmelitów dawnej obserwancyi w Krakowie na Piasku. Przewielebnemu zaś Jks. Albinowi Dunajewskiemu, biskupowi krakowskiemu, powierza dopełnienie tego obrzędu w jej (kapituły watykańskiej) imieniu, i nadaje mu władzę wyznaczenia innego biskupa, w razie, gdyby sam z jakkiejkolwiek przyczyny nie mógł tego dokonać. Rozkazuje wreszcie Przewielebna kapituła, aby zachowane było wszystko, co w podobnych razach zachowywać się zwykło. Stwierdzając wiarogodność, wydano z Auli kapitulnej d. 20 maja 1882 r. Franciszek Delle Volpe, kanonik-sekretarz.
Równocześnie w tejże samej myśli kanclerz kapituły watykańskiej w imieniu archiprezbitera Bazyliki watykańskiej, kardynała Howarda i kapituły całej wystosował pod d. 23 maja 1882 r. list do biskupa krakowskiego, ks. Albina Dunajewskiego.
Korony zrobione zostały przez krakowskiego złotnika, Władysława Glixellego, wedle rysunku Matejki, wykonanego jeszcze 1880 roku. Koszta wynosiły 3.000 złr.
Koronacya wyznaczoną została na d. 8 września święto Narodzenia Najśw. Maryi Panny, i poprzedzoną została odprawieniem w Karmelu publicznych ośmiodniowych rekolekcyj. Wzięli w niej udział: 1) ks. Albin Dunajewski, biskup krakowski, jako koronator, 2) ks. Morawski, arcybiskup lwowski, 3) ks. Sembratowicz, unicki arcybiskup lwowski, 4) ks. Isakowicz, ormiański arcybiskup, który podczas koronacyi miał kazanie (wydrukowane), 5) ks. Łobos, biskup tarnowski, 6) Stupnicki, unieki biskup przemyski. Z krajów polskich pod zaborem moskiewskim i pruskim nie było nikogo; natomiast będący na wygnaniu z pod Moskali: 7) ks. Krasiński, biskup wileński (miał Mszę św. przed cudownym obrazem w wigilię koronacyi). Kiedy wszedł do kaplicy, obecni w kaplicy, wzruszeni jego widokiem, głośnem westchnieniem wyrazili cześć dla niego z powodu wieloletniej jego niewoli moskiewskiej i 8) ks. biskup Janiszewski, także przez Prusaków wygnany ze swej dyecezyi poznańskiej, słynny i patryotyczny mówca na sejmach pruskich; 9) O. Anioł Savini, Generał Zakonu, przybyły z Rzymu na uroczystość koronacyi. (1883 r.)
Ludu przybyło przeszło 150 tysięcy. Do komunii św. przystąpiło przeszło 100 tysięcy. Msze św. odprawiały się przy wszystkich ołtarzach w kościele, i nadto urządzone były ołtarze w krużgankach klasztoru, i przy zewnętrznej ścianie kaplicy od ulicy. Podczas uroczystości korony nieśli Weigiel i Baranowski Teodor.
Dostojnych gości ks. biskup Dunajewski przyjmował w swoim pałacu, a OO. Karmelici na obiedzie w swoim klasztorze.
Pomimo tak wielkich tłumów przybyłych, wszystko odbyło się w największym porządku, z wielką powagą i uroczystą okazałością, a zarazem z niewymowną, powszechną niemal rzewnością przez smutne przypomnienie dawnej niezależnej Polski. Nie było teraz bowiem, jak przy dawnych koronacyach, tych poważnych polskich wojewodów, kasztelanów, hetmanów z wojskiem pancernem, kanclerzów wielkich i marszałków wielkich — i wogóle brakowało teraz tych imion historycznych, związanych pamięcią przeszłości z tą kaplicą świętą Karmelu. W tej bowiem kaplicy iluż ich dawniej cześć Matce Bożej oddawało. Wypraszali oni tu sobie łaski i cuda, i nawzajem składali tu swoje dziękczynienia. Jak naprzykład, ów sławny Stanisław Lubomirski, za przyczyną Matki Bolej cudownie uzdrowiony r. 1642, przez całą Mszę św. krzyżem tu leżał przed cudownym obrazem. Tu i ów znakomity biskup krakowski Sołtyk szukał utulenia w goryczy i żałości swojej, i na zawdzięczenie otrzymanych tu łask wyznaczył znaczny fundusz, który posłużył do odnowienia r. 1786 tej kaplicy; na pamiątkę czego umieszczone zostały herby jego przy ołtarzu. Tu i Zamojski, kanclerz i hetman wielki, otrzymawszy w tej okolicy świetne zwycięstwo nad Maksymilianem, gdzie, jak wspomnieliśmy, poległo 1564 nieprzyjaciela, składał dziękczynienia i przyznawał cudownej pomocy Matki Bożej, że z tak małymi siłami przeciw przeważnym siłom przeciwników został zwycięzcą, i tem zwycięstwem obronił Kraków, ba! i Polskę całą! Cóżby się z Polską stało, gdyby heretyckie stronnictwo Zborowskiego i Górki, pałające nienawiścią do wiary katolickiej, zdobyło wówczas Kraków? Tu dawniej największe znakomitości w Polsce przed cudownym obrazem zwykle zawierali śluby swoje, w nadziei, że otrzymane tu błogosławieństwo Matki Bożej zapewni im w przyszłości pomyślność. Tak, ostatniemi czasy i książę Adam Sapieha z księżniczką Jadwigą Sanguszkówną ślub tu brali. Rogalski wspomina, że i pani Zofia Potocka i pani Augustowa przynosili tu przed ołtarz Matki Boskiej swe hojne dary.