Niespokojni (Lipski, 2015)/Joanna III

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Leon Lipschütz
Tytuł Niespokojni
Rozdział Joanna III
Pochodzenie Powrót
Wydawca Instytut Literacki „Kultura” — Instytut Książki
Data wydania 2015
Miejsce wyd. Paryż — Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cała powieść
Pobierz jako: Pobierz Cała powieść jako ePub Pobierz Cała powieść jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała powieść jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cała książka
Pobierz jako: Pobierz Cała książka jako ePub Pobierz Cała książka jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała książka jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron


Joanna III

„ ....................................
Tęsknię za P. Przysyłał mi przez 3 mies. forsę, a teraz nie przysyła, tylko pisze listy. Nie chce mi się z nikim wychodzić ani tańczyć, ani spacerować. W łóżku pracować mi zbrzydło.
Dziwna rzecz, ta Ewa. Zaczyna być kimś. Jak była mała, to nie dostrzegałam tych cech, które teraz widzę. Zaczyna żyć jak ciotka-tancerka, tylko łukiem o wiele wyższym i innym. Zobaczymy, czy nagle nie runie. Aha, posłałam P. moje fotosy. Dałam się pomacać trochę fotografowi z przeciwka i zdjęcia już są. To była wstawka. Dalej o Ewie. Te jej dziwne cechy... A może to tylko robi zwariowane zachowanie się Emila przy niej. «Nikogo nie widzi poza nią» — to nie jest tylko powiedzenie.
On naprawdę nie widział mnie, jak myśmy we trójkę szli odwiedzić ciocię Felę, która ma znów okres wariactwa. Ona ma to okresowo. Nim ją zabiorą, to Ewa ma za swoje jaki miesiąc. Piekło w domu.
Najpierw przechodziliśmy koło pawilonów, w których były okna otwarte. Zapamiętałam jakąś chorą, która wołała omdlewającym głosem: «Oficerze, oficerze mój», i tak w kółko. A potem, gdy widziała, że my już ją mijamy, zaczęła dużo ordynarniej na ch. i k. Ale to jest szczeniak wobec cioci Feli.
Ja, ostatecznie, znam dużo ordynarnych wyrażeń, ale było dużo takich, których nie znałam wcale, albo w okropnie długich i skomplikowanych kombinacjach. «Nieoczekiwane zestawienia» i «potworna wyobraźnia», tak mówił Emil. Notował sobie niektóre. To była jedyna rzecz, oprócz Ewy, na którą zwrócił uwagę.
Pozbędę się tego darmowego Janka, nie mówiąc już o tym, że on mnie chce się pozbyć. Jeszcze o cioci Feli: muszę ją krępować, bo cały dzień chce gonić, mówić, jest b. seksualnie podniecona itd. Jedno mnie intryguje, skąd ciocia F. zna takie wyrażenia?
Poza tym oburza mnie postępowanie Janka. Poniżył moją godność zawodową przez to, że sobie znalazł, jak myślę, taką, która mu będzie wyczyniać te wszystkie rzeczy lepiej ode mnie. Przypomniałam sobie: ciocia F. była w młodości jeszcze lepszym numerem ode mnie, nie, nie ode mnie, od wszystkich numerów, jakie znam.
.................................. ”
Komentarz: To, że monologi cioci Feli nie zostały tu powtórzone, zawdzięczać należy jedynie skromności Joanny.



Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.